Jerzy Popiełuszko


Jerzy Aleksander Popiełuszko urodził się 14 września 1947 w Okopach jako Alfons Popiełuszko, zmarł 19 lub 25 października 1984 we Włocławku – polski ksiądz, Sługa Boży Kościoła katolickiego, wedle popularnej wersji rzekomo zamordowany przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa, choć bardziej prawdopodobne, że zginął z rąk wywiadu wojskowego.

Nie jest łatwo napisać życiorys obiektywny wolny od zachwytów i pień wyznawców rzekomej świętości, gdyż trzeba się narazić piewcom kapłana, pisać o jego wadach, przywarach, nałogach i wątpliwościach dotyczących spreparowanych na użytek beatyfikacji pobielonych faktów. Szczególnie trudnym i chyba ryzykownym w Polsce jest napisać prawdę o tym, jak wyglądają okiem mistyka wibracje Jerzego Popiełuszki z punktu gematrii, która jest podstawowym probierzem do badania boskości lub demoniczności kandydatów na ołtarze.

Alfons – Jerzy Popiełuszko – Życiorys

Rodzice Jerzego Popiełuszki – Władysław (1910 – 24 czerwca 2002) i Marianna z Gniedziejków (ur. 1 czerwca 1910 r.) prowadzili gospodarstwo rolne. Mieli pięcioro dzieci, jedna z córek zmarła w dzieciństwie. Rodzina był wielopokoleniowa, mieszkali z nimi dziadkowie. W domu kultywowano pamięć stryja Alfonsa Popiełuszki, członka partyzantki akowskiej, który zginął po wojnie z rąk sowieckich. Sąsiedzi wspominają także niechlubne pijaństwo wielu członków rodziny!

Chłopiec był ministrantem i wyróżniał się głęboką religijnością; był typem samotnika związanego z księdzem psychicznie. Pierwszą komunię i bierzmowanie przyjął w tym samym roku – 1956. W latach 1961-1965 uczęszczał do liceum w Suchowoli. Był sumienny przy ołtarzu, ale uczył się przeciętnie czesto miał oceny niedostateczne, wagarował. Z powodu jego religijności, czyli lekceważenia szkoły i nieuctwa rodzice byli wzywani do szkoły.

Po ledwie zdanej maturze, 24 czerwca 1965 roku wstąpił pod presją rodziny, szczególnie matki, do Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Warszawie. Po pierwszym roku studiów, w latach 1966-1968 odbywał obowiązkową zasadniczą służbę wojskową w specjalnej jednostce dla kleryków w Bartoszycach. Dnia 28 maja 1972 roku otrzymał święcenia kapłańskie z rąk sympatyzującego z faszyzmem i socjalizmem narodowym kardynała Stefana Wyszyńskiego, a 4 czerwca 1972 roku odprawił prymicyjną Mszę Świętą w kościele w Parszowicach.

Następnie pracował w parafiach w Ząbkach (1972 – 1975) i Aninie (1975 – 1978). Z Anina został przeniesiony do Warszawy (1978) i był księdzem w Kościele Dzieciątka Jezus, św. Anny oraz, od czerwca 1980 roku, w Parafii pw. św. Stanisława Kostki. W latach 1974-1976 był studentem Studium Pastoralnego Instytutu Teologii Pastoralnej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. W 1978 roku został duszpasterzem środowisk medycznych w Warszawie. Prawie od początku swojego kapłaństwa, tak jak większość księży, był śledzony przez Służbę Bezpieczeństwa i Milicję Obywatelską z powodu podejrzeń o pedofilię i inne nadużycia seksualne!

Ks. Jerzy Popiełuszko pełnił posługę kapłańską w parafiach: p.w. Św. Trójcy w Ząbkach i p.w. Matki Bożej Królowej Polski w Aninie oraz p.w. Dzieciątka Jezus na Żoliborzu. W posłudze duszpasterskiej ks. Jerzy Popiełuszko szczególnie upodobał sobie pracę z dziećmi i młodzieżą. Oficjalnie mówi się, że kłopoty ze zdrowiem nasiliły się w czasie tej pracy z dziećmi i młodzieżą. W styczniu 1979 ks. Jerzy Popiełuszko rzekomo nawet zasłabł w czasie odprawiania Mszy Świętej. Po kilkutygodniowym pobycie w szpitalu nie wrócił już do zwyczajnej pracy wikariusza, został co bardzo istotne odsunięty od pracy z dziećmi i młodzieżą. Oficjalnie oskarża się odbytą przez księdza służbę wojskową o spowodowanie przewlekłej choroby. W świetle odsunięcia od pracy z dziećmi można jednak podejrzewać tak zwaną „chorobę księży” znaną od średniowiecza.

W roku akademickim 1979/80 pracował jednak w Duszpasterstwie Akademickim Św. Anny, z młodieżą ale dorosłą. Prowadził konwersatorium dla studentów medycyny. W świetle ujawnianych od poczatku lat 90-tych XX wieku afer i skandali pedofilskich kleru katolickiego można domniemywać jakie były rzeczywiste powody odsunięcia młodego wikarego od pracy z dziećmi i młodzieżą, bo nikogo z księży się nie odsuwa z powodów zdrowotnych w taki sposób, że szybko wraca do jeszcze intensywniejszej pracy, byle nie miał kontaktów z dziećmi i młodzieżą. Jakie kłopoty miał rzeczywiście Kościół katolicki z księdzem Jerzym Popiełuszką? Pewnie kłopoty odezwą się przed swą śmiercią, tak dla spokoju sumienia nawet jest wskazane.

Ks. Popiełuszko wedle oficjalnego życiorysu przeszedł ciężką operację tarczycy, miał tzw. niedokrwistość złośliwą i chorobę żołądka — ze względu na stan zdrowia musi ograniczać pracę parafialną i u św. Stanisława Kostki w 1978 roku mieszka już jako rezydent. Z końcem roku 1978 ks. Jerzy został mianowany duszpasterzem średniego personelu medycznego. Odtąd co miesiąc odprawiał Mszę Św. w kaplicy Res Sacra Miser. Dzięki Jego zaangażowaniu te modlitewne spotkania stworzyły wspólnotę formacyjną łączącą bardzo wielu ludzi, szczególnie pielęgniarki. To oni między innymi organizowali – w 1979 roku – ochotniczą służbę medyczną w czasie I Pielgrzymki Ojca Świętego do Ojczyzny.

Ostatnim miejscem pracy ks. Jerzego Popiełuszki, od 20 maja 1980 roku, była parafia p.w. Św. Stanisława Kostki, gdzie został przeniesiony dyscyplinarnie jako rezydent, acz później mówiono, że z powodów zdrowotnych. Jako rezydent prowadził duszpasterstwo średniego personelu medycznego, a od sierpnia 1980 roku zaangażował się w powstające Duszpasterstwo Ludzi Pracy czyli SOlidarności. W październiku 1981 roku został mianowany diecezjalnym duszpasterzem służby zdrowia i kapelanem Domu Zasłużonego Pracownika Służby Zdrowia przy ul. Elekcyjnej 37.

Namiętnie lubił fotografować. Lubił też spacerować po Warszawie, oprowadzał po niej znajomych, zwiedzał stare kościoły. Pił alkohol, szczególnie wino, ale także inne trunki. Jak większość księży katolickich był uzależniony od alkoholu. Nałogowo palił papierosy, co powinno spowodować usunięcie ze stanu kapłańskiego, gdyż palenie papierosów jest oznaką narkomanii nikotynowej. Żaden nałóg nie przystoi osobie duchownej, ani alkoholizm ani nikotynizm. Jako wikary nie umiał nawet wygłosić sensownego kazania, co zniechęcało ludzi do uczęszczania na msze.

Znajomi z owych czasów wspominają, że język rozwiązywał mu się po kilku kielichach wiadomego trunku, a potok wychodzących słów był bluzganiem na ustrój politycznyi władze. Dzisiaj publiczne bluzganie na Prezydenta i władze także jest przestępstwem kryminalnym karanym z mocy prawa. Jerzy Popiełuszko swoimi wyskokami ciągle sprawiał kłopoty Kościołowi, popadł w konflikt z Prymasem Józefem Glempem. Jak powszechnie wiadomo, najwięcej kłopotów Kościołowi katolickiemu sprawiali księża, którzy podpadli za przestępstwa seksualne jak posiadanie kochanek czy kochanków, współżycie seualne z dziećmi, uwodzenie ministrantów. Drugą przyczyną był alkoholizm i pijackie wyskoski pod wpływem mniejszego czy większego upojenia alkoholowego.

Alfons – Jerzy Popiełuszko – Kapłan „Solidarności”

Od sierpnia 1980 związany politycznie ze środowiskami solidarnościowymi, aktywnie wspierał także związek Solidarność. W czasie strajku sierpniowego został wysłany do odprawiania mszy w Hucie Warszawa, w stanie wojennym w Kościele św. Stanisława Kostki organizował Msze za Ojczyznę o politycznych i antyrządowych podtekstach. Swoją działalnością duszpasterską i nauczaniem opartym na przesłaniu: Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj (św. Paweł- Rz 12,21), nauczaniu papieża Jana Pawła II i prymasa Stefana kard. Wyszyńskiego, niezłomnością i agresywną odwagą, poparciem dla  działaczy imperialistycznej kontrrewolucji i działaczy związkowych Solidarności, atakami na władze PRL podczas stanu wojennego, zyskał autorytet i szerokie poparcie w Solidarności oraz popularność w Warszawie, a później także w innych miastach. Działalność polityczną i kontrrewolucyjną ks. Alfonsa Jerzego Popiełuszki ówczesne władze PRL uznały za krytykę i sprzeciw wobec systemu socjalistycznego.

W dniu 19 maja 1983 roku prowadził pogrzeb Grzegorza Przemyka, który zginął za to, że po pijanemu bluzgał funkcjonariuszom MO. We wrześniu 1983 roku zorganizował pielgrzymkę aktywistów Solidarności na Jasną Górę, a 30 września 1983 odprawił mszę świętą na Wałach. W czasie stanu wojennego wielokrotnie oskarżany przez władze PRL o zaangażowanie w przestępczą działalność polityczną, stał się celem działań operacyjno-prewencyjnych Służby Bezpieczeństwa. Akcję rozpracowywania przestępczej wzgledem ówczesnego prawa działalności księdza o kryptonimie „Popiel” rozpoczęto najpewniej w drugiej połowie 1982, chociaż kartotekę prowadzono już w czasie nauki w seminarium duchownym.

Ksiądz Jerzy Popiełuszko był inwigilowany przy pomocy co najmniej czterech tajnych współpracowników. Wśród nich byli katoliccy duchowni – tu szczególnie aktywny był ksiądz Michał Czajkowski (TW „Jankowski”), a także osoby świeckie, jak np. blisko współpracujący z kapłanem działacz KPN Tadeusz Stachniak (TW „Miecz” i „Tarcza”).

Dnia 2 grudnia 1983 roku doręczono mu wezwanie na przesłuchanie w związku z popełnianymi przestępstwami na szkodę Państwa POlskiego. Dnia 12 grudnia 1983 ksiądz dobrowolnie stawił się w Pałacu Mostowskich – siedzibie Komendy Stołecznej MO. Tu wiceprokurator Anna Jackowska odczytała decyzję o wszczęciu śledztwa w kierunku przestępstwa z art. 194 kk w zw. z art. 58 kk, to jest, że:

przy wykonywaniu obrzędów religijnych (…), w wygłaszanych kazaniach nadużywał wolności sumienia i wyznania w ten sposób, że permanentnie oprócz treści religijnych zawierał w nich zniesławiające władze państwowe treści polityczne, a w szczególności pomawiał, że te władze posługują się fałszem, obłudą i kłamstwem, poprzez antydemokratyczne ustawodawstwo niszczą godność człowieka, a także pozbawiają społeczeństwo swobody myśli oraz działania, czym nadużywając funkcji kapłana, czynił z kościołów miejsce szkodliwej dla interesów PRL propagandy antypaństwowej.

Za opisywane czyny przestępcze groziła księdzu kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Przesłuchanie trwało kilka godzin, zadawano mu rzekomo absurdalne pytania w rodzaju: – Dlaczego ksiądz deformuje hostię podczas liturgii? Chodziło o prezentowanie hostii w rękach rzekomo ustawionych w pozycji litery V – symbolu zwycięstwa, używanego przez Solidarność. Zadawano także pytania uciążliwe o życie seksualne, molestowanie seksualne ministrantów, kochanków oraz przekazywanie pieniędzy z CIA działaczom Solidarności.

Po zakończeniu przesłuchania, w mieszkaniu księdza Jerzego Popiełuszki zarządzono rewizję nazwaną później „prowokacją na Chłodnej”. Przed domem czekali na księdza dziennikarze telewizyjni. Esbecy wkroczyli jako pierwsi, bez wahania otwierając różne tajne skrytki przemytnicze. Ksiądz posiadał przy ulicy Chłodnej w Warszawie kawalerkę oficjalnie kupioną przez ciotkę z USA, ale wedle danych Służby Bezpieczeństwa kupiona była za pieniądze CIA i bardzo dobrze wyposażona w tajne skrytki dla działalności podziemnej i szpiegowskiej.

Ujawniono między innymi granaty łzawiące, naboje do pistoletu maszynowego, różne materiały wybuchowe, farby drukarskie, pieniądze. Obrońcy twierdzili, że rzeczy te zostały podrzucone do mieszkania przez esbeków – taka linia obrony. Zatrzymanego zwolniono nazajutrz, dzięki interwencji arcybiskupa Dąbrowskiego u ministra spraw wewnętrznych Czesława Kiszczaka.

Natychmiast po tym wydarzeniu, postać ks. Jerzego Popiełuszki stała się przedmiotem licznych ataków propagandowych i publicystycznych władz PRL. Wyglądało na to, że znany już ksiądz uwikłany jest co najmniej w przygotowywanie zamachu terrorystycznego lub co najmniej w handel bronią. Mógł mieć także hobby w postaci zamiłowania do zbierania militariów, a jak wiadomo tysiące ludzi w Polsce trzyma nielegalnie militarne gadżety w tym znaleziska z poligonów wojskowych.

Sprawę rewizji na Chłodnej opisano w artykule Michała Ostrowskiego „Garsoniera obywatela Popiełuszki”, który ukazał się 27 grudnia 1983 roku w Expressie Wieczornym. Artykuł został nagłośniony także przez inne media, jego omówienia zamieszczały inne gazety, odczytano go w I i IV Programie Polskiego Radia. Ksiądz Jerzy Popiełuszko próbował skontaktować się z autorem artykułu, jednak rzekomo okazało się, że taka osoba tam nie pracuje. Przesłanego sprostowania gazeta nie wydrukowała, gdyż ni ebyło ku temu podstaw.

Wielokrotnie wzywano księdza na przesłuchania za rozmaite wykroczenia i przestępstwa. Zarzuty przedstawiono księdzu Popiełuszce  12 lipca 1984 roku. Ostatecznie do procesu nie doszło wskutek amnestii dla przestępców kryminalnych z 22 lipca 1984 roku. We wrześniu 1984 roku ks. Jerzy Popiełuszko przygotował II pielgrzymkę działaczy Solidarności na Jasną Górę. Spotkał się wtedy z m.in. z Lechem Wałęsą oraz z ks. Henrykiem Jankowskim.

Nasilenie ataków

W dniu 12 września 1984 roku rozpoczęła się nowa faza ataków na księdza Popiełuszkę. Sygnał dała radziecka Izwiestija. Leonid Toporkow napisał wtedy między innymi: Popiełuszko (…) przekształcił swoje mieszkanie w składnicę literatury nielegalnej i ściśle współpracuje z zaciekłymi kontrrewolucjonistami. Ma się wrażenie, że nie czyta z ambony kazań, lecz ulotki napisane przez Bujaka. Zieje z nich nienawiść do socjalizmu.

Dnia 13 września 1984 miało miejsce spotkanie Wojciecha Jaruzelskiego z Czesławem Kiszczakiem i innymi wysokimi urzędnikami, podczas którego gen. Wojciech Jaruzelski miał rzekomo powiedzieć do Czesława Kiszczaka: „Załatw to, niech on nie szczeka”. Wkrótce potem Jerzy Urban, piszący pod pseudonimem Jan Rem, nazwał kazania Popiełuszki seansami nienawiści do władzy i ustroju. Dnia 17 września 1984 Urząd do Spraw Wyznań wystosował ostre pismo do Episkopatu, w którym domagał się zaprzestanie tolerowania przez biskupów wystąpień niektórych duchownych. Wymieniono wprost nazwisko księdza Jerzego Popiełuszki. Wzmogły się podobnież anonimy kierowane do księdza Popiełuszko (np. Zostaniesz bohaterem narodowym numer dwa – po Przemyku).

Dnia 13 października 1984 rzekomi przyszli mordercy księdza próbowali zatrzymać jego samochód koło Gdańska, rzucając w szybę kamieniem. Kierowcy udało się opanować pojazd i uciec. Dziś twierdzi się, że funkcjonariusze mieli wówczas w samochodzie między innymi: narzutę, worki, łopaty i kamienie. Szykany i naciski władz, rosnące zagrożenie oraz kłopoty zdrowotne ks. Jerzego Popiełuszki były przyczyną, dla której prymas Józef Glemp zaproponował mu 16 października 1984 roku wyjazd na studia do Rzymu, pozostawiając jednak decyzję samemu zainteresowanemu. Jerzy Popiełuszko z rzekomo kompromisowej propozycji nie skorzystał, a przecież gwałtowne przeniesienia księży na inną parafię albo wyjazdy na dodatkowe studia oferowano każdemu księdzu kto popełniał jakieś przestępstwa, szczególnie seksualne. Praktykowane jest to do dziś w kościele katolickim.

Okoliczności i data śmierci

W dniu 19 października 1984 roku ks. Jerzy Popiełuszko został zaproszony do zaprzyjaźnionej parafii pw. Świętych Polskich Braci Męczenników w Bydgoszczy. Spotkanie to zakończył zdaniem: „Módlmy się, byśmy byli wolni od lęku, zastraszenia, ale przede wszystkim od żądzy odwetu i przemocy”. W tym samym dniu, wracając do Warszawy, na drodze do Torunia, niedaleko miejscowości Górsk, Jerzy Popiełuszko wraz ze swoim kierowcą Waldemarem Chrostowskim zostali rzekomo uprowadzeni przez funkcjonariuszy Samodzielnej Grupy „D” Departamentu IV MSW w mundurach funkcjonariuszy Wydziału Ruchu Drogowego MO. Jak się twierdzi kierowcy Chrostowskiemu udało się uciec z kabiny samochodu, Popiełuszkę skrępowano i przewożono w bagażniku. Niektórzy twierdzą, że kierowca sprzedał księdza współpracując z SB.

Dnia 30 października 1984 z zalewu na Wiśle koło Włocławka wyłowiono zwłoki Jerzego Popiełuszki. Ręce skrępowano tak, by próby poruszania nimi zaciskały pętlę na szyi. Ciało obciążone było także workiem wypełnionym kamieniami. Zbadano je w Zakładzie Medycyny Sądowej Akademii Medycznej w Białymstoku pod kierunkiem prof. Marii Byrdy. W czasie sekcji wykazano ślady torturowania.

W tzw. „procesie toruńskim” toczącym się od 27 grudnia 1984 roku do 7 lutego 1985 roku przed Sądem Wojewódzkim w Toruniu, trzej oficerowie MSW (kpt. Grzegorz Piotrowski – naczelnik wydziału Departamentu IV, por. Leszek Pękala i por. Waldemar Chmielewski) zostali oskarżeni i skazani za uprowadzenie, torturowanie i zabójstwo, zaś ich przełożony – płk Adam Pietruszka (zastępca dyrektora Departamentu IV MSW) – za sprawstwo kierownicze zbrodni.

Trudno sobie wyobrazić, aby dobrze wyszkoleni agenci Służby Bezpieczeństwa tak spaprali „mokrą robotę”, aby dać się złapać i jeszcze ukarać. Słusznie podejrzewa się, że zostali w zabójstwo wrobieni z przyczyn politycznych lub z zemsty kolegów z pracy.

Prokurator Leszek Pietrasiński żądał kary śmierci dla Piotrowskiego oraz kar pozbawienia wolności dla pozostałych oskarżonych. Sąd, któremu przewodniczył SSW Artur Kujawa, a sprawozdawcą był SSW Jurand Maciejewski, wymierzył Grzegorzowi Piotrowskiemu karę 25 lat pozbawienia wolności, Adamowi Pietruszce – 25 lat, Leszkowi Pękali – 15 lat, Waldemarowi Chmielewskiemu – 14 lat.

W 1986 roku w wyniku interwencji Czesława Kiszczaka trzem sprawcom złagodzono karę: Adamowi Pietruszce karę 25 lat zamieniono na 15 lat, Leszkowi Pękali z 15 lat obniżono do 10 lat, Chmielewskiemu z 14 lat do 8. W grudniu 1987 roku sprawców objęła kolejna amnestia – Adamowi Pietruszce złagodzono karę z 15 do 10 lat (wyszedł na wolność w 1995 r); Leszkowi Pękali z 10 do 6 lat, Waldemarowi Chmielewskiemu z 8 do 4 lat i 6 miesięcy. Grzegorzowi Piotrowskiemu zamieniono karę z 25 na 15 lat, wyszedł na wolność w 2001 roku. Milczy i ma wielki żal do resortu i kolegów z pracy.

Po latach dokument podpisany przez gen. Kiszczaka odnaleźli historycy IPN. Pismo jest datowane na 26 listopada 1987. Adresatem jest Józef Żyta, prokurator generalny PRL. Kiszczak wnosił o:

złagodzenie orzeczonych prawomocnie kar pozbawienia wolności wobec Grzegorza Piotrowskiego, Adama Pietruszki, Leszka Pękali i Waldemara Chmielewskiego. O dziwo nie znaleziono dokumentów świadczących o popełnieniu przestępstw przez wspomnianych funkcjonariuszy.

Proces ten, podobnie jak następny dotyczący tej sprawy, a obejmujący jako oskarżonych gen. Władysława Ciastonia i gen. Zenona Płatka, nie ujawnił wszystkich okoliczności i inspiratorów zbrodni, co budzi do dziś liczne dyskusje. Obaj generałowie zostali w 1994 roku uniewinnieni z zarzutu współsprawstwa rzekomej zbrodni. Oficjalna wersja uprowadzenia i morderstwa była wielokrotnie kwestionowana, chociażby dlatego, że nie jest znana nawet dokładna data rzekomego zabójstwa, a kto jak kto, ale sprawcy powinni wiedzieć kiedy dokonali przestępczego czynu. Formalnie nie powinni być skazani z powodu niemożności wskazania czasu popełnienia przestępstwa.

Hipoteza śmierci w dniu 25.10.1984

Pod koniec 2002 prokurator Andrzej Witkowski z pionu śledczego IPN w Lublinie zasugerował nową wersję zabójstwa ks. Jerzego Popiełuszki, podważającą dotychczasowe ustalenia sądu w Toruniu. Trwają starania nad ustaleniem czy za zabójstwem stały osoby wyżej postawione w hierarchii partyjno-państwowej. W 2008 roku sformułowaną przez Witkowskiego hipotezę, zakładającą, że Jerzy Popiełuszko nie zginął 19 lecz 25 października 1984, po kilkudniowych torturach w bunkrach w Kazuniu, ponownie przywołał były prokurator IPN Leszek Pietrzak. Hipoteza ta została skrytykowana, jako rzekomo nie poparta materiałem dowodowym przez m.in. Witolda Kuleszę i Krzysztofa Piesiewicza.

Pomoc w uprowadzeniu i współpracę z SB zarzucano również Waldemarowi Chrostowskiemu. Historyk Jan Żaryn uważa, że ta teza nie ma oparcia w zachowanym materiale dowodowym. Interesującym jest za to, acz słabo nagłośnionym wątek jakoby kapłan został zabity z powodu nienawiści jaką do niego żywił jeden z jego byłych ministrantów, który dla zemsty stał się funkcjonariuszem SB. Ów ministrant miał przez księdza Jerzego Popiełuszkę stracić wiarę, w kościół i księży oraz w Boga. Alen to historia na osobny artykuł z cyklu księża, wino i seks.

Śmierć za szpiegostwo i zdradę Ojczyzny

Jedna z hipotez według której zginął ks. Jerzy Popiełuszko mówi lakonicznie: „Bo wiedział zbyt wiele”. To że wokół księdza Jerzego kręciło się wielu agentów pracujących dla bezpieki, nie jest niczym zaskakującym zuwago na jego polityczne zaangażowanie. Bardzo prawdopodobne jest że ktoś ówczesnego aparatu bezpieczeństwa pracował dla Kościoła bądź Solidarności przekazując ważne dokumenty. Nie wiemy w jaki sposób SB dowiedziała się iż tajne dokumenty wyciekają na zewnątrz.

Porwanie księdza nastąpiło na kilka dni przed jego planowanym i nieformalnym wyjazdem do Rzymu. Miał tam przekazać osobiście na ręce Jana Pawła II dokumenty operacyjne które udało się zdobyć pewnemu wysokiemu funkcjonariuszowi MSW. Dokumenty podobno były porażające i jednoznaczne, mogły doprowadzić do katastrofy, misternie tkany plan fikcyjnych przemian jakie miały nastąpić w Polsce. Zadaniem tajnych agentów działających w łonie Solidarności, miało być manipulowanie związkiem w taki sposób by sparaliżować jego skuteczne działanie, stworzyć wrażenie narastającego chaosu i nie dopuścić do przekształcenia się 10-milionowej Solidarności w partię polityczną.

Wygląda na to, że SB wiedziała jak dokumenty zostaną wywiezione i przekazane Ojcu Świętemu, gdzie są ukryte lub komu powierzone na przechowanie. Z pewnością, esbecy wiedzieli, kiedy ksiądz Popiełuszko wylatuje lub wyjeżdża do Rzymu. Nie mogli do tego dopuścić. Porwali Jerzego Popiełuszkę i przez wiele dni katowali by wydobyć potrzebne im informacje oraz dokumenty. Podobno niczego się nie dowiedzieli. Jerzego Popiełuszkę torturowano w rzeczywistości aż przez 6 dni, na wskutek czego zmarł dopiero 25 października 1984 roku.

Był więziony i torturowany na terenie sowieckiej bazy wojskowej w rejonie Kazunia, koło Nowego Dworu Mazowieckiego, co wskazuje na sprawców rosyjskich, a nie polskich. Ponadto księdza widziano żywego w szpitalu we Włocławku po dniu 19 pażdziernika, czyli po oficjalnie podanej dacie śmierci. Martwe ciało kapłana zostało związane w kołyskę, i wrzucone 25 października 1984 do Wisły we Włocławku. Po kilku godzinach płetwonurkowie zaczęli „poszukiwania” zwłok z powodu alarmu świadków zdarzenia. Oficjalne podawane fakty były zasłona dymną, która miała sprowadzić sprawę w błędnym kierunku, i zamazać prawdziwe tło zbrodni, a także skazać zupełnie niewinnych ludzi, którzy jedynie śledzili ks. Popiełuszkę. Czyżby ksiądz Jerzy Popiełuszko zginął jako przestępca zamieszany w zwyczajne szpiegostwo i nielegalny przemyt tajnych dokumentów?

Według informacji i dokumentów, które posiadją niezależni badacze śmierci Popiełuszki, Waldemar Chrostowski współpracował z SB. Chrostowski był wplątany w porwanie księdza. Poza tym, Piotrowski, Chmielewski i Pękala to były tylko marne pionki w grze. Po uprowadzeniu ks. Jerzy Popiełuszko został przekazany służbom wojskowym związanym z wywiadem, przez które został okrutnie torturowany w czasie przesłuchań pod zarzutem szpiegostwa około tygodnia. Dopiero po tym tygodniu ciało księdza zostało wrzucone do Wisły, ale przez zupełnie inne osoby niż ci, którzy porwali księdza.

Pogrzeb i pamięć

W Bydgoszczy powstał jeden z pierwszych pomników ks. Jerzego Popiełuszki odsłonięty 19 października 1985 roku przy wielkim sprzeciwie ówczesnych władz PRL. Zabójstwo i nagłośnienie solidarnościowej wersji o nim wywołało wstrząs i podjudziło sztucznie oburzenie społeczne.

Pogrzeb 3 listopada 1984 roku zgromadził kilkutysięczne tłumy i przekształcił się w wielką manifestację polityczną i antypaństwową. s. Jerzy Popiełuszko ostał pochowany na terenie kościoła parafialnego św. Stanisława Kostki w Warszawie, w którym był kapłanem, na terenie w kształcie niewielkiego kurhanu, pod nagrobkiem w kształcie krzyża. Miejsce to jest ogrodzone kamieniami połączonymi łańcuchem, tworzącymi w kompozycji z nagrobkiem różaniec.

Wybitny polski kompozytor Andrzej Panufnik, przebywający na emigracji w Wielkiej Brytanii skomponował Koncert fagotowy (1985) dedykowany pamięci ks. Jerzego Popiełuszki (ang. BASSOON CONCERTO for bassoon and small orchestra (1985)).

W Suchowoli, przy stojącym przy rynku kościele pw. św. Apostołów Piotra i Pawła, znajduje się symboliczny grób i pomnik Jerzego Popiełuszki[49], a w samym mieście również izba pamięci.

Na terenie kościoła św. Stanisława Kostki można znaleźć następujące obiekty poświęcone pamięci księdza Jerzego:

– nagrobek,

– dzwon jego imienia,

– pomnik,

– muzeum – otwarte 16 października 2004.

Grób Popiełuszki stał się celem licznych pielgrzymek i oficjalnych wizyt (m.in. modlił się przy nim papież Jan Paweł II 14 czerwca 1987 roku). Szacuje się, że w ciągu 10 lat miejsce to odwiedziło około 1,8 mln ludzi.

Białystok – pomnik ks. Jerzego Popiełuszki projektu Jadwigi Szczykowskiej-Załęskiej (1991) przy ul. Jana Kilińskiego.

Bydgoszcz – pomnik ks. Jerzego Popiełuszki (1985) przy kościele – sanktuarium Świętych Polskich Braci Męczenników, Izba pamięci Ks. Jerzego Popiełuszki, spiżowe drzwi z wizerunkami z życia i misji ks. Jerzego, ulica jego imienia oraz płaskorzeźby w ww. kościele.

Częstochowa – pomnik ks. Jerzego Popiełuszki projektu Jerzego Kędziory (2005) przy ul. Jerzego Popiełuszki.

Poznań – pomnik ks. Jerzego Popiełuszki przy kościele p.w. Matki Boskiej Bolesnej na Łazarzu.

Na terenie kościoła św. Trójcy w Ząbkach, gdzie ks. Jerzy pełnił funkcję wikarego (1972-1975):

– tablica pamiątkowa z 1989

– pomnik (1997)

Od 2007 Gimnazjum nr 2 w Ząbkach nosi imię ks. Jerzego Popiełuszki, a w 2006 roku ZSO w Brzeziu przyjęło go za patrona.

W Chicago, w dzielnicy Jackowo przy bazylice św. Jacka pomnik ks. Jerzego Popiełuszki (1985).

Nowy Jork – popiersie ks. Jerzego Popiełuszki w dzielnicy Greenpoint na Brooklyn`ie u zbiegu Nassau Avenue i Bedford Avenue, w sąsiedztwie McCarren Park.

W 1986 brytyjski artysta Muslimgauze wydał płytę Flajelata poświęconą antysowieckim dysydentom, gdzie jako jeden z utworów włączył homilię ks. Jerzego Popiełuszki (2:13′).

W październiku 2009 w 73 polskich miastach znajdują się ulice ks. Jerzego Popiełuszki, ponadto 4 ronda i 3 place. 21 szkół w Polsce i dwie polonijne przybrały sobie go za patrona. Jego postać upamiętnia 70 pomników, w tym 8 poza granicami kraju.

Dnia 13 października 2009 roku (w związku z 25-tą rocznicą śmierci) ks. Jerzy Popiełuszko został pośmiertnie odznaczony przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Orderem Orła Białego.

Proces beatyfikacyjny ks. Jerzego Popiełuszki

Środowiska związane politycznie z Solidarnością od poczatku uprawiały kult księdza Popiełuszki inaciskały na władze Kościoła katolickiego aby z tego księdza uczynić świętego lub chociaż męczennika religijnego. Pomimo silnego w pewnych środowiskach kultu prywatnego osoby księdza Jerzego Popiełuszki, przez wiele lat nie otwierano procesu beatyfikacyjnego. Nakładały się na to liczne przyczyny, m.in. fakt, że wielu księży znało Popiełuszkę jako nałogowego palacza papierosów i miłośnika mocnych trunków, obawa o oskarżenia o próbę politycznego jego wykorzystywania, trwające procesy zabójców, pojawiające się nowe dokumenty, które wymagały zbadania.

Istnieje także możliwość, że były próby jego hamowania przez polski aparat państwowy, choćby przez wysuwane sugestie, że zginął on z przyczyn politycznych, a nie za wiarę, co warunkowało wyniesienie zabitego na ołtarze. Pojawiły się one już z ust generała Wojciecha Jaruzelskiego na jesieni 1984 rok. Jeden z kolegów z seminarium duchownego wspomina intensywne balangi w jakich miał często uczestniczyć Jerzy jako młody kleryk.

Inny były student seminarium z rocznika Jerzego Popiełuszki, mieszkający w Częstochowie, wspomina, że wszyscy klerycy z jego rocznika musieli nadstawiać się starszym kolegom oraz niektórym księżom w ramach chłopięcych usług seksualnych. Taka była tajemnica wiary, wspólny grzech. Dlatego ów dawny kleryk zrezygnowął z bycia księdzem, uczęszczał nawet do psychologa i na psychoterapię z powodu swoich przejść z księżmi. Z takimi wspomnieniami na temat duchowności i seminarium duchownego może faktycznie nie chcieć się żyć, nie mieć inspiracji do wygłaszania religijnych kazań, a szukać ukojenia w pracy politycznej, w podziemiu i konspiracji, z nadzieją na lepsze jutro.

Proces beatyfikacyjny księdza Jerzego Popiełuszki oficjalnie otwarto 8 lutego 1997 roku w kościele pw. św. Stanisława Kostki w Warszawie, a etap diecezjalny procesu zakończono dokładnie cztery lata później, co jest niebywale szybkim jak na zwyczaje Watykanu. Rozpoczęcie procedury i zamknięcie jej pierwszego etapu w tym terminie uznano za sukces, bo normalnie zostaje się świętym po kilkuset latach, kiedy historia zgubi prawdę o życiu kandydata do świętości. W trakcie tego etapu przesłuchano 44 świadków. Prace posuwały się szybko dzięki dobrze zorganizowanemu już archiwum księdza, prowadzonym przez wolontariuszy z Katarzyną Soborak na czele.

Dnia 3 maja 2001 roku nastąpiło wszczęcie prac przez Kongregację ds. Kanonizacyjnych. Positio opracowali: ks. Zbigniew Kiernikowski, a następnie ks. Tomasz Kaczmarek. W 2002 roku Kongregacja wydała dekret o ważności akt procesu. Na początku roku 2009 na prośbę polskich biskupów papież Benedykt XIV zgodził się na nadanie sprawie priorytetu i dzięki temu ominięcie 10-letniej kolejki.

Dnia 19 grudnia 2009 Benedykt XVI podpisał dekret o męczeństwie ks. Jerzego Popiełuszki. W dniu 15 lutego 2010 metropolita warszawski abp Kazimierz Nycz ogłosił datę beatyfikacji ks. Jerzego – 6 czerwca 2010 (w Święto Dziękczynienia). Dnia 7 kwietnia 2010 dokonano ekshumacji szczątków ks. Jerzego Popiełuszki w celu pobrania cząstek kości, które niedługo staną się relikwiami. Liturgiczne wspomnienie w kosciołach: 19 października.

W dniu 6 czerwca 2010 w godzinach porannych odbyła się beatyfikacja księdza Jerzego Popiełuszki, z domu Alfonsa w parafii św. Stanisława Kostki w Warszawie. W uroczystości uczestniczyło jakieś 2-3 tysiące wiernych, w tym około 100 biskupów i 1600 księży, oraz media, takim to kultem cieszy się w rzeczywistości polityczny kapelan Solidarności.

O dzieciach przymuszonych do uczestnictwa we mszy beatyfikacyjnej w ramach zaliczania katechezy lepiej już nie wspominać. Tak to błogosławionymi świętymi katolickimi zostają osobnicy z nałogami takimi jak narkomania nikotynowa czy skłonność do picia alkoholu, co świętym zupełnie nie przystoi, a osoby rzeczywiście religijne rani prosto w serce. Jaki Naród tacy i jego święci. Inne przysłowie powiada, że „Jaki Pan (Jezus) taki Kram (święci)…

Jerzy Popiełuszko – Okiem Mistyków

Należy zwrócić uwagę na fakt, że dla rozpoznawania świętości bada się wibracje imion oraz nazwiska osoby kandydującej do świętości z punktu gematrii. Numerologia duchowa jest bowiem matematyczną psychologią od tysiącleci stosowaną tak w mistyce żydowskiej, kabale jak i w mistyce greckiej zwanej pitagorejską. Jest to stare i bardzo dobre narzędzie do badania jakości osób, które pretendują do świętości. Szczególnie ważną jest jakość tak zwanej wibracji NOUS – czyli jakość DUCHA zamieszkującego żyjącą ludzką osobę.

Jako osobonazwa „JerzyPopiełuszko”, czyli imię i nazwisko razem, ksiądz ten ma w sumach końcowych G-NPS same liczby (15), jest mistycznie tzw. „Piętnastką”, co oznacza, że pod tymi personaliami działa jako agent tzw. „Mniejszej Loży Szatana Diabła”. Wibracja jest zdecydowanie negatywna i szkodliwa dla otoczenia. Osoba z takimi personaliami wywiera ledwie zauważalny demoniczny wpływ na swoje otoczenie, bliskich i wsystkich którzy się tej osobowości poddają. Charakterystycznym jest, że wszystkie sumy końcowe G-NPS niosą wibrację (15), co pokazuje osobę w pełni wibracje liczby (15) przejawiającą.

Cykl życiowy osobonazwy „JerzyPopiełuszko” jest wzrostowy, czyli demoniczne tendencje w przebiegu życia nasilają się u tej osoby. Do demonicznych tendencji zaliczamy oczywiście nałogi takie jak nikotynizm czy alkoholizm, ale także dewiacje seksualne czy skłonności do rychłej śmierci, które wedle mistyków wynikają z acedii – duchowej depresji o demonicznym podłożu. Chęć zostania męczennikiem, chęć bycia zamordowanym nawet w słusznej sprawie jest uważana za demoniczną z natury, gdyż jest sprzeczna z wolą życia, jest przeciwna zasadzie ochrony życia, która zawsze ma pierwszeństwo.

Błogosławieństwo Boże wedle nauk Biblii pochodzących od Boga leży w tych, którzy czynią Pokój, a oznaką Błogosławienia przez Boga jest dobre zdrowie i długie życie oraz materialne powodzenie. O tym należy pamiętać zanim się zacznie czcić kogoś jako Sługę Bożego czy Świętego. Ksiądz Jerzy Popiełuszko nawet wedle oficjalnego życiorysu na pewno nie dążył do Pokoju, a jego celem była otwarta wojna z systemem politycznym, podburzanie tłumów do kontrrewolucji.

Z urodzenia jako Alfons Popiełuszko miał ksiądz Jerzy bardzo demoniczną wibrację w imieniu Alfons – z Nous (661) – jedną z silnych diabelsko-satanistycznych wibracji, którymi dusza była spętana. Zmiana imienia na Jerzy złagodziła, ograniczyła te szkodliwe tendencje duchowe stojące za osobonazwą „Alfons”. Wibracja (661) w gematrii należy do rodziny dziesięciu liczb sataniczno -diabelskich, których centrum jest w (666) wspominanej w Apokalipsie św. Jana Apostoła, która to księga zachęca do identyfikowania kim są diabelskie osoby na ziemi właśnie z pomocą liczbowania czyli numerologii mistycznej.

„Kto ma Mądrość niech liczbę Bestii przeliczy”. Zatem czynimy zadość poleceniom wydanym przez Ducha Świętego, który tchnął w Apokalipsę św. Jana duchowy autorytet pisma natchnionego przez samego Boga – i przeliczamy.

Samo nazwisko „Popiełuszko” to osobonazwa lekko upadkowa (od 7 do 6), pokazująca, że ludzie pod wpływem tego nazwiska będą mieli kłopot z zauważeniem delikatnego upadkowego kierunku jaki podejmują idąc za osobą o tym nazwisku. Popiełuszko jawi się w cyklu życiowym jako ktoś, kto niezauważalnie pociąga za sobą dusze do upadku. Całość urodzeniowej osobonazwy, czyli „AlfonsPopiełuszko” jest jednak wzrostowa i mistyczna z powodu G-NPS w całości dającym wibrację liczby (7).

Alfons Popiełuszko urodził się zatem jako mistyk lekko upadkowy z diabolicznymi tendencjami w imieniu. Pokazuje to, że jego początki były dobre, duchowe i wzniosłe, ale pod wpływem okoliczności i sytuacji życia rosły możliwości do wykolejenia się i updaku. Wibracje obrazują drogę od tego co wzniosłe do tego co niskie, a w przypadku świętości powinno być odwrotnie, bo mistyk wzrastając ku świętości idzie drogą od grzechu do zbawienia, a nie od światła w ciemność…

Jerzy Popiełuszko jest tak jakby wyświęconym adeptem Mniejszej Czarnej Loży Szatana Diabła, tak wskazują dobrane do siebie imię i nazwisko, którego najczęściej używa i pod którym jest powszechnie znany. Osoby dobrze znające przedmioty mistyczne i duchowe, takich personaliów nie chcą pamiętać ani wymawiać, aby poprzez ich inwokowanie nie przyciągać do siebie diabelskich, demonicznych wibracji, które niewątpliwie opętują wszystkie osoby, które często powtarzają tą osobonazwę lub pamiętają tylko w myśli te wibracje.

Osoby uduchowiene, które słysząc imię i nazwisko kandydata na ołtarze intuicyjnie wyczuwały, że coś nie tak jest z tą świętością, miały rację, chociaż nie do końca rozumiały dlaczego bez znajomości naukowej psychologii matematycznej jaką w swej istocie od zawsze jest gematria.

Z punktu widzenia mistyki czy okultyzmu, personalia takie jak „Jerzy Popiełuszko” są idealne, żeby magicznie z pomocą czarnej magii oddziaływać na umysły ludzi i zwodzić, ponieważ liczba (15) to także magiczna „Szóstka”, do tego demoniczna, diabelska w swej naturze. Dziwne, że tego nie czują rzekomo religijne osoby pozostające pod wpływem wibracji tego imienia i nazwiska, ale właśnie na tym polega jego czarno-magiczny wpływ, że zaślepia i uwodzi dusze dla ciemnych sił zła. Robi to pod szczytnymi hasłami i w subtelny, a nawet delikatny sposób, z zagładą swego życia w tle.

Cykl życiowy osobonazwy „Jerzy Popiełuszko” jest wzrostowy w tej wibracji „Piętnastki”, zatem demoniczna praca w czasie życia i działalności rosła, a także ma szansę rosnąć po śmierci, teraz już pod ochronnym i wprowadzającycm w błąd parasolem wiary i kościoła katolickiego.

Zarówno w osobonazwie „Alfons Popiełuszko” jak i „Jerzy Popiełuszko” brak jest wibracji cyfry (4) w numerogramie, co interpretuje się jako zasadniczy brak podstawy człowieczeństwa, a także brak zdolności do własnego rozwoju duchowego i brak zdolności do budowania dobra dla ludzkości. Takie osoby nie są zdolne przejawiać w pełni człowieczeństwo, gdyż w rzeczywistości jako duchy czy dusze należą do klasy demonów, a także nie są w stanie zaangażować się w budowanie czegoś co służyłoby rzeczywiście dobru powszechnemu. Osoby takie często są nieświadomymi narzędziami w rękach innych osób, które za nie decydują.

Mistycy zaprawdę nie mają litości nad kandydatami do świętości, którzy muszą przejść przemianę duchową w postać czystą i boską, także co do wibracji swoich imion i nazwisk. Gematria służyła i ciągle służy do identyfikowania osób, które próbują do wspólnoty świętych wejść jako oszuści pracujący dla ciemnej i mrocznej konkurencji.

Literatura:

Milena Kindziuk: Ksiądz Jerzy Popiełuszko. Axel Springer, ISBN 978-83-7558-255-0.

Henryk Piecuch: Dwa strzały; 2005, ISBN 83-89913-39-9.

Wojciech Sumliński: Kto go naprawdę zabił?; 2005, ISBN 83-89217-04-8.

Leszek Pietrzak, Nieznana prawda o śmierci ks. Jerzego Popiełuszki, Polska The Times, 20 października 2008;

Piotr Chojnacki (red.), Ks. Jerzy Popiełuszko, Instytut Pamięci Narodowej, 2009, s. 18. ISBN 978-83-762-027-0.

Swami Jayant (Dżajant)

19 uwag do wpisu “Jerzy Popiełuszko

  1. W końcu ktoś prawdę napisał, szkoda, że nie wszystko. Ale może trzeba stopniowo. Papież Polak winny ukrywania tysięcy księży pedofilów to też temat dobry! Szkoda, że aby pisać o polskich księżach trzeba być Hindusem albo pisać pod obca ksywka w internecie. Wstyd dla Polski. Bezkarność księży pedofilów świadczy o tym, że cały rząd jest pedalski!

  2. No no – mocny artykuł. Oskarżyć Świętego o demoniczne cechy to śmiałe posunięcie. A Jezus też był demonem ? – bo przecież umarł na krzyżu jako męczennik !?

  3. Pingback: Opluć wszystkie pedofilności,czyli kto się boi księdza Popiełuszki. « Zenobiusz's Blog

    • ostro pojechane. a to moze tylko zwykly konsument pornoli ze zbyt mlodymi dziewczynkami… albo nie wie biedak, ze portal psychomanipulacja.pl to mafia pedofilska z lublina…

  4. Jakiś pedofil internetowy się pluje na wasz artykuł o Alfonsie Jerzym Popiełuszku. Z wordpressa ten pedofil kościelny jest. Głupek pewnie nie wie co czują ofiary molestowania seksualnego przez takich tych wszystkich popiełuszków, wojtyłków, i innych dupczycieli dzieciątek, co to habity noszą, a pod nimi zboczenia ukrywają. Zenobiusz – blog na wordpressie. Reklama darmowa, bo pedofilia kleryków i klechów do dzieci jest zboczenie niezdrowa. kastrujcie księży pedofilów! Przerobić ich mistycznie na Orygenesa z odciętym problemem!

    • aj waj. na plebanii pedofilski raj, ale nie wszyscy wiedza, ze psychomanipulacja.pl to kilku pedofilow w pedo spolce i spolkowaniu…

  5. Popiełuszko był agentem pracującym na dwie a nawet trzy strony: dla naszych służb – prawdopodobnie Dep. II, dla CIA i najprawdopodobniej dla Rosjan, którzy stuknęli go w USA. W latach 70. paszport na Zachód dostawało się za podpisanie cyrografu, więc on też nie mógł być wyjątkiem. Prawdopodobnie SB przycisnęło go właśnie na okoliczność kontaktów z GRU. O tym, że pracował dla CIA powszechnie wiedziano.

  6. Wiem, że Popiełuszko miał aferę z molestowaniem seksualnym dzieci. Było głośno. Jestem z Bydgoszczy i jeszcze pamiętam tamte podłe czasy.

    Anna Gierej Kokocha

  7. Co za beznadziejna religia ten katolicyzm – gdzie nie zacznę coś katolickiego czytać widzę stek bzdur nie poparty ŻADNYMI dowodami. Żenada!

  8. Zrobili z niego świętego że,pieprzył do ludzi na władze komunistyczne.Minął się z powołaniem,pierwszym zadaniem kapłana jest głosić Słowo Boże a nie mieszać się do polityki,Jezus nigdy nie podburzał ludzi przeciwko Rzymianom,choć dobrze wiedział jaka jest sytuacja Żydów pod ich panowaniem.

  9. Kościół katolicki to zawsze zdrajca Narodu Polskiego. Targowica była katolicka, rozbiory były katolickie. Okupacja hitlerowska była katolicka. Adolf Hitler był politykiem Akcji Katolickiej w Niemczech. Akcja Katolicka rządziła Hitlerem, a Akcją Watykan i papież. Księża to od zawsze pijaki, zboczki, dymają dzieci na oazach, inkwizytorzy zbrodniarze. Nie ma nic dobrego w katolicyzmie. Pedofilia księży i zakonników katolickich trwa od 2 tysięcy lat.

    Pozdrawiam

    Zapraszam na dobre jedzonko i medytacje Światła Himawanti

    tel. 661 598 061

    Dorota Magda Weinar z rodu Kapiszka
    Gdynia

  10. Nie rozumiem dlaczego palenie papierosow i picie alkoholu moze dyskwalifikowac dana osobe z mozliwosci dolaczenia do grona swietych. Wszyscy jestesmy ulomni i to wlasnie Pan Bog pomaga nam przejsc przez wszystkie zakrety zyciowe w drodze do swietosci. Wystarczy tu wspomniec sw. Marie Magdalene czy sw. Pawla apostola, ktorych swietosci nikt nie kwestionuje. Nie krytykujmy kleru, bo to sa tylko ludzie, ktorzy tak jak i my upadaja. Modlmy sie za nich, aby tych upadkow bylo jak najmniej. Pozdrawiam serdecznie! Szczesc Boze:) Ania

  11. Alfons wszystko tutaj wyjaśnia. Katolicyzm taki jest jak imiona jego błogosławionych i świętych. Każdy wie co po polsku znaczy Alfons. To prawdziwa natura takiego księdza, chociaż bardzo ukrywana przed motłochem parafialnym.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s