Nauki, Refleksje i Komentarze Mistrza Prawdy


Także w dzisiejszych czasach przychodzą do ludzkości mistrzowie prawdyawatarowie lub awadhutowie. Inspirują, uczą, prowadzą, pokazują prawdę o tym co dzieje się w świecie. Czasem cierpią z rąk sił mrocznych i złych. Jednym z takich mistrzów nauczycieli duchowych dla współczesnego świata jest Swami Lalita Mohan Babaji znany także jako Ph.D. Mohan Ryszard Matuszewski. Najlepiej jest znany z prowadzonych od 1983 roku terapii dla ofiar przemocy, terroru, gwałtu i pedofilii.

Odpowiedzi mistrza do uczniów oraz oponentów i adwersarzy mogą wiele nauczyć i pokazać jak Oświecona Wyższa Jaźń postrzega i pokazuje prawdę. Prosto, jasno, celnie i „bez owijania w bawełnę”. Niektórzy jednak apologeci kościelni czy omamieni narkotykami doświadczają prawdziwie oczyszczających emocjonalnych furii. Bo słowo prawdy ostre jest jak miecz obosieczny! Zaczynając lekturę warto skupić się w Fioletowym Świetle Prawdy!

Wypowiedzi zbioru są na bardzo różne tematy.

Każdy akapit lub mały rozdzialik można czytać na „chybił trafił”, losowo.

OSTRZEŻENIE:

Teksty wypowiedzi mistrza i nauczyciela prawdy Lalitamohandżi tylko dla osób o mocnych nerwach i zdrowej konstrukcji psychicznej. Chorym psychicznie na paranoję pieniaczą lub psychotyczne fobie lękowe, a także na pospolite pieniactwo religijne lub polityczne odradzamy czytania tego artykułu!

Nauki, Refleksje i Komentarze Mistrza Prawdy

Wielu ludzi i rzekomych liderów duchowych głosi „Tylko MIŁOŚĆ„, tak jakby nie istniały inne ważne ideały duchowe. Nie wielu się nie zastanawia co jest potrzebne dla istnienia MIŁOŚCI. Nie wielu zastanawia się co chcą skompensować ci wszyscy piewcy MIŁOŚCI, jaki cień spowija osoby ślepo podążające za ideałem MIŁOŚCI. Tymczasem otchłań braków u piewców „Jedynie Miłości” jest przerażająca. Osoby wyznające ideał „Tylko Miłość”, bardzo charakterystyczny dla channelingi i new age zwykle są bardzo nieodpowiedzialne, kapryśne i nie można na nich liczyć w życiu, bo nie zatroszczą się o swoich bliskich. Ten ideał na ustach jego głosicieli najczęściej oznacza brak Miłości w codziennym życiu i zachowaniu. 

Buddha czy Krishna zaczynali od rozwijania Maitri do ludzi Dobrych, Karuna do Cierpiących, Mudita do Tych, którym się dobrze wiedzie, a Upeksza do tych co są Źli. Razem jest to Bodhićitta… Opisana w rozdziale I Jogasutr Ryszi Patańdżali i w wielu traktatach buddyjskich, w sumie na jodze opartych… Przebudzona Świadomość (Bodhi Ćittam) ma jak widać Cztery Filary, a nie jeden…

‎@Piotr Lesiński: Sorry, ale język Sokratesa wykończonego cykutą przez ówczesną inkwizycję polityczno-religijną zupełnie mi nie odpowiada. Jak masz ochotę na taki swój koniec, to twoja sprawa. Mam inne marzenia i dążenia. Nie marzę o tym, aby mi katolska mafia księży pedofilów podawała cykutę… Dalaj Lama też jest przegrany jak widać, a Tybetańczycy powszechnie krytykują jego politykę. Tylko polskie klechy zwatykaniałe pochwalają ten język i postawę w takiej sytuacji. Bo to interes Watykanu, żeby Chiny wykończyły buddyzm w Tybecie.

Ciekawe, kto jest większym służalcem szatana. Taki co powieści wyuzdane seksualnie pisze dla milionów, czy taki co organizuje demonstrację ofiar księży pedofilów w czasie papieskiej wizyty. Ciekawe kogo uznają za większego grzesznika albo szatana…

Religia bez mistyki, czegoś głębiej, mam wrażenie prowadzi do takiego swoistego infantylizmu… Zamiast dziecięcej czystości sumienia jest zdziecinnienie. Mistyka nie może być ucieczką w wyższy wymiar od rzeczywistości… Ojciec Pio np. klął siarczyście często… Taki święty, ale troche naprzepowiadał też… Można mieć i szacunek i język święty bardzo cięty jak miecz obosieczny…

Nie zaczynałbym artykułu od „Pan papież„. Tylko od razu od ‚podejrzany o ukrywanie peodofilskich zboczeńców seksualnych…” Na tytuł Pan, i to jeszcze z dużej litery trzeba sobie zasłużyć. A dla chrześcijan purystów, to też nie uchodzi, bo dla nich „Panem jest Jezus”. A papież jest nikim, niczym, a w ogóle to lepiej przeczytać Apokalipsę o odzianych w bisor i purpurę czyli o purpuratach watykańskich wiodących barany na rzeź w Jeziorze Ognia i siarki.

Papież Pius XII i Hitler to dwa katoliki, kumple byli, świat chcieli zawojować i papiestwu poddać, ale kurna nie wyszło. A przy okazji Żydów chcieli wyrżąć. Hitler tylko polecenia Watykanu realizował…

Darpana czyli Zwierciadło Umysłu

Zwierciadło Dharmy – jest takie pojęcie. I jest to poważne pojęcie, kilku wymiarowe. W reakcjach psychologicznie rozpatrywanych to często jest zjawisko tzw. piłeczki. A piłeczka jest zawsze uciążliwą przepychanką racje etc… W relacjach z Guru, Awadhutami, Awatarami, Sadhu etc – Lustro działa tylko w jedną stronę. Mistrz odzwierciedla w stronę uczniów. Nie ma relacji, że niby uczeń coś widzi w mistrzu. Co uczniowie przypisują autentycznycm Guru, tym sami są. Bywa, ż taka reakcja zwierciadła następuje czasem u osób, co są w stanie ataraksji – kompletnego wyciszenia procesów myślowych i emocjonalnych…. Wtedy Lustro Dharmy czasowo działa jednostronnie…

U Awatarów i Awadhutów, to najwyższe stopnie Guruttwy, Zwierciadło Dharmy (Darpana) zawsze działa w jedną stronę. Niezależnie od ich stanu fizycznego czy psychicznego. Dlatego zabronione jest ich ocenianie. Bo to co ludzie tam widzą, nawet jak uczniami nie są, to tylko tego, kto patrzy i widzi tyczy. Negatywności widziane przez domorosłych kuglarzy, co chcą robić za liderów duchowych i pogórować tam trochę, na temat rzeczywistych Guru, pokazują tylko nędzę charakteru tych kuglarzy. I kompletną ignorancję w zakresie działania Darpana Dharmam. Jest gorszy aspekt sprawy, bo Darpana Awatarów i Awadhutów wzmacnia jeszcze wszystko to, co uczeń projektuje, myśli o Guru. No i potem jest na Zachodzie mnóstwo zagubionych na falach Sansary…————————–

Dobrze by było powstrzymać rzeź foczek. Ale też trzeba dać coś tym tubylcom do jedzenia w zamian, a wielu tylko tymi fokami się żywi albo w ten sposób zdobywa środki na utrzymanie się przy życiu… Kto chce dać im inną pracę, albo ufundować jedzenie żeby nie musieli zabijać słodkich foczek? Ilu zrezygnuje z części swej wypłaty?

To pewnie wściekła z innej dyskusji Jad-wiga Gier-czyńska założyła sobie fałszywy profil bez swojej mordy pedofilsko-eSBeckiej i się chce odpluć. Tyle, że pisze brednie, bo komu kasacja wyrok LIKWIDUJE, ten jest niekarany. Ale Jadwiga KULawa na mózg ukrywa się w Wielkiej Brytanii sama, bo prokurator chciał z nią pogadać za pewne przestępstwa, a jakie to nie mogę napisać, bo to tajemnica śledztwa. No i zakład pracy czyli katolicka Bezpieka blokuje jej aresztowanie. Ale to kwestia czasu, gdzie menda co kłamliwie zmyśla i pomawia będzie siedzieć w kiciu razem ze swoim konkubentem czy tam pchaczem oraz dziewkami co to jej pomagają za katolski fundusz operacyjny eSBecki, także OKOpSowy. Media mnie do głosu nie dopuszczały bo sami dziennikarze w Polsce mają podwyższony wskaźnik pedofilskości, a kilkunastu dziennikarzy co mnie szkaluje było zamieszanych w 2002 roku w aferę pedofilską na warszawskim Dworcu Centralnym. Nie lubią mnie te peodfilskie wszy za ujawnienie tej afery z ponad setką pedofilskich knurów dymających dzieci…

Gwałt wstrząsnął całym krajem. Proboszcz, który miał rzekomo opinię wzorowego księdza, bestialsko zgwałcił swoją parafiankę. 20-letnia ofiara od razu zgłosiła się na policję. Dopiero 4 lata po tym obrzydliwym przestępstwie katolickim zapadł wyrok skazujący. Gwałciciel ksiądz Krzysztof J. dostał zaledwie trzy lata! Do brutalnego gwałtu doszło podczas omawiania organizacji obozu młodzieżowego! Oto Kościół! Półtora roku kanalia odsiedzi najwyżej i wypuszczą, żeby mógł znowu panienki gwałcić. Niech teraz krzyczą tam brukowce pokroju Rzeczpospolitej, Gazety czy Newsweeka, że katolicyzm to sekta gwałcicieli bo jeden jej duchowny to gwałciciel skazany wyrokiem sądowym na TRZY LATA KRYMINAŁU. Niech te dupki dziennikarskie z Opus Dei i Frondy sobie piszą o gwałcicielskiej niebezpiecznej sekcie księży parafialnych…

Dr Joseph Paul Goebbels

Dr Joseph Paul Goebbels (ur. 29 października 1897 w Rheydt, zm. 1 maja 1945 w Berlinie) – niemiecki minister propagandy i oświecenia publicznego w rządzie Adolfa Hitlera, członek ścisłego kierownictwa partii faszystowskiej, w ostatnich dniach życia kanclerz Rzeszy. Jeden z najbliższych współpracowników oraz doradców Adolfa Hitlera. Jego rodzina była katolikami. Uczęszczał do katolickiego gimnazjum.

Joseph Goebbels uczęszczał do niemieckiej szkoły z internatem prowadzonej przez braci Franciszkanów w Bleijerheide, Kerkrade w Holandii. Od 1922 był związany z ruchem nazistowskim jako publicysta i dziennikarz. Do nazistowskiej partii NSDAP wstąpił w roku 1924. Na czele okręgu berlińskiego partii stanął w 1926 jako gauleiter Berlina. W 1928 roku został wybrany na posła do Reichstagu.

Od kwietnia 1930 roku kierował propagandą faszystowskiej, katolicko-narodowej partii NSDAP. W wyniku jego sugestii Hitler zaczął używać tytułu Führer. Po przejęciu władzy przez Hitlera w 1933 roku, Goebbels objął urząd ministra propagandy, oświecenia publicznego i informacji.

Kreował Hitlera na wodza i umiejętnie podsycał wokół niego kult jednostki. W tym celu posługiwał się radiem i filmem, a monopolowi informacji zawdzięczał możliwość dowolnego kształtowania nastroju społecznego. Fanatyczny wielbiciel papieża Piusa XII od którego wielokrotnie przyjmował osobiste błogosławieństwo.

Po klęsce pod Stalingradem powierzono mu zadanie przygotowania narodu niemieckiego do „wojny totalnej”. Od 1944 roku pełnił funkcję pełnomocnika Rzeszy ds. totalnej mobilizacji i komisarza obrony Berlina, co sprawiło, że stał się trzecim, po Hitlerze i Heinrichu Himmlerze, najważniejszym dygnitarzem w Rzeszy. Wszelkie przejawy niemieckiej kultury starał się podporządkować ideologii nazistowskiej, czemu służyła utworzona przez niego w 1933 roku Izba Kultury Rzeszy.

W końcowym okresie wojny opowiadał się za kontynuowaniem walki bez względu na ofiary wśród ludności cywilnej. Fanatyczny nazista – wprowadził 60-godzinny tydzień pracy, zakazał wszelkich form rozrywki, wymagał poświęcania życia dla Führera i dobra Rzeszy.W kwietniu 1945 roku postanowił się przenieść wraz z rodziną do bunkra Hitlera.

W testamencie politycznym Hitler naznaczył go jako swojego następcę na stanowisko kanclerza Rzeszy. Dlatego też przez kilka godzin po śmierci Hitlera zajmował formalnie urząd kanclerza Rzeszy. 1 maja 1945 roku zabił swoją żonę Magdę (z domu Ritschel, primo voto Friedlander, secundo voto Quandt) po uprzednim zamordowaniu przez nią i dr. Stumpfeggera sześciorga swoich dzieci: Helgi (12 lat), Hildegardy (11 lat), Helmuta (9 lat), Hedwigi (8 lat), Holdine (7 lat), Heidrun (4 lata), po czym sam popełnił samobójstwo. Wszystkie ich dzieci nosiły imiona zaczynające się od litery „H” na cześć Adolfa Hitlera. 4 maja 1945 w miejscowości między Berlinem a Bernau ciało Goebbelsa (wraz z nim były tam zwłoki jego 5 dzieci i żony) rozpoznał Hans Fritzsche, komentator radiowy.

Prawicowy obłęd morderczo-wojenny, kontynuacja antysemityzmu inkwizycyjnego wsparty religią katolicką tak się widać kończy, pomimo świetnej propagandy faszystowskiej u takich „Torquemadów”.

Adolf Hitler dorastał w rodzinie ultrakonserwatywnie katolickiej. Hitler uczęszczał na msze katolickie wedle Rytu Trydenckiego. Adolf Hitler przyjmował katolickie sakramenty. Adolf Hitler chwalił chrześcijańskie dziedzictwo, niemiecką kulturę chrześcijańską i wiarę w Jezusa Chrystusa.

Adolf Hitler w swoich przemówieniach i publikacjach podkreślał, że chrześcijaństwo jest jego główną motywacją do antysemityzmu, chociaż cześć chrześcijan nie podziela antysemityzmu w wersji katolickiej! Dla uzasadnienia antysemityzmu Jezus przedstawiany był jako bojownik antyżydowski.

W SS promowany był ideał Niemca wierzącego w Boga, a na pasach hitlerowcy mieli wygrawerowany napis „Bóg z Nami” (Got mit Uns). Adolf Hitler jako zwolennik Kościoła katolickiego, doprowadził w lipcu 1933 do podpisania konkordatu z Watykanem. Konkordat zawsze oznaczał początek panowania faszyzmu! ____________

Dziwi jak dziennikarze podatni są na teorię Goebbelsa. Kłamstwo powtarzane tysiąc razy uchodzi u nich za prawdę. Myśl, że jak w kilku kiczowatych kościelnych brukowcach zelżą, oczernią i oplują Antypedofilskie Bractwo Himawanti wiele razy, to ludzie w to uwierzą. Ludzie są inteligentni i w pedofilskie oszczerstwa zboczków na temat Himawanti od lat już nie wierzą. Obcy ludzie na ulicy zaczepiają mnie i współczują pomawiania mnie przez pietrkowe mafie i podobnych pedofilskich nazioli!

Bardziej zorientowani uprzejmie informują, że Wolna Wola nie istnieje… Zresztą, tylko ci, co osiągnęli Wyzwolenie mogliby coś na ten temat powiedzieć. A jakoś na Wschodzie nie ma nawet takiego pojęcia, nawet w filozofii…

Niektórzy może myślą, że błądzenie po omacku w ciemnościach jest drogą duchową, ale to jest tylko ich wierzenie nie mające nic wspólnego z Drogą Duchową…

@Piotr Lesiński: Wręcz odwrotnie, to bardzo zaawansowani potrzebują Guru, a na początku wszyscy próbują o własnych siłach tańcować po omacku. Guru są potrzebni dopiero w bardziej tajemnych etapach Ścieżki, o których nie ma nic napisane w filozoficznych dziełach. Z całym szacunkiem, ale nie mając pojęcia o Ścieżce, nie będąc na niej zasadniczo, nic o Ścieżce Rozwoju Duchowego nie wiesz. Do Guru się dochodzi, dorasta, a jedynym problemem jest aby nie przyjmować chętnych, którzy się jeszcze nie nadają do treningu duchowego…

Guru czyli Mistrz

Guru – jakby z czym porównać na tej ziemi – nie jest nauczycielem takim jak przedszkolanka czy pani od plastyki w gimnazjum. Guru – to w aspekcie nauczyciela osoba wybitna jak autentyczny profesor uniwersytetu, uczony i praktyk, ale też nauczyciel. Uczeń Guru to nie jest przypadkowy czytelnik jakiejś wybranej pracy na któryś z tematów o których profesor napisał. Uczeń Duchowy to członek zespołu z którym profesor pracuje, i który pracuje z profesorem. Tworzy się więź łącząca dusze i serca, gdzie nie ma miejsca na oddzielność, bo dusze te przynależą do świata Światłości, w którym nie ma nawet konceptu oddzielania się. Praca Guru zaczyna się tam, gdzie dusza-jaźń powraca do Jedności i Światła. Jest to dziedzina Światła i Oświecenia, dziedzina Zjednoczenia, Kaivalyam. Jak ktoś nie ma pojęcia o tym kim są Guru ani co to jest Ścieżka, to dyrdymali o błądzeniu po omacku i porzucaniu Guru. Tymczasem wszyscy, którzy Guru porzucają, de facto odpadają od Ścieżki, a skutkiem tego jest im nawet trudniej wrócić do Ścieżki. Są też mroczne złe duchy co całkiem pobłądziły i tam z mrocznego astralu nadają głupoty naiwnym i niedojrzałym, żeby Guru porzucali i byli samodzielni. W ten sposób dusze stają się okrutnymi demonami mroku i tracą zwykle na wiele wcieleń możliwość Oświecenia i Wyzwolenia – Kaivalyam… – Śri Swami Lalitamohanbabaji

„Dzięki praktyce Laya Tantra bardziej się otworzycie, co pomoże wam bardziej kochać, kochać bez oceniania. Pragnę abyście dotarli do najdoskonalszej i najczystszej formy miłości, która spoczywa głęboko w waszych sercach. Pojmiecie wtedy, że miłość może wzrastać, że miłość może stać się Boska. Ludzie muszą nauczyć się kochać tak, jak kocha Brahman Bóg.” – Śri Swami Lalitamohanbabaji

Na Wschodzie mawiają, że droga na szczyt góry jest tylko jedna: w zwyż… W sensie kierunku, TA DROGA zawsze będzie tylko jedna.

Nie ma prześladowanych chrześcijan. Są tylko katolicy co prześladują wszystkich wokoło… Módlmy się o nawrócenie wszystkich katolików chociażby na ateizm, albo na buddyzm. Wszystko jest lepsze od nawiedzenia katolicyzmem!

Jakby tak wprowadzić podatek katastralny od gruntów, nieruchomości i majątków, to by z katolickiego kościoła się budżet państwa trochę odkuł za to, co stracił przez ostatnie 20 lat. A jest tej kasiory wyłudzonej przez największą sektę świata. Aktualnie jakieś 10 miliardów złotych rocznie idzie na czarnych z Watykanu. To przez 10 lat 100 miliardów z dziury w budżecie robi! http://sekty.wordpress.com

Kaczyzm, ziobryzm = faszyzm, frankizm, hitleryzm, pinochetyzm, mussolinizm… Faszyzm stop. Nigdy więcej reżimu PiS! Przebadać PiS dominikańskim tekstem na wykrywanie groźnej sekty! W większości pasuje, nawet w obłąkanym nawiedzeniu krzyżowym…

Adolf Hitler wprowadził totalną cenzurę po dojściu do władzy. Z obłędem w oczach zamykał i likwidował wszelką opozycję polityczną. Podobnie PiS-owski ulubieniec gen. Augusto Pinochet – rzeźnik ludobójca. Zakazać działalności to można jedynie PiS-uarom, żeby się nie powtórzyło coś takiego jak przejęcie władzy za Hitlera!

Z chamami politycznymi takimi jak np. Ziobro, trzeba rozmawiać chamskim językiem. Ziobro to morderca, nawet kilku tysięcy ludzi, którzy zmarli nie doczekawszy transplantacji. Tylko po chamsku można mówić o takich ludobójczych zbrodniarzach, co niszczą medycynę!

Kościół od 1600 lat przynajmniej boryka się z pederastią, pedofilią, zoofilią, burdelami zakonnymi, kurestwem papieży i kardynałów oraz podobnymi plagami. O tym trzeba ciągle nowe publikacje robić, żeby to do ludzi masowo w końcu dotarło… http://ryszard-matuszewski.com/pl

@Andrzej Rodan: Wszelką konkurencję piszącą na podobne tematy traktuję jako źródło nieustającej inspiracji. Wszak zawsze można napisać to, o czym konkurencja zapomniała. A to jest zwykle całkiem spora nisza do zagospodarowania… Te wszystkie niedopowiedzenia, a i domysły, a często pominięte fakty! Zawsze trzeba mieć kilka asów w obu rękawach i nogawkach!  A seks, cóż no przepadł. Zresztą nie pierwszy raz… Jak się czyta coś z pasją, o seksie się zapomina…

Komputery – to także zużywanie zasobów przyrody. Metale ziem rzadkich, praca elektrowni węglowych czy jądrowych. Prąd, szum wentylatorów i infradźwięki. Serwery danych i ocieplanie się klimatu. Globalnie to wszystko poważne ekologiczne problemy. Zawsze będzie jakieś ale, a to o drzewa, a to o kopalnie metali ziem rzadkich, wyniszczenie przyrody aby mieć prąd i procesory…

Właśnie, trzeba podkreślać, że pedofilia kleru katolickiego jest to skandal światowy, w Polsce skrzętnie tuszowany. Chociaż katolicki Episkopat Polski stara się jak najwięcej co bardziej zboczonych księży wysyłać na misje zagraniczne. I z daleka dochodzi pomruk o smrodzie pedofilskim jaki robią w innych krajach.

Z tymi 95 procent katolików w Polsce to duża przesada. Skoro ateistów jest kurna około 8-15 procent w populacji, to katolików nie może być już więcej niż 85 do 92 procent. A są jeszcze kościoły i związki wyznaniowe inne niż katolicyzm, w tym prawie milion prawosławnych… Poza tym z liczenia katolickich łowieczek wynika, że tam aktywnych jest około 43 procent. Zatem to już jest mniejszość w stosunku do reszty, co się przestała utożsamiać z sektą katolicką!

Demokratyczna to jest Korea Północna. A Polska jest klerotyczna, klerokratyczna, a nie demokratyczna. W Polsce panuje klerokracja – rządy kleru katolickiego utrzymywane przez podstawionych świeckich p/osłów.

Jaka kurna większość? Przy 43 procentach frekwencji wedle liczenia łowieczek i baranków w okresie najlepszej frekwencji. Wypada, że normalnie jest jeszcze mniej, czyli blisko procentów poparcia dla PiS. Zatem katolicyzm to sekta a nie religia. Mniejszościowa sekta polityczna jak to sami dominikanie sobie określili!

Jestem Polakiem, jestem u siebie i nie życzę sobie, aby moje dzieci lub wnuki były przymuszane do uczenia się w salach z krzyżem katolickim. Ot i wszystko. My Polacy jesteśmy u siebie w Ojczyźnie i niech nam obcy z Państwa Watykan nie narzucają krzyży w szkołach! Zresztą MY Polacy mamy już religię Świętewita wywodzącą się z tradycji indoeuropejskiej. Po co nam obca religia importowana z Izraela via Watykan?

O przepraszam, nauki CHRYSTUSOWE nie zawierają w sobie KRZYŻA. Jezus nie miał na piersi KRZYŻA z obrazem swego trupa! Jezus jak coś nosił w Izraelu jako pełnokrwisty Żyd z matki Żydówki Miriam w spolszczeniu Maryji, to Gwiazdę Dawida. Także sześciopromienną kurna i Maryja zresztą też bo w owych czasach po tej Gwieździe się Żydzi rozpoznawali! Jak coś jest Chrystusowe to kurna na pewno nie ma tam Rzymskiego, krzyża rodem z Watykanu!

Krzyż to symbol ludobójczych rzezi przy drogach w Rzymie! Symbol mordu inkwizycyjnego na milionach ludzi. My, obrońcy życia urodzonego nie cierpimy znaku krzyża pod którym tylko wojny, rzezie i zbrodnie. I dlatego krzyż nam okrutnie przeszkadza. Jeszcze ta wersja katolicka z TRUPEM przyczepionym. To jak horror kryminalny. Dzieciom w ogóle nie powinno się takiego czegoś pokazywać!

Czytałem, że oszołomy prawicowo-katolickie, jak kogoś nie lubią, to się skrzykują i zgłaszają, że ktoś ma fałszywy profil, a FaceBook zaraz taki profil banuje! A przywrócić potem jest ciężko. Raczej trzeba założyć nowy z innego emaila, bo poprzedni email jest zablokowany… Takie mają widać ćwiczenia studenci wydziałów teologii katolickiej za pieniądze podatników studiujący na uniwersyteckich wydziałach teologicznych niszczących naukę.

Tak, Koalicja Antypsychiatryczna powstała najpierw w Kanadzie i USA, gdy się okazało, że psychiatria nie służy w praktyce leczeniu ludzi, a jedynie milionom nadużyć i to morderczych nadużyć. Psychiatria w swej historii służyła głównie stygmatyzowaniu i piętnowaniu ludzi niewygodnych dla inkwizycji oraz faszystowskich ustrojów, także stalinowskich. Zakłady Psychiatryczne szumnie zwane szpitalami do dzisiaj zamiast ludziom pomagać, głównie ludzi niszczą i eliminują ze społeczeństwa. W XIX wieku psychiatria służyła eliminowaniu czarownic i ludzi inaczej myślących niż kościoły panujące. W XX wieku zbrodnie takie jak lobotomia porównać można do Holocaustu i komór gazowych. Psychiatria do dziś zwalcza psychoterapie, bo psychiatria ma na celu zabić lub wyniszczyć, a każda Psychoterapia ma na celu pomóc, wyleczyć.

Módlmy się o jak najwięcej takich zdecydowanych i odważnych osób w Polsce jak pani Regina Naronowicz z Wrocławia, co protestuje przeciw rozkradaniu Polski przez Kościół. Bo ludzie w Polsce po cichu tam mówią o przestępstwach i zboczeniach kleru, ale już publicznie wolą milczeć ze STRACHEM pod katolickim dupskiem…

Tyle, że sekty polityczne takie jak prawicowo-nacjonalistyczny katolicyzm Opus Dei od Piusa X-tego i Karola Wojtyły się nie modlą wcale. Sekty polityczne jedynie politykują pod Smoleńskiem i Pałacami Prezydentów, strzelają do Narutowiczów etc. Oni nie mają pojęcia co to jest modlitwa!

Czy PiS jest sektą polityczną? No to ciekawie się zapowiada, jak taki tytuł Gazeta Michnika nawet dała. Teraz ocena per „sekta” będzie nie tyle inwektywą katolickiej inkwizycji  wobec mniejszości ile poważną oceną politycznej działalności w Polsce!

@Andrzej Rodan: To kurna wspólni znajomi poznikali, tacy co mieli fikcyjne profile. No długo nie popisze, bo doszły kolejne książki włącznie z Autobiografią. To mam kurna noc z głowy, ale do netu zaglądam, bo i coś się trza napić, zjeść. Zacząłem od 13 rozdziału Autobiografię czytać… W 2002 miałem pisać artykuły dla FiM-a, no a się skończyło jak się skończyło… Ale chyba książkę napiszę o tym jak Rację z FiM zakładałem, heheh.

Ludzie Wschodu nie żyją dniem dzisiejszym jak zachodni narkomani. Teraźniejszość to aktualne życie, bieżące wcielenie. Całe swoje życie od poczęcia aż do śmierci trzeba scalić, zjednoczyć w sobie, w teraz. To jest Joga, Jednia…

Lech Kaczyński – mam takie wrażenie – tonizował Jarka Kaczyńskiego w wielu sprawach, a teraz została tylko ta gorsza połówka bliźniaka…

Tak, chcieć rządzić strukturami wielopoziomowymi nie wystarcza. Trzeba jeszcze sporo umieć i mieć dobre zaplecze…

Narkomani i pomyleńcy, odurzeni i oszołomieni życiem lub chemicznymi toksynami, zatruci – wedle filozofii Wschodu żyją chwilą, tzw. Kshaną, a kszana to 1/5 sekundy. Żyją dzisiejszym dniem, zaspokajaniem doraźnych potrzeb. Takie życie niczym nie różni się od życia zwierząt. Jest to także zwierzęcy poziom rozwoju świadomości, który obejmuje mały okres czasu, mały fragment życia. A ludzie Oświeceni, Mistrzowie i Święci żyją Całością Życia, bo dla nich chwila to jedna inkarnacja, całe wcielenie, dobrze zintegrowane od poczęcia aż do śmierci. Im bardziej człowiek jest zaawansowany na duchowej drodze rozwoju, tym bardziej integruje całość życia, a TERAZ oznacza nie sekundy czy dzień na zegarku, ale CAŁE ŻYCIE, a nawet więcej…

Hmm, Jezus Chrystus uczył o Piekle i Piekłem potwornie straszył, także końcem świata i zagładą w Piekle, jak najbardziej, tak, że autor tego cytatu jest bez przeproszenia głupim nieukiem, co nie czytał zachowanych tekstów Jezusa… najpierw niech się dokształci żeby nie bredził. Ideologia Jezusa Chrystusa jest na koncepcji Piekła i straszenia Piekłem istotnie oparta. Lepiej sobie poczytać nawet Ewangelie kanoniczne, zanim się zacznie z niewiedzy czyli głupoty zaprzeczać oczywistym faktom. A i nawet ręce czy nogi Jezus Chrystus kazał sobie obcinać, co też jest jawną zachętą do samookaleczanie, tak popularnego w średniowieczu. Jak widzę wywody głupich nieuków takich jak Ramtha to widzę, że nie warto czytać głupawych bredni, które taka osoba wypisuje!

Przeciwny wolności słowa w Polsce jest na pewno ultraprawicowy, faszystowski katolicyzm. A wielu pomysły oszołomów popiera, czasem z naiwnej miłości do Jezusa Chrystusa i innych takich dziecięcych powodów. PiS to taka mafia czy tam sekta, która chciałaby mieć monopol na prawdę i nie znosi sprzeciwu… Paranoja i Samouwielbienie!

Amnesty International Polska: A co powiecie o wczorajszym (3 luty 2011) brutalnym napadzie Straży Granicznej i Prokuratury Apelacyjnej na mieszkanie inwalidy po zawale i operacji wycięcia guza mózgu. Czy chory człowiek dostaje leki w katolickiej katowni w Katowicach? Czy ten faszystowski reżim katolików musi inwalidów schorowanych TORTUROWAĆ w najbardziej bestialski sposób?

Może się tak PiS zajmie działalnością swojej bojówki ideologicznej faszystowskiej co ma nazwę Ku Klux Klan odział narodowy w Polsce?! Durnoctwo już się maczetami tnie, jeszcze może będą wieszać i w ogniu krzyży spalać bandyci. Z PiS się ta zaraza lęgnie. A Facebook działa w oparciu o prawa stanu California i federalne USA, zatem PiSurom wara od Facebooka! Nawet jak Rosjanie całkiem wykupią Facebooka, to będzie na rosyjskim prawie!

Polscy Nazi z Sejmu na naradę pojechali na Jasną Górę? Tam tych narad narodowo-socjalistycznego PiS-u i wspólników było już mnóstwo. Od tych narad jest już 700 miliardów PLN dziury budżetowej, która po kolejnych naradach na Jasnej Górze rośnie. A poza tym, w Hotelu na Jasnej Górze na tych naradach się aktyw sekty Opus Dei zbiera. Zatem zbieramy nazwiska owych posłów i mamy sektę Opus Dei w Sejmie…

Posłowie, którzy 2 lutego 2011 pojechali na pielgrzymkę na Jasną Górę to aktyw sekty Opus Dei w Sejmie. Warto poznać ich nazwiska. Naradzają się z dyrekcją sekty Opus Dei jakie machlojki w Polsce jeszcze zrobić i jak naszą Ojczyznę wycyckać z resztek tego, co jeszcze można ukraść. Warto śledzić p/osłów, co na jasną górkę pielgdzymują w czasie pracy Sejmu i zapewnić im negatywną kampanię w czasie wyboru typu: Ten poseł to członek Niebezpiecznej Sekty O.D. (Opus Dei).

O p/osłach co na Jasną Górę pojechali zamiast obradować: To jest 80 supernumerariuszy i oblatów – p/osłów – z faszystowskiej sekty politycznej Opus Dei. Takie sekty jak Opus Dei nazywane są sektami politycznymi. Są najniebepieczniejszymi katolickimi sektami. Dodam, że takie twory nie mają NIC wspólnego z chrześcijaństwem ani z nauką Jezusa Chrystusa. To czasem jest niejasne dla osób czytających krytykę faszystowskich organizacji katolickich, zatem jasno to piszę.

Kiedy człowiek jest świadomy, karman (uwarunkowania) też się manifestuje. Tyle, że się wie co się dzieje i dlaczego. Dopiero poważna i odpowiednia praktyka duchowa o działaniu oczyszczającym likwiduje te sprzeczności i manifestacje. Jest to wszystko jedna strona medalu. Jest jeszcze druga. Inni mogą podejmować plany wobec ciebie, nawet jak jesteś osobą świadomą wnętrza i realizować je. Np. gestapo zaplanowało wymordować żydów i wymordowało. Ku Klux Klan zaplanuje kogoś upiec żywcem pod swym katolickim płonącym krzyżem i upiecze. Nic ci czystość ani świadomość nie pomoże. Możesz się bronić przed KKK z pomocą siekiery, katany albo lepiej sztucera wielostrzałowego…

@Beato: Inni czasem są wykonawcami, a czasem TWÓRCAMI, bez przyczyny karmicznej w tobie. Jakoś ta część nauk wedyjskich o karmie jest dziwnie i irracjonalnie pomijana w polskich rozważaniach i dywagacjach na temat… Ale w Polsce tylko jednostronność i ślepota mają powodzenie…

I jest to, że na wszystko sami zapracowujemy, typowa półprawda, a właściwie ćwierćprawda z powodu której wedyjska tradycja uznawała buddyzm nawet za herezję! Karma może powstać bowiem za twoją przyczyną, za przyczyną innych, za przyczyną istot niewidzialnych (duchów, pretów, piśaćów), a także z powodu interwencji istot wyższych (dewów). Trzymanie się ćwierćprawdy wcale nie oznacza, że idziemy i rozumiemy dobrze. Lekko licząc pierwsze dwie przyczyny są najczęstsze, a to co sami wytworzyliśmy najłatwiej wyeliminować przez praktykę i poczuć ulgę. Tyle, że jak cię porwą np. w Kaszmirze muzułmańscy bojówkarze, to nie koniecznie jest skutek twojego wytworu, tylko wyłącznie ich karma, jaką na tobie realizują…

Absurdy to wypisujesz… Nie ma związku uprzedniego, z kimś, kto wyjdzie na ulicę, żeby kogoś zamordować… Taka durna osoba po prostu sobie i tobie robi nową karmę. Piszesz, jakbyś nic nie wiedziała o powstawaniu nowej karmy… Chyba jakieś poważne braki w wiedzy na temat powstawania karmy. Jak idziesz przez ogródek i depcesz kwiaty, to dlatego, że robisz karmę z podeptanymi, a nie koniecznie dlatego, że kwiaty miały być zdeptane. Z niektórymi których spotykasz masz związek uprzedni, a z niektórymi tworzysz całkiem nowy… Ręce opadają jak słyszę osoby, które tworzą sobie teorie, ale nie mają podstawowej wiedzy o karmie. To wszystko jest chociażby w Yogasutrach… Wystarczy poczytać…

To kwestia zapoznania z naukami o karmanie, a nie kwestii ścieżek. Często tłumaczenia wschodnich tekstów są nie za dobrej jakości, to jest prawda, rzeczywiście. I nie przejmuj się tak złą karmą z powodu różnicy w poglądach czy z powodu dyskusji. Bo jest to karma, ale nie wielka.

Buddha mówił do konkretnych ludzi, którzy do niego przyszli. Wiele rzeczy miały tylko do nich zastosowanie, a do miliardów innych już nie. Teraz są dusze dołączające do nas z innych światów, których nie było w tamtych czasach na ziemi i nie miały z nami karmana. Każda epoka, Śilakala ma jakieś swoje niuanse…

Hehhe, przychodzą często do mnie buddyści, rzeczywiście źle wyuczeni, na temat karmy i przyczyn cierpień. Dawni buddyści, jako normalni ludzie używali metafor, przenośni i podobnych zabiegów literackich. W tekstach trzeba wiedzieć coś o języku literackim. Jak ów Rinpoche powtarza przenośnie czy metafory o tych matkach i ojcach bez refleksji, to do niczego nie dojdziecie. Pewnie Buddha czując przyszłość ostrzegał was, dzisiejszych uczniów, żeby sprawdzać tam swoich lamów czy nie bajdurzą, albo czy źle nie pojęli nauk. Czym innym jest traktowanie wszystkich ludzi jakby byli kiedyś naszymi matkami i ojcami, profilaktycznie, z tego powodu, że nie wiemy kto był, jak jasno nie widzimy, a czym innym jest uważanie, że każdy był kiedyś naszym ojcem lub matką. Pierwsze jest rezolutnym postępowaniem, a drugie kompletnym zidioceniem mózgu! Nauka buddyjska w pierwszym kontekście używa takich metafor, a w drugim to jakaś paranoja!

Jasnowidz Krzysztof Jackowski

Krzysztof Jackowski jest na co dzień chłodnym racjonalistą. Tyle, że czasem zdarzają mu się wizje… Taki tam drobiazg. Znam sporo ludzi, co korzystało z jego usług i generalnie są pozytywnie zadowoleni… Ludzie często pytają o rzeczy, na które nie daje się odpowiedzieć jednoznacznie lub odpowiedź wymagałaby wiedzy specjalistycznej której jasnowidze nie mają, np. wiedza z astrofizyki czy fizyki kwantowej albo nowoczesnej technologii. Jasnowidze dobrze wyczuwają nastroje społeczne, emocje grup społecznych. Tyle, że obawy i emocje milionów ludzi na temat np. Unii Europejskiej nie koniecznie się staną rzeczywistością. Joga wymienia kilkanaście specjalności u jasnowidzów. Jasnowidze nie powinni próbować widzieć tego, w czym nie są wyspecjalizowani. Np. wgląd w naturę wszechświata albo wgląd w poprzednie wcielenia to osobne specjalności. Ktoś widzący dawne wcielenia ludzi, może nie mieć zdolności wglądania w przyszłość. Jackowski jest dobry w poszukiwaniu zaginionych i zabitych. Poszukiwanie zwłok i ludzi to też pewne specjalność. Jeśli rzeczywiście tylko to dobrze umie, jako tzw. dar naturalny, to w innych specjalnościach będzie się mylił… Dary naturalne trzeba dobrze rozeznać i używać zgodnie z przeznaczeniem. A resztę traktować jako opinię. Widać, że nie zna zasad otwierania linii kredytowych w bankach i tworzenia wirtualnego pieniądza, ale przeczuwa jakiś wirtualny pieniądz. Bankowcy się wytrzęsą ze śmiechu… Egzorcystą pewnie nie jest, bo ze złymi duchami jak słychać nie miał kontaktu. Gdyby policjanci go do badania trudnych przypadków lepiej wykorzystywali, to byłby duży pożytek z jego wizji. Bo policjant interpretujący wizje takich jasnowidzów, musi być świetnym fachowcem śledczym i musi jeszcze rozumieć, zatrybiać w sposób metaforyczny oraz obrazowo-konkretny… ______

Paranoja Marii Spiss

Niejaka pseudoreżyser Maria Spiss – młodociany pomiot frondowo-oazowy, pracuje aktualnie w teatrze w Warszawie. Maria Spiss, Teatr IMKA, ul. Konopnickiej 6, 00-491 Warszawa. Uczy tam ponoć przypadkowych kursantów jak dobrze grać głupa i smalić cholewki. Bo jej głupawych i tandetnych sztuk nikt już nie chce chyba oglądać. Panią Bóg Halina tak się zbłaźniła ponoć, że widzowie nagonieni ze szkół gimnazjalnych chcieli Teatr Stary zamykać w Krakowie! Jak ktoś ma zamiast rozumu głupa oazowo-frondowego w środku, to i nie dziwota. Widać niezrealizowana „tfórczo” reżyserka chce dać innym nienadającym się na scenę marzycielom poczuć jak grać głupa, żeby nigdy dobrym aktorem nie zostać.

Karola Marksa i Karola Wojtyłę łączy zaćmienie słońca

Jak to jest. Karol Marks urodził się w dniu zaćmienia słońca. Astrolodzy później przypisywali temu zdarzeniu wcielenie się zła w ludzką postać, zstąpienie demona, a nawet wcielenie Antychrysta. 102 lata później Karol Wojtyła urodził się także w dniu zaćmienia słońca. I już polscy astrolodzy zapomnieli, że w takie dni wcielają się demony. Zgodnym chórem opiewają charyzmatyczne urodzenie słowiańskiego papieża. I co wy na to?

No właśnie. Jeśli od dawien dawna astrologia uczy, że pokolenia schodzące w czas zaćmienia to demony wojny i siewcy zła, to jak na to nie patrzeć, poprawnie jest przyznać, że Karol Marks i Karol Wojtyła mają wiele ze sobą wspólnego! Duchowo oczywiście, jako rodzaj duchów. Im wybitniejsza postać jaka zejdzie, urodzi się w czasie zaćmienia słońca, tym bardziej należy do Smoka, Bestii, do sił mroku jakie „pożerają słońce”, czyli symbol boskiej duszy. Zatem obie jednostki byłyby „pożeraczami dusz”, tylko z gatunku tych należących do ciemnej strony Mocy…

Ech, ja znam takie panienki z większych metropolii, takich jak Toruń lub Kraków, co to chodziły do księdza i mówiły, że chcą ślubu z Jezusem, i że jak one ślub dostaną, to Jezus do nich żywy zstąpi do sypialni i już. To jest nie tyle mistycyzm ile urojenia pseudomistyczne… Taka choroba czy zaburzenie w sam raz dla psychoterapii religijnej.

Ustawa o ochronie danych osobowych

Ustawa o GIODO jest zupełnie źle skonstruowana. Na jej podstawie można zażądać usunięcia danych z każdego rejestru, zatem ze szkół i uczelni także, co jest moim zdaniem absurdem. Można zażądać usunięcia danych z rejestru obywateli RP. I co? I nic. Państwo tak samo jak Kościół katolicki na pewno nie usunie ze swego rejestru danych osobowych moich personaliów i faktów, że mieszkałem w tym kraju! A czemu, bo ta ustawa jest zbiorem zapisów niemożliwych do sensownej interpretacji prawnej. A jeśli będę prowadzić pamiętnik, gdzie zapisuję sobie wszystko co pamiętam po każdej rozmowie z każdą osobą jaką w życiu spotykam, to co? Jakiś GIODO ma prawo grzebać mi w pamiętniku i usuwać moje prywatne zapiski? Tak wynika z ustawy o GIODO, w znacznej mierze. A z drugiej strony trudno uznać pamiętnik księdza z parafii, gdzie pisze swoje refleksje z chodzenia po kolędzie za rejestr danych osobowych, chociaż taki kapownik na pewno jest bardzo ciekawy!

Zarówno osoby fizyczne jak i organizacje mają prawo do swojej historii. I co jak ksiądz napisze historię swojej parafii, a tam wystawi wszystkich co w niej byli, jak żyli i co robili za jego 30-letniej przykładowo kadencji? I gówno, działalność literacka do której inne przepisy dają każdemu prawo. Ustawa o GIODO jest sprzeczna z wieloma innym prawami, także wolnościami obywatelskimi. Dlaczego policjant nie jest zobowiązany do usunięcia ze swojego kapownika wszystkich notatek służbowych jakie poczynił np. na mój temat? Teoretycznie tak, ale w praktyce nie… Życie zweryfikuje te zapisy, a najpierw w Ustawie o stosunku państwa do Kościoła katolickiego i innych organizacji trzeba jasno zdefiniować pojęcie członkostwa i określić jak kościoły mają prowadzić kartotekę danych osobowych. Bo tego nie ma. I w zasadzie adnotacje księdza na parafii, to w znacznej mierze jego prywatne notatki lub pamiętniki…

Ustawa o GIODO to typowy, sklecony na szybko bubel prawny zrobiony przez ludzi nie mających pojęcia o wielu innych aktach prawnych. A w ustawach o kościołach pisze zwykle, że w swoich własnych sprawach, kościoły i związki wyznaniowe rządzą się swoimi własnymi prawami. Najpierw trzeba takie zapisy w istotny sposób pozmieniać… Bo dobry sędzia rzeczywiście może mieć problem do czego się przychylić na zbiegu wielu przepisów sprzecznych ze sobą. ____________

Rzeczywiście, przez głupotę niejakiego Dariusza Pietrka cały Chorzów musi się wstydzić, nie tylko jego rodzina, jeśli jeszcze jakąś rodzinę ma…

Ze strony dziennikarzy w życiu spotykam się jak dotąd jedynie z plugawym zakłamaniem, oszustwem i histerycznym oszczerstwem. I z niczym więcej. Taka widać moda na propagowanie fałszu!

@Do osoby, której pies-przyjaciel życie zakończył: Dusza z tego ciała twojego zdechłego pieska, będzie się chciała odrodzić w Twojej najbliższej rodzinie. Będzie czekać na sprzyjające okoliczności…

Instytucja od 1600 lat złodziejska, co nawet teren pod Watykan oszukańczo wyłudziła, ma komuś coś oddawać? To chyba nie dziwota, że złodziej jak coś zabierze, nie raczy już oddawać. Myślę, że najbardziej perfidni złodziej i oszuści co wyłudzeń dokonują byli w poprzednich wcieleniach biskupami, dziekanami albo prałatami…

I jak to będzie, Karol Marks też jest charyzmatycznie natchniony z powodu urodzenia w zaćmienie, jak to np. astrolog Piotrowski o Karolu Wojtyle wypisuje?

Ksiądz Stanisław K. z Hłudna chciał jak najszybciej „pogrzebać” swoją pederastycznie zgwałconą ofiarę, tak moralnie jak i fizycznie. Czy oni tylko to potrafią? Mnie też chcieli jak najszybciej pogrzebać. Dlatego ostrzelali w Gdyni w 2002 roku, a potem czekali aż skonam w katolickiej katowni Gdańskiej delegatury CBŚ.

TVP2 chyba poczytał naszą grupę Himawanti w necie! Bo właśnie zaczęli dyskutować trochę o pedofilii w Kościele, na podstawie zgwałcenia chłopca przez klechę z Hłudna. Szkoda, że około północy, a nie w porze Dobranocki, żeby mali pokrzywdzeni mogli posłuchać i się ujawnić. Czas mówić, mówić, krzyczeć głośno, żeby do Pietrków, Nowaków i Królaków od Życińskiego dotarło, że ksiądz to wielkie niebezpieczeństwo dla dzieci i młodzieży.

Przypomnę, że dziś po południu zmarł arcybiskup Józef Życiński, lat 62. To ten z Lublina, co to niby taki postępowy, ale bojówki z KUL też popierał i Pawła Królaka z jego sektą CPP i zboczoną stroną o nazwie psychomanipulacja.pl sponsorował. Czyli zbrodnie robił, ale o image dbał. Obłuda, że rzygać się chce na całą lubelską archimafię czarną czy tam czartowską z ich sektami plugawymi i oszczerczymi typu CPP – Tolle. To banda hipokrytów.

Grupa Bilderberg nie ma nic wspólnego z Iluminatami. Opus Dei nienawidzą iluminatów, okultystów etc. Bilderberg to po prostu kręgi kościelnego, papieskiego biznesu. Czarna mafia katolicka, jak Opus Dei nazywa światowa literatura problemu. Armia czy sekta polityczno-biznesowa w Kościele watykańskim. Z 86 tysięcy członków ma ze 2 tysiące bogaczy zrzeszonych w Loży Bilderberg. Nie mieszać katomasonerii typu P2 czy Opus Dei z masonerią ani iluminatami!

Dla mnie teologia i dogmatyka to dokładnie OKULTYZM. Wiedza tajemna, bo nie znam się na katoteologii i co więcej widząc zbrodnie kleru nie mam ochoty się zapoznawać z tym tajemnym stekiem bredni i pomyjów wylewanych na wszystkich inaczej wierzących…

Nie wiem dlaczego, ale miliony ludzi czytających Biblię namiętnie z czasem staje się ludźmi gorszego gatunku. Najlepiej pokazuje to inkwizycja i rozmaite krucjaty, nawet ostatnie do Iraku i Afganistanu. To wyznawcy Biblii i Jezusa dokonali agresji, okupacji, ludobójstwa i jeszcze mówią, że to misja stabilizacyjna. A prawda jest taka, że osłaniają pastorów i misjonarzy baptystycznych i katolickich…

Milicja Obywatelska była znacznie lepsza niż policja. Milicja nie była taka brutalna, nie rzucała inwalidami o ziemię powodując inwalidom zawały i wylewy, jak robi to coraz brutalniejsza, faszystowska policja reżimu katolickiego w Polsce.

‎@Józef Cukier: zażyłem pałki gestapowsko-katolickiej policji państwowej tego reżimu faszystowsko-katolickiego na własnych plecach. Milicja za PRL nie biła, nie torturowała, nie mordowała w szale zaćpania, jak debile policyjni np. z Poznania. A katolicka policja III RP jeno katuje, brutalnie morduje, egzekucje na kolejnych Blidach wykonuje!

Policja niech ludziom za wyłamywane i niszczone drzwi płaci, banda czarnych gestapowskich włamywaczy. Tysiące drzwi wyłamują dokonując bandyckich włamań rocznie i nie płacą za wstawianie nowych. MILICJA nigdy nikomu drzwi nie wyłamywała. Milicja umiała zapukać, umiała używać dzwonków do drzwi! A policja akurat to banda zwyrodniałych faszystów katolickich, co jeno tysiącom ludzi drzwi rocznie wyłamuje, niszczy. A nowe drzwi kosztują. Czarni bandyci, policyjne gestapo!

O tym, że prawo jest coraz głupsze, powinno się pisać i mówić więcej. Brutalna policja faszystowska za kilka tysięcy wyłamanych i zniszczonych drzwi powinna płacić wysokie odszkodowania swoim ofiarom. Ale jak ścigać policjanta jak on nie ma nazwiska tylko numerek i do tego jest zamaskowany bardziej niż hitlerowski zbir? Powinna być ustawa pozwalająca na odstrzał zamaskowanych zbirów w kominiarkach co się włamują do cudzych mieszkań i celują w 5-cio letnie dzieci z policyjnych karabinów maszynowych! Ustawy typu GIODO zabraniają w zasadzie posiadanie nawet danych osobowych przestępcy, w tym lekarzy czy policjantów. Ot głupi system katolicko-faszystowski o obrazie patologicznego reżimu pod szyldem demokracji.

Podobno imć Walenty, patron święta Walentynek był IMPOTENTEM. W dobie dziwności i wolności dla różnych orientacji, jest to bardzo dobry patron miłości platonicznych, jak mniemam… No i dobrze się upić, bo jak Walenty coś ześle w darze, to miłość się chyba szybko skończy, z wyjątkiem platonicznej…

Balcerowicz – Ty oszuście, oddaj 700 miliardów długu jaki twoja ekonomia wyprodukowała!

Bardzo mądrze napisana notatka. Z racji tego, czym się zajmuję, poznałem ponad sto wspólnot duchowych i wyznań religijnych. Terminy sekta, groźna sekta czy psychomanipulacyjna sekta to wymysł katolickiej propagandy goebelsowskiej czy raczej papieskiej dla zwalczania konkurencji. I można go zwrócić tym, co go wymyślili, czyli w zasadzie dominikanom… Może to być projekcja ich doznań w klasztorach dominikańskich? Tam akurat nie zaglądałem jeszcze…

Joga na Białorusi ma się dobrze. Wykształciłem kilkunastu instruktorów z Białorusi. Jeżdżę na Białoruś jogi nauczać! Oni nie potrzebują pomocy z katolskiej Polski-Wolski. Mają Wolną Białoruś atakowaną przez faszystowsko-katolicki reżim III RP i paranoików pokroju Kaczyńskiego!

O tak, niektórzy łamią prawa duchowe, szczególnie w związkach i rodzinach. A powiedziane jest: nie będziesz unosić się gniewem na swych współbraci w Drodze. Zatem nie wolno robić awanturek ani kłótni domowych tym, którzy będąc na ścieżce chcą być w związkach. Bo emocje, kłótnie czynią wielkie spustoszenie i lepiej takie osoby rozdzielić aby nie miały okazji do złych emocji. Stąd wiele związków uduchawiających się osób Bóg rozdziela, aby nie czyniły złej karmy swoimi emocjami zazdrości, złości i nienawiści! Zazdrość jest najgorszą emocją Ciemnej Materii, najgorszą siłą Mroku…

Działacze apologetyczni, antysektowi, inkwizytorzy dominikańscy i podobni dewianci zwalczający jogę różnymi sposobami są po prostu chorzy psychicznie i powinni siedzieć nie w organizacjach antysektowych ale w zakładach psychiatrycznych i się leczyć na te chore główki!

Przychodzi coraz więcej ludzi, ćwiczą po 5, 8 a nawet 10 lat i oni nie znają nawet podstaw jogi… Chodzili na jakąś gimnastykę, co z jogą nie ma nic wspólnego. Z wyjątkiem nazwy… Takie są amerykańskie instruktaże, nie tylko filmowe. Takie są pseudojogiczne fitneess kluby w Polsce!

Na początek ćwiczenia jogi radzę wyrzucić na śmietnik wszystkie plastikowe maty, które jedynie szkodzą osobom próbującym ćwiczyć jogę, bo niszczą resztki prany, której w salach do ćwiczeń i tak bywa mało…

Na rzekomo „Spontaniczną Miłość” z serca powołują się także gwałciciele, pedofile, zoofile, narcyści, sadyści, seksualni mordercy, nacjonalistyczni patrioci, faszyści z NSZ i podobne męty. Coś zatem jest nie tak w koncepcji „Jedynej Miłości”. Nie koniecznie to co odczuwamy jako pozytywną wibrację jest taką. Wiele rodzajów niby pozytywnej miłości to pomrocznie zamącony umysł i w rzeczywistości brak serca. Widać inne ludy jak Grecy, Żydzi czy Hindusi są mądrzejsi. U nich jest więcej słów oddających to, co w Polsce hurtem zwane jest miłością…

Na zachodzie mówi się o zrozumieniu samego siebie, a w oryginale buddyjskim czy hinduskim, gdzie mowa o Svadharma wcale nie chodzi tak bardzo o samego siebie, jak o miejsce w życiu, role społeczne, role płci, kasty, pozycji społecznej, umiejętności, zdolności… Svadharma tłumaczone najczęściej jako zrozumienie samego siebie jest zwyczajnie kiepskim przekładem… Na wschodzie Sva (Jaźń) w Svadharma to nie to samo co Anava (Ja, ego)… To dwa dość istotnie różne pojęcia…

@Beata K.: Niektórzy, jak Dominika, nie raczą pamiętać, że do wspólnot i grup duchowych, medytacyjnych przychodzi sporo ludzi rzeczywiście chorych psychicznie na głowę i nerwy, szukających uzdrowienia albo nawet cudu. I z faktu, że jakaś taka osóbka czasem trafi do szpitala, bo się renta kończy albo dlatego, że nie daje rady bez leków nie należy oceniać wspólnoty czy grupy tylko chorą osobę. Szczególnie do wspólnot i grup typu terapeutycznego trafia bardzo dużo takich osób, a czasem nieomal wszyscy! Leczenie duchowe przy fiksacjach umysłów katolickich i protestanckich bywa trudne. Nie zawsze można szybko i bezboleśnie rozsupłać sploty ludzkich uwarunkowań o charakterze psychotycznym. Trafiają się tacy, co przychodzą do takiego Haribolo i udają np. wegetarian i medytujących, a potem za kłamanie w dziedzinie duchowej miewają fiksacje umysłowe. A po co kłamią?! Bo się w katolickim domu nauczyli łgarstwa!

Czemuż to największe skandale seksualne muszą być akurat z Kościołem katolickim związane? Znaczy chciałem zapytać przy okazji jakiego wyznania religijnego jest pan Silvio Berlusconi. A może trzeba zapytać to jakiej zboczonej sekty ów pan polityk dymający nieletnie panienki zmuszane do prostytucji należy?

Roshi czy tam Rosi to w japońskim buddyzmie najniższy, podstawowy stopień uprawniający do nauczania Dharmy Buddy. Rōshi (老師?) po Chińsku w pinyin: Lǎoshī; w Sanskrycie: ṛṣi czyli Rishi. Ryszi to Mędrzec, osoba ucieleśniająca Mądrość Oświeconą. W indyjskiej radża jodze Ryszi to Uczeń-Mistrz coś jak czarny pas w sztukach walki. Pierwsze z pięciu wielkich wtajemniczeń duchowych. W Japonii czy Chinach to otwarcie pierwszego płatka kwiatu śliwy/wiśni z pięciu. W Indii zwykle za mistrzów uważa się MahaRishi czyli Wielkich Roshi… A przy okazji tytuł zaczerpnięty z Sanskrytu, w japońskiej wymowie pokazuje skąd pochodzi ZEN! Naga Prawda o Zen i jego pochodzeniu z Indii, z Jogi…

Na wieść o intronizacji Jezusa na Króla Polski: Zaraz zaraz, w wrześniu bodaj 28 września 2010 niejaki Master Yoda został powszechnie uznanym i intronizowanym Królem Polski. To co dwóch ma być? Wojna domowa będzie. Serio to mówię. Jedi się nie dadzą obcemu Imperatorowi! Pokonamy raz jeszcze Lorda Sithów!

Ciekawe jak dzieci w wieku np. 3-10 lat mogą być odpowiedzialne za to co wybierają do myślenia. Tym bardziej że nie tyle wybierają, ale dostają od swoich rodziców i otoczenia to, co dla nich wybrano za nich. Niektórzy ezoterycy myślą, ale tylko o sobie i ze swego punktu widzenia. Brak im empatii i zrozumienia położenia chociażby małych dzieci… Trzeba by powiedzieć, że od pewnego wieku, rozwoju zdolności wyboru, niektórzy ludzie stają się odpowiedzialni za swoje myśli. Szczególnie jak widzą ich realne działanie i skutki… Nawet Prawo Karmana inaczej traktuje w skutkach myślenie dzieci, a inaczej myślenie wtajemniczonych i oświeconych…

OFE – Fundusze Emerytalne to wielkie złodziejskie oszustwo z którego złodzieje kapitalistyczni napasą swoje kieszenie, a MY nie będziemy mieć z tego prawie NIC. OFE się wszędzie kompromitują jako rodzaj okradania naiwnych ludzi! Tych co OFE stworzyli z Jerzym Buzkiem na czele Aresztować i trzymać w Pierdelku, aby więcej nie okradano rencistów i emerytów jakimiś podłymi OFE. Banda kapitalistów niech idzie robić do Kołchozów!

Też kiedyś miałem takich podsłuchujących sąsiadów. Za karę puszczałem im na autorewersie hinduskie mantry, takie skrzypiące i brzęczące, że sam ledwie mogłem słuchać chociaż lubię. Włączałem o 6.00 i wyłączałem o 22.00. No i się jeden sąsiad wyprowadził po 3 miesiącach, a drugi wyjechał zagranicę!

Ciekawy program do wykrywania nienawiści w sieci się szykuje. Bo jakoś nawet sąd dotąd nie chce zlikwidować portalu takiego jak ziejąca nienawiścią do wszystkich mniejszości religijnych psychomanipulacja.pl Pewnie program będzie służył, ale do wykrywania tych, co mówią o kościelnej pedofilii i Opus Dei prawdę, a nie tych co sieją nienawiść w trybie art. 256 KK.
Oglądałem kilka razy w życiu jak sfora psów zażarła małe dzieci. Tych obrońców zdziczałych i morderczych psów z TOZ bym powystrzelał! Bez litości…

Jak ktoś kocha pieska, kupi mu mięsko z rzeźni… Czyli normalny dla psów pokarm. Świry karmią psy trawą, bo im się pies z krową myli. A osoby co się same oszukują dają jakieś karmy z różnych mięsnych resztek produkowane, a w karmie nie widać, że to mięso np. z ferm lisich, a z lisów futra. Zamiast uprawiania hipokryzji, mając psa, lepiej kupić mu pół kilo „zwyczajnej” na dzień albo schabowy z kością… i smaczek! Albo skończyć z hipokryzją i przestać hodować pieski w domu, często służące zresztą panienkom mieniącym się obrończyniami piesków w celach zoofilskiego wylizywania ich miejsc intymnych…

Prawa karmiczne powiadają nawet o zwrotach równych, podwójnych, potrójnych czy siedmiokrotnych… Zależnie od pozycji czy rangi duchowej… Ale, komu się chce o tym czytać…

Nawet jak od dziś wejdziesz w ten stan Niedwoistości na stałe, to dawna karma będzie się realizować. Karma to także uwarunkowanie do spania, jedzenia, picia, twoje zainteresowania, hobby, praca… Przebywanie w stanie Ananda czy Advaita powoduje że nie wytwarzasz określonego rodzaju karmana. Ananda nie pozwala tworzyć więcej karmy nieszczęścia czy niezadowolenia. Advaita nie pozwala tworzyć karmana dwoistości, podziału, rozróżniania. A karman potrzeby jedzenia i picia aby żyć czy różnych zainteresowań pozostaje. Nie tworzenie nowej zbędnej karmy to jedna rzecz, a dokonanie się karmana zgromadzonego uprzednio to inna bajka… Stąd częste rozdźwięki pomiędzy medytacją a codziennością u ludzi nawet zaawansowanych w pracy samodoskonalenia…

Tak, Kaivalyam to brak karmana. Można wtedy wejść do bardzo czystej krainy. Tyle, że ludzie nawet bardzo oczyszczeni miewają trochę karmana, chociażby długu zwrotnego wobec innych. Spalenie dobrej karmy bywa nawet uciążliwe. Jest to karma społeczna, karma narodu czy klanów. Ktoś np. kiedyś uratował cię z opresji. Teraz czekasz na sposobność aby uratować jego… Takie tam relacje karmiczne powodujące, że już się wydaje, że możemy wejść do tych Czystych Krain, ale kurna pozostajemy tu przez dziesiątki lat…

Też tak może być. Ślubowania, obietnice, marzenia o budowaniu lepszego świata tutaj… wszystkie dobre rzeczy także zatrzymują aż się wyczerpią. Dobra karma może trzymać.

Ludzie w Polsce często nie lubią obcych. Jak wynajmujesz mieszkanie, to nawet jak się nie znają, ale dłużej mieszkają, mogą szybko być przeciwko tobie.

Póki ma ciało tutejsze, żyje w tym świecie. Oświecenie to uwolnienie trochę ponad połowy zbiornika karmicznego. Do Oświecenia potrzeba redukcji karmy osobistej, egotycznej, karmy z poczucia ja i moje. Karman związków z narodem czy planetą pozostaje. Wielu nie osiąga wyzwolenia kompletnie z powodu przywiązania do tej planety w kosmosie… Brak zależności, brak związku z miejscem utrudnia działalność duchową i manifestacje oświeconej aktywności. Utrudnia też osiąganie Kaivalyam, Wyzwolenia (Zbawienia). Niektóre przywiązania trzeba sobie zostawić na sam koniec i nie zaczynać od ich likwidacji, bo się dobrze na tym nie wyjdzie… Oświecenie to manifestacja mądrości… Oświeceni kompletnie nie koniecznie są Wyzwoleni…
Ludzie wiele sobie obiecują po widzeniu niedualnym, a Advaita wyraźnie opisuje, że jest to widzenie Całościowe, widzenie pozbawione części, która byłaby ukryta czy niewidoczna. Ściślej, wedle Yogasutr jest to widzenie perfekcyjnie rozróżniające aż do najgłębszych drobiazgów, dokonywane w jednej chwili, tak jakbyśmy widzieli rzeczy ze wszystkich możliwych punktów widzenia na raz. Siedmiorakie rozróżnianie to tak jak oglądanie np. drzewa z przodu, z tyłu, z lewa, z prawa, z dołu, z góry i od środka. To jest tych siedem wspominanych w Yogasutrach.

Proroctwa o końcu świata w kolejnym wyznaczonym roku, aktualnie 2012 nie są ze Światła tylko z Mroku Ciemności. Kto koniec świata i zagładę powszechną prorokuje ma objawy psychozy, a to trzeba leczyć się z tego, a nie tłumom przewodzić i głupoty gadać!

Łatwiej jest oglądać filmy niż ćwiczyć KATANĄ, prawdziwą. Trzeba pamiętać, że Yoda ma tyle palców ile np. Garuda, także Mityczny Wojownik. Serial Gwiezdne Wojny nawiązuje do podstawowych idei prareligii, religii pierwotnych, zatem nauki muszą mieć całkiem dobre podstawy. W 1977 nakręcona była Nowa Nadzieja, epizod IV akurat dla fali rewolucji lat 60-tych XX wieku zainteresoanego uniwersalną religią… Yoda to taki symbol Mistrza o dużej Mocy Światła. Obi Wan jak i Yoda zanikają, rozpuszczają się umierając, czyli jest to ich wejście w tzw. Tęczowe Ciało.

Takich ideałów sporo już widziałem w życiu. Z doświadczenia wiem, że ci co dużo gadają o MIŁOŚCI robiąc przy niej różne fantazje, że tylko miłość i ach od miłości wszystko zależy to zwykle byli np. psychopatami dokonującymi przestępstw matrymonialnych, domowymi sadystami katującymi własne rodziny (a jacy słodcy potrafią być), osoby zupełnie niespełnione w związkach lub niezdolne do tworzeni anormalnych przyjaźni nawet. Wtedy miłość na ustach przez bardzo wielkie M. I przytulanki gdzie się da ze wszystkimi. Sama kurna patologia. Zresztą już raz o tym gdzieś pisałem… A ta MIŁOŚĆ do Oświecenia jest zupełnie nie wystarczająca… Bhakti zresztą to nie jest miłość w naszym powszechnym rozumieniu tego słowa. Relacje z realnym Guru opierają się na Bhakti, a nie na miłości. A Bhakti to bardziej służba oddania, praca z poświęceniem, poświęcenie dla sprawy czy dla idei, duchowe oddanie, a także posłuszeństwo…

@Ania Jankowiak: Parę luster magicznych typu Feng Shui i wszelkie zło niech wraca do mamusi i tatusia i rodzeństwa, a nawet sądu… To małe okrągłe lusterko noś na sercu ze świadomością, że co do ciebie złego jest wysyłane natychmiast wraca do nadawcy. Lusterka nie może być widać dla rodziny, więc trzeba je ukryć pod ubraniem. A jak powodem jest magia Feng Shui, to pewnie też nienawiść rodzeństwa i rodziców do spraw nieco duchowych, magicznych i okultnych odgrywa rolę…

Często mam osoby wykorzystane przez oszustów matrymonialnych którzy tak emanują miłością, że nie sposób im nie wierzyć. Widać umieją tę TYLKO MIŁOŚĆ wykorzystywać do oszukańczych celów, a na słodycz uczucia łatwo się nabrać…

Zawsze mnie wnerwiały TOZ-y co to kotków i piesków broniły, a innych zwierzątek już nie, bo działacze po prostu je żarli albo nawet sami zabijali do jedzenia. Taka schizofrenia, rozdwojenie jaźni… A może zoofilia z pieskami?

Kochamy zwierzęta! Mięso pomordowanych przez rzeźników i myśliwych zwierząt wywalamy z jadłospisu! Zresztą mięso powoduje choroby. Jak ktoś nie umie prowadzić kuchni wegetariańskiej to nie ma pojecia o gotowaniu dla ludzi!
Na Wschodzie guru jakoś bardziej wszechstronnie uczą ludzi i nie tryskają słodyczą tylko wymagają sporo wiedzy i umiejętności od adeptów. A trening duchowego rozwoju bywa ciężki, a nie miłosny i otumaniający.

Polskiej prawicy te trupy smoleńskie z nieba spadły jak ślepej kurze ziarno. Nie wiem na czym by bez tych nieszczęsnych ofiar PiS politykę uprawiał…

Ofiarom księży jest nawet na terapiach trudno opowiedzieć o tym co przeszły. Potrafią po 50 latach bać się jeszcze o tym mówić, nawet w gronie innych molestowanych przez kler… Na 30 tysięcy sztuk kleru wedle szacunków z różnych badań od 6-9 lub nawet do 14 procent, to ze 3 tysiące aktywnych pedofilo-księży na pewno mamy w kraju.

Ludzie szukający terapii raczej wolą rozmawiać o wszystkich problemach z wyjątkiem tego najistotniejszego. Szukają pomocy duchowej, bo po księdzu są problemy natury religijnej, grzechu, sumienia etc. Szukają magicznych sposobów na umożliwienie sobie jakiegoś związku w życiu, uwalniają się od lęków, koszmarów, złych snów i setki podobnych rzeczy, a na końcu dopiero gdzieś tam wydukają, że ojciec, matka, wujek, brat, ciotka lub ksiądz albo i zakonnica są powodem pasma problemów…

Zwykle jeśli ktoś w literaturze używa słowa METAL zamiast ZŁOTO, to traktuję już w dziedzinie Feng Shui i podobnych jako autora ostatniej kategorii. Chińczycy i Japończycy mieli raczej żywioły niż elementy, a co najważniejsze ZŁOTO, a nie tam Metal… Ale u nas trudno o dobrych tłumaczy. Często poprawiam ludziom aranżację mieszkania po polskich „Expertach dyplomowanych” Feng Shui… Bo nie znając podstaw tematu próbują doradzać i robią masę okropnych błędów!

Szczerze mówiąc, to łatwiej porozumieć się zwykle z idiotami i kretynami w sensie starego nazewnictwa psychologicznego niźli przykładowo z zaćpanymi marychą czy ayahuascą narkomanami o wedle wyliczeń znacznie większym poziomie IQ. A najtrudniej o porozumienie z mającymi wyższe wykształcenie teologami o skłonnościach pedofilskich!

O Bhakti

Bhakti to np. dzielenie się, dystrybucja, sukcesja, porządek, przynależność, przywiązanie, poświęcenie, zaufanie, pobożność, oddanie, hołd, wiara, dekoracja, a także porcja czy partycja… Warto aby podążający poprzez Bhakti pamiętali co się kryje pod tym słowem, które w przekładach najczęściej oddaje się jako oddanie, wiara lub miłość.

Mistrzowie Bhakti z Indii uczą o wszystkich aspektach tego pojęcia, a najmniej o uczuciowości miłosnej kojarzonej u nas z erotyzmem. Należy właśnie pamiętać praktykując jakieś formy Bhakti Jogi etc, że Bhakti jest pojęciem nie mającym nawet śladu erotyzmu, uniesień miłosnych znanych z zakochania, a zachowywanie się jak osoba zakochana w Guru, jest na Wschodzie uważane za bardzo ciężki grzech, obrazę majestatu i nawet za pomylenie umysłowe…

Myślę, że wiele nieporozumień wokół ruchów bhaktystycznych wynika stąd, że mało osób zagląda do słowników sanskryckich, żeby sobie przeczytać, co Bhakti oznacza, czyli co powinni esencjonalnie praktykować. Obdarzenie zaufaniem jakiegoś Guru, wiara w skuteczność nauk, praktyk czy błogosławieństw, poświęcenie się w pracy dla jakiegoś ruchu, rozdawanie jedzenia głodnym czy robienie dekoracji z okazji świąt i praktyki pokłonów z intencjami pobożnymi nie ma w sobie nic z erotyzmem podszytych nawiedzeń zachodnich grup pseudo-bhaktystycznych… Jest to raczej normalna aktywność wynikła z woli i postanowienia niż z uniesień w sensie miłosnym kultywowanym jakże często na Zachodzie… ___________

O Zen

Zen – co myślicie o Zen (czytaj Dzen). Po chińsku Chan (Czan) a w sanskrycie Dhyana… U nas Dhyana to medytowanie na różne sposoby. A Zen to droga do Oświecenia. Czekanie na Iluminację. Tak. Tyle, że Zen = Dhyana. A japoński Roshi to w sanskrycie Rishi. Ale kto tam zagląda do słowników. Wiecie jak zacząć praktykować Zen czyli Dhyanam? Czy nie wiecie? Kojarzycie coś? Dobre! Jak się czeka na Oświecenie, a ono nie nadchodzi, to zawód…A tu trzeba umysł czystym robić. Jak w koreańskim Zen Kuan Um – czyli Kwan Yin – Czysty Umysł, czysty umysł, Czysty umysł – Nie wiem! Ale w oryginale jest Śukla Ćittam! A to oznacza Czystą, Przejrzystą Świadomość. O umyśle ani słowa nie ma. I tak sobie mogą latami powtarzać biedne ludziki…A „Nie Wiem” to w oryginale było AJŃAM! Ajńam to raczej rozkaz albo Trzecie Oko niż „Nie wiem”, choć można się dopatrzeć i takiego znaczenia… Umysł Czysty, a Świadomości BRAK!Egotyczna, izolująca forma szczęścia zwie się NARCYZM. Droga duchowa preferuje raczej Anandam – stan bycia szczęśliwym w codziennej aktywności, nawet w spełnianiu obowiązków.

‎@Dariusz D.: wiele rzekomo buddyjskich nauk to nie tyle nauki buddyjskie ile współcześnie powstałe filozofie imieniem Buddy podparte. Buddyści ci od Buddy, to wojownikami byli wszyscy, bo wspólnota bikszu praktykowała intensywnie sztuki walki i kultywowała tradycje rycerskie. Taki np. sławny Ole Nydhal za czasów Buddy nie zostałby nawet przyjęty do grona bikszu ani za świeckiego wyznawcę nawet. Dostałby 50 kijów na drogę do domu. Dlaczego, to chyba wszyscy wiedzą, ale przypomnę, że za to, że brał narkotyki, bo takich co ćpali Buddha nie przyjmował, a ostro precz pędził. Takich co nadużycia seksualne robili Siddhartha Gautama Buddha Śkayamuni też nie przyjmował. I nie byłoby wielu pseudobuddyjskich współczesnych sławnych nauczycieli nibybuddyzmu newagowego.

A propos interesów Rydzykowatych. Rozszyfrowuję znaczenie dostojnych skrótów takich jak RP. Wychodzi mi po zważeniu sprawy, głębszym i namyśle, że RP to RANCHO PRAŁATÓW. Pasuje to czy macie inne światłe pomysły?

Czekamy na wyjście polskiego poety Dariusza Bojdy z katolickiego łagru dla więźniów politycznych III RP we Wronkach!

Na razie to Ministerstwo Sprawiedliwości pomaga ochoczo przestępcom z pedofilskich mafii! Może trzeba to ministerstwo w kryminale za jego potworne zbrodnie zamknąć? I jeszcze tych 100 tysięcy ofiar resortu Ministerstwa Sprawiedliwości rocznie. Obrzydliwe wymiar masowej niesprawiedliwości i rozboju sądowego! Ohyda!

Nie zauważył zboczek pedofilski Marcin Kydryński, że to jego podniecają dzieci i że to on jest zboczeńcem seksualnym? To trzeba mu kastrację za darmo zaoferować dewiantowi!

MIŁOSĆ i Rozwój Duchowy: Hmm. Dla rozwoju duchowego człowieka akurat miłość tak jak jest rozumiana na Zachodzie, w Polsce nie jest najbardziej potrzebnym ideałem. Ważniejsza z pobliskich ideałów jest Maitri, ale to trochę co innego. Dla rozwoju duchowego medytujących najbardziej potrzebne jest Światło, bo Dhyana jak sama nazwa wskazuje, to pojazd światłości. A jako podstawa duchowości mamy tzw. Yama (Jama), gdzie jakoś jest Niekrzywdzenie, Prawda czy Niekradzenie, ale o żadnej miłości nie ma dokładnie NIC! Czyżby ten ideał był trochę ślepym zaułkiem? Albo może jest źle zrozumiany? Skoro istotne dla Eurazji szkoły duchowości jakoś nic albo nie wiele wspominają o Miłości? Biblijne Agape, to też nie za bardzo się słowem miłość oddaje, a jeśli już to z gruntownym komentarzem pokazującym faktyczne znaczenie najbliższe chyba pojęciom takim jak altruizm albo praca społeczna czyniona bezinteresowne…

Janusz John Sztyber

@Janusz John Sztyber: Kto zna historię fizyki jest bardziej ostrożny w wypowiadaniu opinii na temat niemożliwego. Jeśli przypomnieć sobie zażarte spory z końca XIX wieku na temat możliwości latania w powietrzu i stworzenia samolotu, to widzimy, że co wtedy umysłom naukowym wydawało się niemożliwe, bo sprzeczne z prawami fizyki jednak jest możliwe i dzisiaj samolot i latanie w powietrzu jest czymś normalnym… A lewitacja jako zjawisko fizyczne to także już dobrze opracowany temat. Całkiem możliwe, że jest ledwie zalążkiem dla nowych możliwości jakie nauka dopiero odkryje. Ale to pozostawmy intuicji i zdolnościom młodych uczonych…

@Janusz John Sztyber: Jeden mój kolega tonął w wodzie. Trudno mu było się utrzymać na wodzie przypływaniu. Przeszedł serię lewatyw z powodu dolegliwości brzucha. Wypłukano z niego na kolonoterapii ponad 15 kg masy kałowej. Od tego czasu mówi, że woda sama go unosi… Może pływać na długich dystansach. Czyż to nie lewitacja?

@Janusz John Sztyber: Mnie w latach 1981 – 1985 uczono, że planet wokół innych gwiazd nie ma we wszechświecie, a zajmowanie się ich badaniem jest głupotą, antynaukowym przywidzeniem. A ja się uparłem pracować nad metodami ich obserwacji i odkrywania. Inni młodzi naukowcy też. I dzisiaj odkryto już ponad 1000 obiektów planetarnych wokół innych niż słońce gwiazd. A w 1982 roku grożono mi wywaleniem z uczelni i dawano z jednego przedmiotu pałę, za stwierdzenie, że jak się udoskonali techniki obserwacji to całkiem możliwe, że się okaże, że każda gwiazda ma system planetarny. To chyba dzisiaj tamten profesor powinien dostać kopa w rydzykowaty tyłek katolicki i zostać wywalony z uczelni. Za głupotę!

@Janusz John Sztyber: Jeśli chodzi o facjaty tych siddhów tamilskich, co ich wstawiam, to ich mistycyzm przekonuje mnie materialnie chociażby dlatego, że byli także praktykami sztuk walki, a i dowódcami armii, tyle, że w owych czasach dowódca szedł pierwszy na pole walki, a jego żołnierze za nim. Skoro jako wojownicy długo żyli, to na planie materialnym raczej przywidzeń nie mogli mieć. Bo fantaści w sztukach walki po prostu szybko giną i historia ich nie wspomina. Cenię sobie wielce realistyczną metodologię sztuk walki. Bo w tym wypadku mistyka musi działać. Albo poznaje się krainę śmierci z autopsji w przyspieszonym tempie.

@Janusz John Sztyber: Geny. Ludziom normalnie obcięty palec nie odrasta. Ale historia medycyny współczesnej odnotowała takie fenomeny w liczbie około 5 tysięcy przypadków jak odrastanie obciętych palców, nóg, rak, uszu oraz całkowicie usuniętych wcześniej zębów. I co? Ano tylko wychodzi, że to jakieś geny działają trochę inaczej niż u większości. Zatem warto, aby nauka popracowała może nad małą modyfikacją ludzkiego genomu, żeby odrastanie, gdy potrzebne było możliwe dla wszystkich. Niby niemożliwe, a jednak okazuje się, że geny też pokonać można.

@Janusz John Sztyber: Widziałem ludzi cudownie uzdrowionych przez bioterapię po tym, jak szpital i lekarze zapowiedzieli, że nic się już nie da zrobić i oferowali jedynie czekanie na rychłą śmierć. Widziałem też, jak chirurdzy ratowali życie osób, co chciały uleczyć się cudowną bioenergią, ale jakoś cudu nie było. W dwie strony takie liczne przypadki uczą pokory wobec wiedzy, metod, a także zdolności do pokonywania niemożliwego. I uczą, że najważniejsze jest dobrać skuteczną, odpowiednią terapię i ratunek dla danego pacjenta. Bo nigdy nie wiadomo do końca co kogo zabije ani co kogo uratuje. Jest to jak zjawisko nieoznaczoności w fizyce kwantowej…

‎@ Janusz John Sztyber: Jedną szklankę, autentycznie szklaną sam zjadłem w życiu. Widziałem jak robi to ktoś inny, więc stwierdziłem, że ja też potrafię. I się jeszcze założyłem, że pożrę. Po prostu ostrożnie i na drobno pogryzłem szkło i jakoś poszło. Najgorzej było z grubszym denkiem szklanki. Chociaż się martwiłem oczywiście czy aby mi bebechów szkło nie pokiereszuje. W idiotyzmy typu, że szklanki do takich pokazów są z waty cukrowej nie uwierzę, bo wiem z autopsji, że normalną szklankę można zjeść. I do dziś podziwiam kolegę ze szkoły, co zjadał dla zakładu kufle od piwa… Ciekawi mnie czy po latach mu jednak to na zęby nie zaszkodziło.

@Janusz John Sztyber! Aby ćwiczyć indyjskie sztuki walki z takimi mistrzami jak w tym albumie, trzeba mieć bardzo silny charakter, trzeba mieć silną wolę i wykazać się wielkim hartem ducha. I żadne ogłupienie nie wchodzi w grę, gdy leci w twoją stronę ostrze prawdziwego stalowego miecza. Widzę, że nie wiesz zupełnie o czym piszesz, bo albumu nie przyjrzałeś nawet. I to Twój błąd. Pewnie na widok wojownika z mieczem czy włócznią jednak byś narobił w portki ze strachu…

‎@Janusz John Sztyber: Mnie sztuki walki przydały się już w II-iej klasie szkoły podstawowej, gdy musiałem się bronić przed księdzem pedofilem, który próbował mnie zgwałcić. Dzięki temu, że brat nożownik dał mi porządny nóż i nauczył się nim bronić obciąłem dewiantowi kutasa razem z jajami. Uratowałem tym siebie i setki innych dzieci, których ksiądz dewiant już nie zgwałcił. Dlatego za kompletnie głupich uważam tych, co gardzą sztukami walki. Każde dziecko powinno się nauczyć sztuk walki zanim pójdzie do szkoły z katecheza katolicką. To dla dobra dzieci jest jak najlepsze!

‎@Greg Konieczny: tak czy owak mnisi, którzy jedzą raz na dobę różnią się w opasłości od mnichów, którzy jedzą trzy razy dziennie!

@Janusz John Sztyber: Zanim głupot napiszesz, najpierw się doucz. Akurat jeśli o mnie chodzi, nie jestem ani od Buddy, ani od Wisznu ani od Kryszny. Widać dziś pociągnąłeś Januszku z gwinta za dużo trunków wysokoprocentowych i akurat nie bardzo wiesz o czym piszesz. Nie znasz tematu, nie wiesz o czym piszesz, ale strzelasz jak pijany Szwejk we wszystkie strony z wyjątkiem właściwej. I to jest właśnie głupota! Tylko Twoja Januszku dzisiaj, niewiedzą bardzo dobrze się ujawniłeś! A największymi baranami byli w historii zwolennicy mesjasza katolickiego Adolfa Hitlera czy też zwolennicy z gruntu ateistycznego Pol Pota w Kambodży Czerwonych Khmerów! Twoje poszukiwania głupoty są tak czy owak źle ukierunkowane. Popatrz w lustro i zastanów się czemu tyle razy się mylisz…

@Janusz John Sztyber: Zanim znowu pobełkoczesz pisząc idiotyzmy, to ze trzy pięć razy przeczytaj moje komentarze i odpowiedzi, ale ze zrozumieniem. Bo widać, że reagujesz dzisiaj emocjonalnie jak prymityw, a nie rozumiesz ani tego co piszę, ani nie masz pojęcia o temacie. Ale z drugiej strony, dzięki takim trollom jak Ty, dyskusje bywają długie i zażarte, to też prawda. Dotąd pisałeś jakoś bardziej mądrze, zatem chyba masz dziś zły dzień!

Prawo kreacji myślą jest nie tyle przereklamowane tylko często źle stosowane przez osoby, które go niezrozumiały, a już szczególnie przez osoby, które nie chcą przyjąć do wiadomości jego ograniczeń. Samolot służy do latania, ale nie do koszenia drzew w lesie jak chciał Kaczyński z Błasikiem pod Smoleńskiem! Wszystko ma swoje miejsce, czas i warunki stosowania, oraz zakres osiągów! Rower zwykle nie służy do latania zamiast samolotu. Oczekiwania od zjawiska kreowania myślą stworzenia czegoś czego stworzyć się nie da jest absurdem. I to wszystko.

Też znam mnóstwo tchórzy udających mistrzów sztuk walki. Witold (Kung Fu) i Maciej (Karate) z Częstochowy. Udawali wysokie czarne pasy, ale jak doszło do zwyczajnej potyczki to pierwsi uciekali gdzie pieprz rośnie. Przeciętna starsza pani lepiej się potrafi bronić torebką przed napastnikiem niźli ci częstochowscy „mistrzowie z czarnymi pasami”! Jest to problem współczesności, że wielu dostaje czarne pasy, a nigdy realnie nie walczyli z prawdziwym przeciwnikiem. I nic tu nie pomoże ani drewniany manekin ani znajomość wielu form bojowego Tai Chi, Chi Kung i Wu Shu. Tchórza trzeba ćwiczyć tradycyjnie. Musi sprawdzić się jego przydatność w realnych walkach. Inaczej czarne pasy są tchórzami obwiązanymi paskami z czarnej szmaty. Sporo takich w życiu widziałem…

Co gorsza osoby pseudoduchowe od Vishwananda w Europie twierdzą, że ich współczesny mistrzunio Bhakti Margę założył! Zapomnieli chyba przeczytać Bhagavad Gity, gdzie stoi czarno na białym, że Bhakti Marga była już istniała sobie 5-6 tysięcy lat temu! I z powodu takich głupot wypisywanych i promowanych, uważam, że cały ten ruch viszwanandowy jest jakiś kompletnie niedorobiony! Jakby Vishwananda był mistrzem, to co głupsze takie pomysły nawiedzonych już dawno by skorygował! Ale widać jest bardziej działaczem katolickim niż hinduistą… Zgodnie zresztą ze swym nawróceniem z hinduizmu na katolicyzm, przyjęciem chrztu i komunii.

Terapeuci, tacy jak Mindell nie wyjdą zbyt dobrze na metodach, które stosują Guru, gdyż niektóre sztuczki z naprowadzaniem ucznia duchowo na cel czy odpowiedź nie zadziałają… bo nie mają jak i efekty będą przypadkowe, mizerne… Z jednej strony fascynują się mistrzami w roli guru, z drugiej ich nie akceptują do końca, a z trzeciej próbują robić to, co robią guru przez podglądanie, przez dziurkę od klucza… I to nie działa, bo mocy duchowej do wspierani wielu procesów brakuje…

Oglądam sobie 4 część Gwiezdnych Wojen i spodobała mi się definicja Mocy według Obi Wana – „Moc to pole Energii żywych istot, która nas otacza i przenika i spaja galaktykę w jedną całość”. Jakby wedyjska definicja Brahmana a w zasadzie Daiva Prany. Albo jak japońska definicja pola Ki czy chińska definicja Tao oraz Qi (Chi) w relacji. Moc można bardzo łatwo stracić, gdy zło się do serca zakradnie. Kontakt z Mocą najpierw trzeba mieć, żeby móc go stracić. Tak, najczęściej spotykam ludzi, którzy martwią się, że utracą łączność z Bogiem albo Duchem Świętym, a takowego kontaktu nigdy jeszcze nie mieli i zupełnie nie wiedzą o czym mówią. Ale tak tam sobie gadają. Czy to pojęcie Mocy jest tożsame z Bogiem?, czy raczej ma się tak do Boga jak promienie słoneczne do samego Słońca, czy jeszcze coś innego? Moc tutaj jest bardziej ja Ki, Chi czy Prana. Mniej jak Tao czy Brahman, ale w pewnym zakresie te pojęcia muszą o siebie zahaczać.

Św. Paweł zabronił kobietom nauczania w Kościele: – Rzeczywiście, jest taki zakaz u apostoła Pawła. Jednak nie ma zakazu prowadzenia Mszy!!! Kobieta prowadząc Mszę jako kapłanka nie prowadzi nauczania. Jedynie odprawia ustaloną ceremonię. Jeśli czyta kazanie napisane przez biskupów albo z książki z kazaniami, to też nie naucza tylko czyta. Bardzo proste i logiczne. Wiele kościołów protestanckich już dawno obeszło ten zakaz pawłowy w sposób logiczny. A nauczanie apostolskie w kościele miało wymiar podróżujących kaznodziei co szli do pogan i nauczali, często ryzykując życiem. To nauczanie było przygotowaniem do konwersji i chrztu… W katolicyzmie tego zupełnie nie ma, zatem temat nie ma znaczenia. Szkoda, że na KUL i UKSW nie uczy się logiki formalnej…

O benedyktyńskich spotkaniach Wschodu i Zachodu ojca Berezy: Bywałem na takich spotkaniach… Tyle, że po kilku latach okazuje się, że strona katolicka czy chrześcijańska jest otwarta, ale na to, aby dowiedzieć się jak najwięcej o Wschodzie i praktykach duchowych ze Wschodu, a potem tę wiedzę wykorzystuje w plugawych opracowaniach apologetycznych mających na celu dyskredytację, dyskryminację i zniszczenie wschodnich grup duchowych w zalążku. Przykro to było zobaczyć i poczuć, nawet na własnej skórze. Ale widać taka jest natura chrześcijaństwa, z wyjątkiem bardzo nielicznych małych grup, które same są przez większość tępione…

Masaży nie robi się w oderwaniu od mantr uzdrawiających i ogólnie inicjacyjnego wprowadzenia w praktyki ajurwedyjskie!

Swami Premananda groził temu bhaktystycznemu towarzystwu niby wielbicieli, że już, już, wkrótce wyjdzie… Tyle, że po tamilsku wyjść i odejść to to samo słowo, heheh. To się powalili na interpretacji. W 1997 roku powiedziałem temu towarzystwu, że w indyjskim więzieniu Swami Premananda ma szanse przeżyć 10-15 lat. To się na mnie głupio patrzyli. Ciekawe jak by się dzisiaj ślepili musząc patrzeć mi w oczy? Ale cóż zrobić z kretynami co tylko pieprzą o miłości z nawiedzeniem w oczach, a wszystkie rady puszczają mimo uszu i olewają wszystko co ważne i duchowe…

Te typy pożądające Miłości Bezwarunkowej od Guru, chcą miłości bez warunków ze strony mistrza, heheh. Czyli bez konieczości robienia czegokolwiek, bez konieczności praktykowania, bez wymagań ze strony mistrza. Mroki na tej planecie są.

Śmierć duchowego mistrza jest łaską, kiedy Mistrz dożywa swoich dni i odchodzi z własnej woli. Kiedy Mistrz duchowy umiera zamęczony w jakiejś głupawej katordze, to przypominam, że jest to początek niełaski dla wszystkich co się do tego przyczynili. Za uwięzienie takiego Swami Premananda już Tamil Nadu raz zapłaciło w jednym Tsunami. Ciekawe co się tam teraz szykuje. Susza ponoć jest już od trzech lat. Zatem w ramach niełaski spadnie pewnie coś mocniejszego w ciągu paru lat…

Kościół katolicki za swych świętych uznaje jedynie rzeźników, ludobójców i zboczonych satyrów. Zatem jego panteon to jest tzw. zarząd piekieł i władztwo szatana, lucyfera oraz belzebuba. Oto trójca święta watykańsko-katolicka w rozumieniu metafizycznym. Jan Paweł jak rozumiem dołączy 1 maja 2011 do legionu już czczonych diabłów i diablic watykańskiego reżimu inkwizycyjno-faszystowskiego! Amen.

Miłość do siebie ma swoją nazwę. Jest to NARCYZM. Tyle, że chodzi o postać patologiczną tej miłości, schizofreniczną. Do miłości potrzeba dwojga. Narcyzm jest miłością patologiczną wtedy, gdy człowiek ulega rozdwojeniu np. na ciało i umysł lub emocje i umysł, które są jak dwie osobne istoty. Narcyzm to też silny egoizm, zapatrzenie w siebie, niewidzenie innych. Narcyzm to brak kontaktu uczuciowego z otoczeniem. Miłosne energie płyną właściwie, kiedy są wymianą pomiędzy dwoma biegunami, męskim i żeńskim (Yin/Yang, Ida/Pingala). Tyle o tym już napisano, a ludzie ciągle tworzą koncepcje dla swej chwilowej patologii… Mędrcy opisują dwa rodzaje uczuciowego zniewolenia. Raz kiedy człowiek nie może istnieć bez bycia kochanym przez kogoś innego, a dwa, kiedy człowiek nie może istnieć bez kochania samego siebie. Obie patologie Budda nazywał uwikłaniem w żądzy, zniewoleniem prze żądzę. Miłość z erotycznym czy autoerotycznym podtekstem, pragnieniem, to w naukach Buddy Kama, najczęściej tłumaczona jako żądza, od pożądania i oszołomienia jakie powoduje.

Sanskryckie NARA (Narah) oznacza człowieka. Sugeruje, że Człowiek to ktoś płomiennie zaangażowany w proces życia, w życiowe aktywności. To całkiem dobra podpowiedź odnośnie człowieczeństwa. Narayana to dosłownie Pojazd Człowieczeństwa, sposób życia prowadzący do stania się człowiekiem. Na Wschodzie różni mędrcy często powtarzają, że zanim staniemy się Boscy (Daivam) musimy stać się w pełni ludzcy, osiągnąć człowieczeństwo (Naram).

‎@Mohandas: Polska organizacja Premananda z Maciejem Marczakiem jako koordynatorem częstochowskim pewnie jeszcze nie wie, że jej Swami zmarł, heheh. No nie jest to śmieszne. Ale oni mają na stronach nawet nieaktualne emaile! Wiem, bo próbowałem ich wczoraj dnia 21 lutego 2011 poinformować z pomocą emaili!

Tak, ateistyczni maoiści indyjscy niszczą powoli całą tę duchową kulturę, podobnie jak to zrobili w Tybecie… Dodam, że tradycyjny system nauki u Guru nie jest rzadki w Indii, tylko powszechny, a jeśli ktoś nie trafił do dobrego Mistrza to może jego intencje nie są takie jak należy, czyli szczere… New Age biznes bez Guru to rzadkość w Indii i trzeba trafu, żeby na dziadostwo trafić…

Ateistyczni maoiści zniszczyli już kulturę duchową w Tybecie, a do tego rozpełzli się także po Indiach. I niszczą kulturę duchową w Indii, niszczą wspaniałe tradycje pod oszukańczym swym szyldem walki o postęp. Maoizm jak ktoś nie wie to taka odmiana stalinizmu czy polpotyzmu, taki ateizm z natury podobny do katolickiego faszyzmu i nazizmu, które niszczyły na swojej drodze wszystko, a na koniec samych siebie…

Takie nawiedzone cieszenie się, że ktoś Światły umarł generuje subtelne acz trudno usuwalne blokady uniemożliwiające dopływ światła do rozumków takich osób. Tak ego się zamyka i fiksuje, a osoba myśli, że jest ucieleśnieniem dobroci. Tymczasem mistrzowie Wschodu polecają odfiksować się od wszystkich idei. Korzystamy z idei w praktykach, ale nie zamykamy się w ich obrębie niczym w czarnej dziurze o jasnym kolorze! To jest proces deideologizacji, tyle, że nawiedzeni bardzo zwykle się bronią przed nabraniem dystansu do ideałów duchowych. Wtedy rodzą się zafiksowani fanatycy, ślepi na wszystko co nie jest ich ideologią. Nawet jak to jest miłość bezinteresowna czy radykalne wybaczanie. A Buddha uczył zerwać 10 tysięcy takich subtelnych zasłon. Ale i praktykować z ideałami, jako z energią czy postawą życiową…

Wedle seksuologów, sadyści i masochiści to dwie grupy ludzi, co potencję tracą najszybciej… I nawiedzają seksuologów z błaganiami, żeby im potencję przywrócić. Czyżby to „sadomasoch” powodowało zanik, przedwczesny zanik normalnego popędu? Jak patrzę na jakiegoś sado albo maso zaraz mam obraz IMPOTENTA przed oczyma, Impotenta co szuka zastępczych wrażeń. No bo przecież masturbacja też nie bardzo jest wtedy możliwa… Mnie przekonują relacje seksuologów… Oni w końcu wiedzą najlepiej kto i z czego przychodzi się leczyć…

W Polsce nie ma demokracji. Ten ustrój fachowo nazywa się Parlamentaryzmem albo Partokracją. Demokracja wymaga likwidacji list partyjnych i głosowania wyłącznie na OSOBY z zabezpieczeniem wykonywania woli wyborców przez delegata, z możliwością natychmiastowego odwołania źle pracującego przedstawiciela. U nas wybrani robią co chcą, a nie to, co im wyborcy kazali. To jest farsa, a nie demokracja. W demokracji wybrany przedstawiciel realizuje wolę wyborców, rozlicza się przed elektoratem i jest odwoływany jeśli wyborcom przestaje odpowiadać. Nazywanie tego debilnego ustroju z jego farsą wyborczego cyrku demokracją to plugawa manipulacja i oszutwo!

Zawsze przed wyborami partia SLD coś gada. Tyle, że już 20 lat ta formacja jedynie gada, a nigdy NIC nie zrobiła. Fundusz Kościelny, emerytury duchownych – wszystko to wprowadziły władze PRL. Polska Zjednoczona Partia Robotnicza czyli poprzedniczka SLD wprowadziła to wszystko. Dlatego ich gadanie o likwidacji tych rzeczy uważam za kpinę z ludzi, którzy żyli w tamtych czasach.

Nielegalnie, w latach 1990-2010 sprywatyzowano majątek wart 440 miliardów PLN lekko licząc. Ceny prywatyzacji były zwykle 2-6 razy zaniżone. I dzisiaj bieda. Państwowego sektora się nie likwiduje w gospodarce. Państwo jesli ma istnieć musi zarabiać. Dziś te sprywatyzowane firmy albo zdechły, albo płacą podatki na Cyprze czy w Luksemburgu, albo w innych rajach podatkowych, a Polska nie ma z tego NIC. Prywatyzacja, to była jedna wielka bezprawna grabież na majątku narodowym dokonana przez bandę katolickich złodziei, z sekt takich jak Opus Dei, KANA czy Fronda. Ci złodzieje z SLD też są zwykle ochrzczeni, dlatego trzeba mówić, że przez katolickich złodziei!

Trzeba zrobić akcję zwolnić członka sekty Opus Dei – Wojciecha Wybranowskiego! Media bez Wybranowskiego. Bo to sekta Fronda, polityczna przybudówka sekty Opus Dei! A Opus Dei niszczy Polskę!

Warto dodać, że działalność kilkudziesięciu krzykaczy faszystowskich przyklejonych do PiS, a opisanych przez swoje kumpla naziola, młodego wilczka z ruchów faszystowskich, Wojciecha Wybranowskiego, to nie jest pospolite ruszenie w internecie, tylko marna skala zjawiska jakim jest faszyzacja życia politycznego w Polsce! W normalnym kraju poplecznicy Hitlera, Franco czy Pinocheta, za propagowanie faszyzmu i nazizmu siedzieliby w psychiatrykach, a nie pisywali debilnych paszkwili w faszystowskich brukowcach pokroju „Rzeczpospolita”, „Newsweek” czy „Gazeta Pomorska”!

Nie wezmę udziału w głosowaniu przeciwko Tuskowi, bo nie lubię oszołomów, krzykaczy, faszystów, nazioli, ani tzw. prawicy. Przez prawicę co Polskę rozkradła, jest w Polsce bieda z nędzą. PiS i PO dla mnie to jedna i ta sama mafia rydzykowata. Opus Dei czyli frankistowskie, faszystowskie zło! Kto ich popiera ten NISZCZY Polskę! A wy co myślicie o tym, żeby zakazać działalności partii politycznych, zlikwidować na wybory listy partyjne. Głosować na zasadach demokracji bezpośredniej. Poseł ma reprezentować swoich wyborców i przed nimi się rozliczać, a nie słuchać jakiś partii, SLD, PSL, PO, PiS – bandy czorga, rządzących pałami policyjnymi kretynów spaczonych ideologicznie opiewaniem Franco, Pinocheta, Stalina czy innego zbója! Precz z partiami i ich faszystami, czarno-czerwonymi…

Fronda to organ faszystowskiej sekty Opus Dei, „Ich Dziennik” to też brukowiec faszystowskiej sekty Opus Dei. Faszystowskie szmatłamwce publikują faszystowskie pomyje, a jak wiadomo faszyzm i naziole knuli swoje intrygi na fałszu kłamliwej propagandy Goebbelsowkiej. Zatem goebbelsizm faszystowskiej sekty czy tam podsekty Fronda nie ulega wątpliwości. Tylko, że prokuratorzy powinni się zająć ideologami współczesnego neo-faszyzmu takimi jak członkowie nazi sekty Fronda, a szerzej Opus Dei… http://sekty.wordpress.com/

Bliskość z drugim człowiekiem może naturalnie wyrastać z kontaktu z przyrodą, ziemią i samym sobą. Może też opierać się na społecznych zależnościach, złożonych obietnicach i odgrywanych rolach. Może też być wynikiem chęci dominacji lub posiadania albo też łatą na bolące miejsca, braki i niezaleczone rany. Te elementy mogą się mieszać i wymieniać. Żaden nie jest lepszy, jednak każdy z nich powoduje określone skutki i w płaszczyźnie subtelnych odczuć i silnych emocji. Dostrzegam jeszcze tryby hormonalne, które powodują silne przychylne nastawienie wrzucane w różne romantyczne konteksty. Zaliczył bym tę formę bliskości do potrzeby posiadania. Ona jest prosta, wymaga bezwzględnego zaangażowania i oddania konwenansom. Trudniej dostrzec bliskość z powodu przyzwyczajenia sięgającego korzeniami poprzednich wcieleń… Ale jakoś od strony metafizycznej brakuje mi takiego powodu bliskości, chociaż może on wyglądać jak każdy z pozostałych…

Wedle nauk Wschodu zdarzenia pomiędzy ludźmi opierają się na jednej z trzech relacji: Ku wyższemu, Ku niższemu i Ku równemu… Zatem stany uczuć typu bliskość, przyjaźń, miłość mogą występować w tych trzech relacjach czy odniesieniach… Relacje na poczuciu równości należą do mniejszości, szczególnie w społecznościach typowo patriarchalnych jak i w typowo matriarchalnych.  To takie rozbudowane zagadnienie…

O szkodnikach mówił też Jezus Chrystus w Ewangeliach, czy on był w SB? A wiesz po czym poznać dzisiejszych eSBeków z UOP/ABW, IPN czy CBA? Bo to wszystko są eSBecy, czyli socjopaci i psychopaci gotowi do najgorszych zbrodni w imię władzy. Bez względu na ustroje polityczne wykonują tę samą złowieszczą robotę, tymi samymi eSBeckimi metodami. Poznałem na własnym grzbiecie policję polityczną za czasów rządów SLD oraz PiS. I jakoś nic się w swej głupocie i zbrodniczości od siebie te bandy nie różniły!

Z doświadczenia terapeutycznego mogę powiedzieć, że jak para miała dużo „kosmicznych” wizji, o swym pochodzeniu z innych światów, przybyciu dla tego drugiego z innych planet itp., tym generalnie szanse na stworzenie związku miłosnego są mniejsze. A takie związki zwykle bardzo krótkotrwałe. Jest to ciekawa zależność. Nazwałem nawet taki związki kosmiczną bajką…

@Dominik Nazarczyk: czy to coś złego, że zostałem przebadany? Dzięki temu dowiedziałem się od wybitnych specjalistów, że mam świadomość jasną, czystą, wykazuję się zdrowym rozsądkiem, nie stwierdza się urojeń, wykluczono przebycie epizodów psychotycznych w przeszłości, nie stwierdzono objawów zaburzeń psychicznych ani ograniczenia umysłowego. Chyba zeskanuję opinię sądowo-psychiatryczną i w necie sobie wystawię, jako reklamę. Proponuję, żeby każdego kandydata na posła, senatora, premiera, prezydenta,  a nawet na burmistrza badano obowiązkowo! I bez dobrej opinii nie zezwalano nawet na start w wyborach! A tak pełno świrów z psychozami alkoholowymi po sejmie lata i pijane ustawy produkują, a co ustawa to głupsza od poprzednich! Ochlokraci – ochlani rządcy!

Racja to taka marna partia polityczna, z siedzibą w Warszawie… Tam wszyscy mają rację na raz i nie mogą się w niczym ze sobą dogadać. Pełna nazwa brzmi Racja Polskiej Lewicy.

Jeśli władzę przejmie PiS – to, znowu kardiologia zostanie zrujnowana i tysiące ludzi umrą, bo Ziobro z Jarkiem mają jakieś obsesje! Czy wiecie, że po ataku na doktora G., zupełnie niesłusznym, zmarło jakieś 3 tysiące osób? To było ludobójstwo!
Siedem albo 21 dni w ciemności i samotności jaskini to bardzo dobre odosobnienia, żeby nauczyć się być głębiej samemu ze sobą. W buddyzmie podobnie jak w hinduizmie poleca się takie medytacyjne odosobnienia dla głębszej refleksji nad sobą…

Iśvara – Bóg we mnie

To, co się tłumaczy jako „Bóg we mnie” to oryginalnie Iśvara. Nie mylić ani z Dewą, ani Śiwą czy Brahmanem, które też się jako Bóg tłumaczy. Najlepiej poczytać dobre słowniki, żeby wiedzieć o czym się mówi…

Iśa + Vara = taki pierwiastek wewnątrz, który jest potencjałem doskonałości indywidualnej duszy. Vara ma znaczenie strażnika, wzorca, regulaminu. Iśa to coś co ma władzę i dysponuje potęgą. Przyjmuje się, że gdy Iśvara zaczyna się jako potencjał przejawiać, człowiek zaczyna pracować intensywnie pchany dążeniem do doskonałości. Kiedy potencjał Iśvara jest w pełni aktywny, objawia się to takimi oznakami jak np. spontaniczna lewitacja unoszenia się ciała. Zwykle trwa to trochę. Sporo można by napisać…

Iśvara oznacza unikalne talenty, moce i zdolności jakie osoba przejawia na ziemi. Zatem w łatwy sposób poznać, kiedy Iśvara na pewno nie jest aktywna. Człowiek nie ma unikalnych talentów, zdolności ani mocy. Iśvara to zdolność działania w unikatowy sposób, drogami nieprzewidywalnymi dla innych. Iśvara znajduje możliwości, których nikt inny może nie dostrzeć, ale potwierdza możliwość poprzez działanie, nie same teorie. Iśvara raczej działa niż mówi, potwierdza czynem dostrzeżone możliwości czy uświadomione talenty. Iśvara talent realizuje z mocą. Nie jest zatem niespełnioną artystką czy osobą, która ciągle nie może się przejawić, bo ją ktoś tłumi. Rodzaj żeński to Iśvari, oczywiście. Znaczenie to samo. Znaczenia Iśvara takie jak książę, księżniczka czy mistrz, pan odnoszą się do stanu który można nazwać Suwerenem. Iśvara jest suwerenny, zatem zwykle nie znajduje się w układach wasalnego czy lennego podporządkowania. W sensie pracy czy działalności zwykle będzie to jakaś aktywność nad którą inni nie mają władzy. Systemy społeczne zwykle nie mogą zapanować nad osobami, które przejawiają Iśvarattvam (Iśvara Tattva – działanie na zasadzie Iśvara). To w skrócie.

Wzorzec czy regulamin wspomniany w kontekście Iśvara jest ogólnie kojarzony z zasadami Dharmy, takimi jak np. 10 Yama i 10 Niyama.

Atrybutami łatwo osiągalnymi z jakości Iśvara są Padmasana jako zdolność długotrwałego przebywania w pozycji Lotosu i emanowanie jasnego, ciepłego białego światła… Tyle, że to takie emanowanie promieniami białymi, słonecznymi przez cały czas, a nie raz na tydzień jak się na medytację pójdzie! Można powiedzieć o dużej stałej aurze słoneczno-białej i nawykowym siadywaniu w Padmasanie, z przyjemnością.

Do tego jeszcze parę mudr, które trudno się robi, nawet osobom sprawnym fizycznie, bo są proste, tylko Iśvara robią je dłużej i często spontanicznie. A i jeszcze o świetle. To biało-słoneczne oznacza praktycznie białe i ciepłe ale z domieszką żółto-złotego… Ach, jak ktoś m a silną aurę złotawego koloru albo „widzi” tylko złoty kolor i na innym nie może się skupić, to jest zasadzka. Wedle nauk wedyjskich tak mają wcielone tzw. Brahmarakszasy – demoniczne dusze podające się za bóstwa. Ale to już insza część indyjskich nauk. A jasna biel, ale chłodna w odczuciu, bez żółtawo-złocistego poblasku, nie jest zbyt duchowym osiągnięciem… Jak człowiek zbliża się do śmierci, to nawet na kilka lat przed pojawia się chłodna biel jako aura. Silna biała aura nawet w Puranach opisana jest jako kolor śmierci. I przy okazji żałoby w hinduizmie oraz w taoizmie.

Często trafiają do mnie osoby z piękną białą aurą, nawet zadowolone, jakie to są uduchowione w białym świetle. Nawet czasem mówią mi „komplement” typu: „ty nie masz takiej czystej białej aury jak ja!” A po 2-5 latach, czasem szybciej przychodzą z przerażeniem w oczach i mówią, że ciężka choroba dotknęła, proszą o ratunek… Wcześniej nie przyjęłyby do wiadomości, że może im coś dolegać. Dopiero jak rak albo insza przypadłość już zabija, przychodzą i pytają dlaczego… Trudno takim osobom, póki zdrowe wytłumaczyć, że pewien gatunek czystej bieli to oznaka, że posłańcy Yamadewa osobę już oznaczyły do skoszenia… I to wszystko nie jest niestety Iśvara… Wschód rozróżnia kilkanaście rodzajów metafizycznej bieli… Ale u nas jak z Bogiem, wszystko tłumaczą najprościej jak się uda… ____________

O zamieszkach lutowych w Libii: Zastanawiam się na co zasłużyli ci ludzie w Libii, co przez dziesięciolecia murem stali za swoim uświęconym przywódcą Kadafim! Najpierw ślepo popierali, a teraz dziwią się, że rozlew krwi mają. Faktycznie władze państwowe nie są do życia ludziom potrzebne, a jedynie rządzącym do trzepania wielkiej kasy i posiadania niewolników!

Wojciech Wybranowski – członek niebezpiecznej sekty Fronda, paranoidalnie sekciarskiej przybudówki faszystowskiej sekty OPUS DEI publicznie znieważa i wyszydza premiera Donalda Tuska w brukowcu „Rzeczpospolita”. Faszyści Polscy chociaż oficjalnie Faszyzm jest zakazany jak widać bełkoczą z brukowców pod skrzydełkami Kościoła katolickiego. Faszystów się w Polsce nie tyka, jeśli chroni ich jakiś faszystowski biskup? Jak z tym skończyć? Warto dodać, że działalność kilkudziesięciu krzykaczy faszystowskich przyklejonych do PiS, a opisanych przez swoje kumpla naziola, młodego wilczka z ruchów faszystowskich, Wojciecha Wybranowskiego, to nie jest pospolite ruszenie w internecie, tylko marna skala zjawiska jakim jest faszyzacja życia politycznego w Polsce! W normalnym kraju poplecznicy Hitlera, Franco czy Pinocheta, za propagowanie faszyzmu i nazizmu siedzieliby w psychiatrykach, a nie pisywali debilnych paszkwili w faszystowskich brukowcach pokroju „Rzeczpospolita”!

Jak personel etatowy gabinetów premiera Tuska oraz prezydenta Komorowskiego to supernumerariusze i supernumerarie sekty Opus Dei, to można tylko obserwować jakie przekręty i oszustwa na społeczeństwie zostaną dokonane po cichu i za plecami Narodu! Można się spodziewać też przekrętów prawnych i bubli ustawowych umożliwiających dalsze okradanie Ojczyzny przez mafię z sekty Opus Dei, zawsze złodziejskiej!

Czterech kolejnych księży katolickich z Filadelfii oraz nauczyciel szkoły parafialnej odpowiedzą przed sądem za gwałt na nieletnich; prałat tamtejszej archidiecezji – za ukrywanie praktyk swoich podwładnych. Księżom pedofilom grozi nawet 67 lat pozbawienia wolności. A w Polsce prawica kościelna jeno broni swoich zboczków! Od lewej: Edward Avery, James Brennan, Charles Engelhardt, William Lynn i Bernard Shero – katoliccy księża pedofile z diecezji Filadelfia. Twarze księży zboczeńców pedofilskich ujaniono za zgodą Prokuratury Okręgowej w Filadelfii. Można sobie obejrzeć jak wygląda typowy ksiądz zboczony. A są to rysy charakterystyczne u dewiantów klero-katolickich! Na tych pyskach mają wypisane zboczenie wstrętne pedofile! Wyglądają obleśnie i często jest to prawdą w odniesieniu do skrajnych dewiacji, ale nie zawsze rzecz jasna. Czasem zboczek wygląda bardzo porządnie i przyzwoicie, ale to mniejszość.

Na fotografii księża pedofile z Filadelfii!

Księża pedofile z USA, 2011

Od lewej: Edward Avery, James Brennan, Charles Engelhardt, William Lynn i Bernard Shero – katoliccy księża pedofile z diecezji Filadelfia. Opublikowano za zgodą Prokuratury Okręgowej w Filadelfii!

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Nauki, Refleksje i Komentarze Mistrza Prawdy

  1. Ależ się to czyta! Jak dobrą powieść, przy której nie chce się żeby się skończyła. Zatem przeczytałem połowę, a na wieczór drugą połowę sobie zostawiam do kolacji.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s