Pedofilia w kościele a postulaty Janusza Palikota


Pedofilia w Kościele. Mocne postulaty Palikota

Zniechęcić, zmęczyć i przestraszyć – to ciągle podstawowa strategia, którą polski kościół katolicki przyjmuje wobec nas ofiar pedofilii wśród księży i zakonnic, które coraz częściej starają się dochodzić sprawiedliwości. W lokalnych pojedynczych przypadkach się to udaje, wkrótce hierarchowie być może będę musieli jednak zmierzyć się z całą rzeszą dawnych ofiar, które planują połączyć siły.

Przy okazji głośnych spraw księdza Wojciecha Gila i arcybiskupa Józefa Wesołowskiego z Dominikany, którzy zostali publicznie oskarżeni o pedofilię chociaż z kraju zbrodni zbiegli, wyszły na jaw lub zostały odświeżone inne potworne afery i skandale pedofilskie w kościele katolickim w Polsce. Okazało się, że polska policja nie zamierza aresztować niebezpiecznego księdza pedofila z Modlnicy, chociaż wymaga tego czerwona flaga na liście gończym Interpolu.

Przypomnijmy, że Antypedofilskie Bractwo Himawanti próbowało latem, w sierpniu 2002 roku zorganizować w Krakowie spotkanie dla 3,5 tysiąca ofiar księży i biskupów pedofilów oraz zakonnic pedofilek z papieżem Janem Pawłem II. Skończyło się masowymi nalotami bandyckiej policji katolickiego reżymu papieża Karola Wojtyły na mieszkania większości ofiar oraz ośrodki ABH w całej Polsce, które chciały spotkać się z papieżem Janem Pawłem II i żądać publicznego przeproszenia za pedofilię księży oraz co bardzo istotne odszkodowań za zło wyrządzone molestowanym i gwałconym w dzieciństwie osobom. Organizator owego spotkania zgłoszonego do odpowiednich urzędów Krakowa oraz Episkopatu był pomawiany o terroryzm i zamach na papieża. Tak Polska siłami policjantów, prokuratorów oraz pedofilskich aktywistów klerykalnych i świeckich terroryzuje swoje zgwałcone w dzieciństwie, często molestowane i wykorzystywane przez lata ofiary.

Powołanie komisji państwowej do zbadania i wyeliminowania problemu pedofilii wśród duchownych postuluje na początku października 2013 roku poseł Janusz Palikot. Polityk oczekuje także odsunięcia księży od nauczania religii w szkołach. Antypedofilskie Bractwo Himawanti walczy o realizację takich postulatów w Polsce od 1983 roku! 

Poseł Janusz Palikot o pedofilii w kościele katolickim

Poseł Janusz Palikot o pedofilii w kościele katolickim

Zdaniem posła Janusza Palikota, pedofilia to ogromny problem w kościele katolickim w Polsce. – Media informują o skandalicznych wydarzeniach na Dominikanie, a episkopat skompromitował się sposobem wyjaśniania tego skandalu. Kościół katolicki, podobnie jak w innych krajach, nie radzi sobie z tą sytuacją: uważa, że to ma marginalne znaczenie. Jednak z doświadczenia wielu katolickich krajów wynika, że zjawisko ma charakter strukturalny, wynika z celibatu i pewnego schematu funkcjonowania Kościoła – ocenił polityk. W jego opinii problem dotyczy „setek proboszczów i tysięcy dzieci, które padły ofiarą księży-pedofilów”. Palikot dopytywany przez dziennikarzy przyznał, że są to jedynie jego szacunki, oparte wyłącznie na „sytuacji w innych krajach”. 

– Trzeba z tego wyjść, to będzie trudne i kościół katolicki nie da rady sam z tego wyjść. Prokuratura, rząd powinny podjąć działania na rzecz powołania komisji ds. pedofilii w kościele katolickim, może komisji wspólnej – tego nie wykluczam – ale na pewno rządowej, tak jak to było w Niemczech, Belgii czy Holandii, która to komisja przez wiele miesięcy rozpoczęłaby proces oczyszczania kościoła katolickiego z księży pedofilów – dodał poseł Janusz Palikot.

Lider Ruchu Palikota zaapelował o niezwłoczne rozpoczęcie przesłuchań „osób wewnątrz kościoła” wymienianych w kontekście pedofilii, co jego zdaniem spowoduje ujawnienie kolejnych przypadków tego rodzaju przestępstw. Zapowiedział też, że jego ugrupowanie będzie apelowało do ministra edukacji o natychmiastowe odsunięcie księży od prowadzenia lekcji religii w szkołach. 

Pedofile predatorzy 

Księża pedofile są określani mianem kotów-predatorów, gdyż podobnie jak tygrysy czy lamparty i inne duże koty nie atakują całego stada dzieci, a wyszukują najsłabsze psychicznie ofiary, wyłapują je czatując na okazje niczym kot czatujący na przechodzącą do wodopoju zwierzynę. Księża pedofile swoje uczucia i potrzeby seksualne, które normalnie powinny być zaspokajane dobrowolnie z innymi dorosłymi osobami przenoszą na dzieci i niemowlęta, osaczają słabe psychicznie ofiary i w końcu dobierają się do nich, konsumują zdobycz niczym dziki kot predator.

Ksiądz pederasta, molestator i gwałciciel chłopców jest w kościele jak seryjny morderca chroniony przez zwierzchników mafii. Pedofile żerują jak głodne koty by zaspokoić głód swojej chorej żądzy. Predator atakuje najsłabszą, najbardziej odizolowaną, zamkniętą w sobie, strachliwą, wrażliwą, chorą lub słabą jednostkę. Bada całe stado, grupę, czy nie ma kogoś, kto by go rozpoznał i dał mu odpór, kto by mu się przeciwstawił. Pedofile szukają dzieci, które można zastraszyć, wykorzystać, omotać. Szukają ofiar w kościele, na religii, w grupach oazowych dla dzieci i nastolatków.

Ksiądz pedofil to agresywny drapieżnik seksualny, który dba o swoje zaplecze w społeczności, buduje bardzo pozytywny i zasłużony wizerunek publiczny, ale drapieżnie napastuje i wykorzystuje dzieci, które pochodzą z rozbitych rodzin, są nieśmiałe, bardzo wstydliwe, niepełnosprawne, upośledzone umysłowo, bardzo biedne i uzależnione finansowo od księdza, z nizin społecznych, psychicznie słabe, niegramotne. Kapłani o pedofilskich i pederastycznych skłonnościach omamiają takie dzieci metodą sekciarskiego „love bombingu”, bombardują miłością, udając przyjaciół i dobroczyńców, bezwzględnie wykorzystują seksualnie, bywa, że jedno dziecko nawet przez 4-10 lat. Wilki najlepiej wiedzą jak się przebrać w owczą skórę, żeby wydymać penisami jagnięta.

Kwestia pedofilii w polskim kościele katolickim to przede wszystkim problem z odpowiedzialnością i wstydem. Nie tyle wstydem ofiar, które stają się coraz odważniejsze, a ludzi kościoła katolickiego. Choć jakiś czas temu Watykan nakazał biskupom diecezjalnym szczegółowo wysłuchać ofiary księży-pedofilów i otoczyć je właściwą troską, w praktyce wygląda to tak, że molestowani przez zboczeńców w sutannach w kurii są przesłuchiwani raczej jak oskarżeni o znieważanie kościoła, księdza i katolicyzmu, niż choćby świadkowie w sprawie. Z relacji dorosłych dziś ofiar pedofilów, które zbieramy jako ABH wynika, że ofiary nie mogą liczyć właściwie na żadne wsparcie hierarchów.

Świetnie potwierdza to historia 45-letniego dziś Tomasza pochodzącego z północnego-wschodu naszego kraju. W dzieciństwie był molestowany przez swojego nauczyciela religii i księdza zarazem. Na odwagę, by to zgłosić zebrał się jednak dopiero niedawno. Wtedy też przekonał się, że na wsparcie kościelnych władz katolickich może liczyć raczej jego oprawca, niż on sam. Mężczyzna w sieci odnalazł informacje, gdzie dziś służy ksiądz pedofil. Próbując to potwierdzić w kurii katolickiej dowiedział się, że owszem ksiądz o wspomnianym nazwisku pełni posługę tam, gdzie odnalazł go Tomasz, ale biskup nic nie wie o tym, by kiedyś ten ksiądz przebywał w parafii, gdzie miał molestować Tomasza. W kościelnych archiwach nie ma po tym śladu, choć Tomasz odnalazł stare świadectwo z podpisem katechety-pedofila! Znamy ten numer kościelny z czyszczeniem historii księży pedofilów w kartotekach kurii i plebanii!

Poszkodowany przez katolicki kościół Tomasz od dawna wymienia z kurią, której podlega jego oprawca bogatą korespondencję. W której każda odpowiedź ze strony biskupa jest zbywaniem. Ostatecznie udało mu się jednak doprowadzić do wysłuchania przed kościelną komisję, która odpowiada za wszczęcie dochodzenia wobec podejrzanych księży. Tam księży przede wszystkim interesowało jednak to, kiedy ostatni raz się spowiadał, czy nadal wierzy i praktykuje, dlaczego się rozwiódł. Książa dopytywali oczywiście także o szczegóły tego, jak go molestowano. Później pytali, czy w dzieciństwie nie oglądał pornografii, lub miał okazję przebywać w towarzystwie obnażających się dorosłych. Musiał też zapewniać, że poza molestowaniem przez księdza nie miewał w dzieciństwie żadnych innych kontaktów seksualnych…

Takie zachowanie ludzi kościoła katolickiego wobec problemu pedofilii nie jest żadną nowością. Jak skutecznie wykorzystywać taktykę „przestraszyć, zmęczyć, otumanić” podobno wyśmienicie pokazali reszcie kościoła katolickiego duchowni ze Stanów Zjednoczonych, gdzie pedofilię skutecznie tuszowano przez dziesiątki lat, pomimo licznych skarg ofiar molestowania i terroru watykańskiego. W USA pokazano, że można sprawić, by to ofiara księdza czuła się winna tego, że była zgwałcona czy wykorzystana seksualnie. Dochodzenia natomiast przeciągano możliwie długo, by wreszcie o nim zapomniano.

W Polsce księża-pedofile poszli jeszcze dalej i sięgnęli po metody znane raczej z filmów gangsterskich. Tomasz swój obecny adres podał tylko do wiadomości kurii, której biskupa informował o molestowaniu. Tymczasem jakiś czas temu dostał od swojego dawnego oprawcy list. Pedofil oprócz słów o miłosierdziu i nauce Jezusa Chrystusa straszył też pozwem sądowym za zniesławienie. Rodzinę 44-letniego dziś Karola z Wielkopolski, który również był krzywdzony przez katolickiego duchownego, ten zaczął nachodzić i przekonywać, by skłonili bliskiego do wycofania oskarżeń. W trosce o dobro pedofilskiego jak widać kościoła katolickiego.

Antypedofilskie Bractwo Himawanti zna te najścia, wykonywane także przez katolickich z wyznania policjantów, którzy zastraszają, grożą aresztami, nawet za publikacje o pedofilskich zbrodniach księży i kościoła katolickiego w Polsce. Pomówienia ABH i jego liderów o terroryzm i próby zrobienia z ofiar księży terrorystów, to bodaj szczytowe osiągnięcie polskiego kleru zawsze pedofilskiego od ponad tysiąca lat na ziemiach polskich. Kościelnym bandytom marzy się Inkwizycja i palenia ofiar księży na stosach, jak uczyniono z 200 milionami ofiar katolicyzmu w niechlubnej przeszłości tej makabrycznej sekty z Watykanu.

Kościół katolicki w Polsce hoduje tę chorobę znaną jako księża pedofile od ponad 1000 lat, zatem jako patologiczna instytucja tolerująca i ukrywająca zbrodnie pedofilskiej części kleru ma obowiązek płacić nam, ofiarom molestowania i gwałtu dokonywanego przez funkcjonariuszy kościoła katolickiego wysokich odszkodowań, a nawet rent dożywotnich w wypadku, gdy przykładowo ofiara ma poważne problemy psychiczne i nie jest w stanie na siebie pracować z powodu koszmarnych przejść po ataku księżowskiego czy biskupiego zboczonego penisa!

Krycie księży sprawców molestowania i gwałtów, księży zboczeńców pedofilskich nasilone szczególnie za panowania autorytarnego komunistycznego papieża Karola Wojtyły aka Jana Pawła II w latach 1978-2005 musi zakończyć się masowym wypłacaniem odszkodowań dla tysięcy ofiar księży pedofilów i zakonnic pedofilek, także tych milczących, bo okrutnie zastraszonych i terroryzowanych przez katolickie rodziny i katolickich aktywistów parafii w których za młodu żyli.

W wielu wypadkach samo pedofilskie molestowanie przez księdza, biskupa, katechetę czy zakonnicę nie jest aż tak straszne jak późniejszy mafijny terror propedofilskich i pedofilskich katolickich aktywistów, katolickich działaczy diecezjalnych, parafialnych, dominikańskich, katolickich rodzin, katolickich policjantów i prokuratorów oraz także katolickich sędziów, bandycki terror na nas ofiarach kościelnych zbrodni.

Antypedofilskie Bractwo Himawanti doświadcza takiego terroru chociażby ze strony bandytów takich jak Dariusz Pietrek z Chorzowa, który od 1993 roku, przez ponad 20 lat publikuje nienawistne oszczerstwa, zniesławienia, kłamliwe pomówienia pod adresem członków i przywódców ABH. Nasyła katolicką policję i prokuraturę, a swoim terroryzowanym i zgwałconym już podwójnie ofiarom kościoła katolickiego nie raczy płacić żądanego odszkodowania. Może czas aby ten pedofilią skażony kościół katolicki nam ofiarom zaczął płacić za zbrodnie swoich lokalnych pedofilskich bandytów parafialnych i diecezjalnych.

Antypedofilskie Bractwo Zakonne Himawanti nie zostało w Polsce zarejestrowane chociaż walczy o swoją rejestrację od 1995 roku! Tylko dlatego, że w dokumentach jasno stoi napisane, że zajmuje się terapiami dla ofiar księży pedofilów i zakonnic pedofilek. Czekamy aż odpowiedni urząd przy Ministrze Spraw Wewnętrznych i Administracji wyda niezwłoczną decyzję o rejestracji największej polskiej organizacji ofiar księży pedofilów! Najbardziej sprzeciwiał się rejestracji ABH były prymas katolicyzmu Józef Glemp, a aktyw pedofilski kościoła wściekał się podwójnie, bo ABH zgłosiło się do rejestracji jako związek wyznaniowy o ekumenicznym charakterze, z uwzględnieniem terapii duchowych dla ofiar kościoła katolickiego oraz jego protestanckich satelitów w Polsce!

Niezależne blogi o pedofilii w kościele katolickim w Polsce

http://pedofiliawkosciele.blogspot.com/

http://10przykazan.wordpress.com/

http://www.himavanti.org/pl/c/stoppedofilom

O rozpoznawaniu moletowanych dzieci

http://www.himavanti.org/pl/c/stoppedofilom/molestowanie-seksualne-dzieci

ABH

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Pedofilia w kościele a postulaty Janusza Palikota

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s