Muzyka: Misy, Gongi, Dzwony i Tanpura


MASAŻ DŹWIĘKIEM – MUZYKOTERAPIA

Ghana – Himalajskie Misy, Gongi, Dzwonki

Wedyjska Muzyka Ghandarva

U podstaw wibracyjnego masażu dźwiękiem leży prastara wiedza na temat istoty oddziaływania dźwięku (śabda), która znalazła swoje zastosowanie w wedyjskiej sztuce uzdrawiania już ponad 5-8 tysięcy lat temu. Zgodnie z wyobrażeniami ludzi Wschodu człowiek i cały świat powstał z dźwięku, zatem sam jest dźwiękiem i aby być zdrowy musi żyć w harmonii z sobą i światem. Misy, dzwony i gongi przybyły do Tybetu z Indii w tym samym czasie, gdy Buddyzm przybył do Tybetu, głoszony przez największego nauczyciela Padmasambhava, Awatara Śiva. Historia tybetańskich mis sięga, więc 8-go wieku e.ch., a prawdziwymi twórcami śpiewających mis są wedyjscy Ryszi (Rishi). Antyczne śpiewające misy (singing bowl) wytwarzają multifoniczne i poliharmoniczne półtony, które są charakterystyczne dla tych instrumentów.

Medyczne uzdrawiające dźwiękiem wazy wykonane z brązu, ze stopów z miedzią mają właściwości antyseptyczne, nie tylko superdźwiękowe. Gra na wibrujących instrumentach muzycznych takich jak ghana – misy, gongi, dzwony należy do starożytnego nurtu wedyjskiej muzyki niosącej pokój, harmonię i zdrowie, a nazywanej muzyką Gandharva, muzykujących aniołów i bogów, dawnych mieszkańców himalajskiego Królestwa Gandhara. Słowo Gandharva (Sanskrit: गंधर्व, gaMdharva) oznacza istoty grające, śpiewające i tańczące w kręgach ganów z pomocą instrumentów takich jak ghana. Gandharva to wedle nauk wedyjskich półboskie (upadeva) istoty pełniące często rolę posłańców Bogów (Dewów) do ludzkości, istoty czy także rodzaj dusz niosących boskie orędzie z pomocą muzyki, tańca i śpiewu.

Gandharva związanai są z siłami natury, z drzewami i kwiatami, a ich muzyka jest muzyką wibracji natury niosącą pokój i zdrowienie. Żeński odpowiednik Gandharva to Apsara(sa). Istoty te potrafią podróżować po niebie, w przestrzeni kosmicznej, często mają wygląd ludzi z cechami ptaków lub koni (anioły ze skrzydłami, Pegaz, Ptah, etc). Gandharwy strzegą niebiańskiego napoju leczniczego zwanego Soma, patronują leczniczym, uzdrawiającym wywarom roślinnym. w kulturze wedyjskich Indii istnieje rodzaj zaślubin zwanych zaślubinami Gandharwów, gdzie kobieta i mężczyzna z własnej woli składają przysięgę wierności na Niebo i Ziemię sobie wzajemnie stając się faktycznie małżeństwem. Gandharva to także wojownicy, zdolni rycerze i eksperci sztuk walki, biegli w kalarpayat, mieszkańcy królestwa Boga Indra w niebiosach.

Masaż dźwiękiem z użyciem pochodzących z Himalajów i Tybetu dzwonków (tingsha), mis (sanskryckie pAtra) oraz gongów po raz pierwszy w Polsce wprowadził Swami Lalitamohan G.K., Ryszard Matuszewski już w początkach lat 80-tych XX wieku. Wiele osób nauczyło się tej ajurwedyjskiej w swej istocie techniki wibracyjnego masażu z pomocą dźwięków dzwonków, mis i gongów w ramach nauki ajurwedyjskiej Śabda-Bheszadźja (Bheshajya, Terapia). Zgodnie z wierzeniami ludzi Wschodu człowiek powstał z dźwięku, a ściślej wyłonił się z praoceanu dźwięku i światła. Stąd metoda terapii oparta o dźwięk.

Ghana to w sanskrycie każdy rodzaj instrumentu muzycznego z brązu lub stopu metali na którym gra się poprzez uderzanie, czyli dzwony, gongi, dzwoneczki, misy etc. Jest to także rodzaj wibrującej, dźwięcznej recytacji dającej pogłosy dzwonów lub grania na misach, a także sposób tańczenia. Wielki gong lub bęben o głębokim brzmieniu gongu to gabhIrikA. Rodzaj gongu lub naczynia z brązu do grania to kAMsya, co jest także miarą pojemności. Praharin to strażnik czasu wybijający pełne godziny, muhurty na gongu. Wedyjska godzina trwa 48 minut, jest ich 30 w czasie doby, a praharin miał za zadanie wybijać na gongu pełne godziny. Prahara to także cykl 3 godzin, 1/8 doby i w takim rytmie także wybijane były godziny przez praharina. Do wybijania godzin służyło w cywilizacji wedyjskiej kilka rodzajów gongu: daNDaDhakkA, gabhIrikA, yAmaghoSa oraz yamerukA.

Dzwonki (Ting-Sha) to dość ciekawe narzędzie służące „do wyciągania” (łamania blokad) – widać to w czasie warsztatów terapeutycznych prowadzonych przez Swami Lalitamohan Babadżi. Dzięki wysokim dźwiękom (ostrym i miękkim zarazem) o wibrującej charakterystyce (para takich dzwoneczków wibruje z częstotliwością kilku Hz, czyli w zakresie theta), doskonale nadają się jako uzupełnienie do wszelkiego rodzaju medytacji i koncertów. Na tle ich wyrazistego brzmienia, bardzo łatwo możemy dostrzec i wsłuchać się w otaczającą nas ciszę.

Dzwoneczki synchronizują zwykle różne ćakramy (czakry) chociaż najczęściej można nabyć w sklepach indyjskich dzwonki służące do synchronizacji czakry Ajna (Adźna) leżącej wewnątrz głowy. Misy dźwiękowe mogą być niezmiernie użyteczne w życiu codziennym. Ich dźwięk szybko i skutecznie relaksuje, pomaga w przezwyciężeniu stresu oraz wyzwala twórczą energię. Podczas odprężającego masażu dźwiękiem mogą też zostać rozwiązane problemy zdrowotne. To, co jest znane dzisiaj jako Indyjska Muzyka Klasyczna jest odgałęzieniem starożytnej, wyszukanej formy jogi zwanej Nada Jogą w praktyce której istotą jest połączenie oddechu z dźwiękiem.

Gong to instrument muzyczny, którego początki sięgają epoki brązu. Według niektórych historyków jest to pierwszy instrument muzyczny stworzony przez człowieka. Badania archeologów potwierdzają że pierwsze egzemplarze pochodzą z 3500 p.e.ch. Dziś gongi najlepszej jakości produkuje się w Azji. Tradycyjny sposób wyrobu od wieków nie zmieniony powoduje że Tam Tamy z tamtego regionu mają najlepszą jakość. Brąz i cyna i miedź to podstawowe składniki gongu, stara i sprawdzona technika wyrobu daje gwarancje najwyższej jakości dźwięku. Gong można najczęściej spotkać w orkiestrze symfonicznej. Wielu muzyków wykorzystuje go także w innych dziedzinach muzyki. Jednak najlepsze i najbardziej efektywne właściwości gongu są widoczne podczas seansów muzykoterapeutycznych. Chińczycy znając tą właściwość stworzyli niemal kunszt gongu, który można usłyszeć i poczuć dziś w Europie a od niedawna w Polsce. Podstawowe dwa rodzaje gongów to: Gong Tam Tam inaczej zwany Gongiem Królewskim oraz Gong Fen inaczej zwany gongiem Wietrznym. W Indii gongów używano dla generowania boskiego dźwięku AUM (OM) i stosowano prawidłowo razem z nauką wibrowania tego Króla Mantr jakim jest Pranawa.

Gong, podobnie jak misy ma już długą tradycję na świecie. Szacuje się zwykle, że powstał około 3500 lat p.e.ch. na początku Epoki Brązu na terenach Mezopotamii (obecne tereny Iraku, Iranu i Turcji). W czasach starożytnych używano go w świętych ceremoniach, rytuałach, medytacjach, czy obrzędach ludowych. Odpędzano nimi złe duchy i różne zagrożenia, ale gongi zwiastowały także pokój i symbolizowały dobrobyt. Starożytni uzdrowiciele i lekarze uważali, że poprzez pierwotne brzmienie gongu można przekazywać ludziom uniwersalna energię życiową. Jest on najsilniej spośród wszystkich znanych rezonującym instrumentem, a w Indii używano gongów brzmiących dźwiękiem Pranawy – Om.  Gong jest narzędziem terapeutycznym, silnie oczyszczającym i tak jak kąpiel wodna odświeża nasze ciało, tak dźwięki gongu oczyszczają nasze sfery emocjonalne i duchowe. Na Zachodzie kąpiele w dźwiękach odbywają się w pozycji leżącej, jednak dla ludzi Wschodu taka pozycja to często profanacja. Gong wibrujący dźwiękiem Pranawy – Om zawsze słucha się w siedzącej, najlepiej lotosowej pozycji medytacyjnej. Ludzie Zachodu muszą się więcej uczyć u dobrych Guru, a mniej profanować, aby im kultura duchowa Wschodu bokiem nie wyszła.

Rzemieślnicy wykonujący himalajskie misy w Nepalu czy Tybecie pracują od momentu rozgrzania stopu pięciu (lub czasem siedmiu) metali przez wiele godzin bez najmniejszej przerwy aż do zakończenia dzieła, bo tylko przy spełnieniu tych warunków misy są źródłem pięknych dźwięków i zarazem terapeutycznych właściwości. Wielkość mis dźwiękowych jest różna, inne też jest ich działanie na poszczególne fragmenty ciała człowieka. Misy po uderzeniu specjalnie dobraną pałeczką wytwarzają fale dźwiękowe, przenikając ciało wywołują w żywych komórkach wibracje i przekazują im swoją energię. Badania naukowe wykazały, że pod wpływem tych wibracji komórki ciała zaczynają produkować limfocyty, które odpowiedzialne są za wzmacnianie odporności. Wytwarzanie mis jest zarezerwowane tradycyjnie dla wielopokoleniowych rodzin wykonujących to rzemiosło od wieków, zwykle dla potrzeb klasztorów lub szkół ajurwedysjkich.

Chociaż wiele osób mówi dużo na temat tego, że niby Peter Hess (ur. 1941 rok) rozwinął metodę masażu dźwiękiem na bazie swoich różnorodnych doświadczeń związanych z dźwiękiem, zdobytych w Nepalu i Tybecie, to jednak ludzie propagujący metodę masażu dźwiękiem w Polsce są głównie wychowankami Lalitamohan-Dżi. Podstawą metody masażu według niepełnej wiedzy Petera Hessa są wyniki badań prof. dr Gerta Wegnera oraz prowadzone wspólnie z nim eksperymenty dotyczące oddziaływania muzyki tradycyjnej na psychikę i ciało człowieka. Powiada się reklamowo, że dzięki swojej wieloletniej praktyce, Peter Hess dostosował całą tę wiedzę do potrzeb ludzi kultury zachodniej. Jednak prawda jest taka, że masażu dźwiękiem nie ma potrzeby przystosowywać, a za tym hasłem idą zawsze w New Age uproszczenia i wypaczenia cennych oryginalnych metod ajurwedyjskich, doskonale znanych na Wschodzie. Co ciekawe, Peter Hess uchodzący za autorytet od leczenia misami i gongami zaczął interesować się tematem w 1984 roku z powodów zdrowotnych, podczas gdy Swami Lalitamohan Babadżi otrzymał stosowną edukację z zakresu Ajurwedy już w styczniu 1983 roku czyli o dobry rok wcześniej. Jak to się mówi o Polakach, „cudze chwalicie, a swojego nie znacie”. Wstyd to dla wszystkich, co się na metodę Petera Hessa powołują, a nie raczą się uczyć u rodzimego Mistrza terapii dźwiękiem.

Dokładnie nie wiadomo w kiedy misy himalajskie zostały one wynalezione, lecz szacuje się że było to około 5-8 tysiący lat temu, a przynajmniej w owym czasie były już dobrze znane. Misy dźwiękowe przybyły na zachód wraz z tybetańskimi mnichami, którzy w roku 1959 uciekli na zachód, po zajęciu Tybetu przez Chiny. Każdy mnich posiadał jednak tylko jedną taką misę, dobraną dla swego rozwoju duchowego i uzdrawiania. Nie jest prawdą jak podają zwolennicy Petera Hessa, że w latach 1900-1940 prawie całkowicie zaprzestano ręcznej produkcji mis na terenie Himalajów. Jedynie ukrywano starożytne perły wiedzy przed profanującymi wszystko ludźmi Zachodu i zakazywano udzielania wiedzy na ten temat przybyszom z Zachodu. Tybetańczycy twierdzą, iż dźwięki wibrujących czy śpiewających mis wypędzają „złe duchy”, co niektórzy przekładają na europejski język jako twierdzenie, iż likwidują one negatywne emocje, stresy i problemy. Tymczasem prawdą jest i jedno i drugie, a chorzy na psychozy często źle znoszą wibracje mis czy gongów właśnie dlatego, że są rzeczywiście opętani przez złe istoty z niewidzialnego świata.

Pod koniec XX wieku, w 1985 roku Peter Hess niemiecki fizyk przebywając w Nepalu zainteresował się tymi instrumentami i zaczął je rzekomo badać. Wiele czasu spędził na odszukiwaniu antycznych mis które mają najlepszą jakość. W Tybecie poznał starą metodę wytwarzania mis leczniczych. Peter Hess skopiował tylko częściowo oryginalną metodę masażu dźwiękiem łącząc między innymi masaż klasyczny, muzykoterapie i refleksologie tworząc własną metodę opartą na starych sprawdzonych prawach. Jednak Peter Hess nie otrzymał żadnych autentycznych uprawnień ani do leczenia z pomocą tych mis, ani do ich propagowania jako jednej z ajurwedysjkich terapii. Musiałby podjąć rzetelne studia Ajurwedy lub Medycyny Tybetańskiej, a na to europejczykom zwykle barkuje szczerych chęci i dobrej woli.

W buddyjskich i hinduistycznych rytuałach dźwięki odgrywają ważną rolę. Początkowym zastosowaniem ich było przechowywanie żywości. W praktyce buddyjskiej misy były wykorzystywane do wzmocnienia medytacji i osiągania lepszych wyników. Odgrywały też ważną role w rytuałach wedyjskich, hinduistycznych i buddyjskich. Dziś wykorzystuje się je zaledwie w muzyce relaksacyjnej, do ozdabiania pomieszczeń, ale przede wszystkim do masażu dźwiękiem. Prawda jest taka, że mieszkańcy rejonów himalajskich bardzo niechętnie dzielą się swoimi skarbami z przybyszami z Zachodu w obawie o profanację i komercjalizację tego, co jest od zawsze pilnie strzeżonym skarbem duchowości Wschodu.

Dziś himalajskie misy (himalayan singing bowl) najlepszej jakości wytwarza się głównie w Nepalu, ale i w Bhutanie, Kaszmirze, Bengalu czy Północnej Indii. Czas wytworzenia jednej często dochodzi do 50 godzin pracy i pracuje przy tym wiele osób. Skład mis nie jest dobierany przypadkowo, a tradycyjnie wytwarza się misy głównie ze stopów pięciu metali między innymi: złota, srebra, miedzi oraz kawałków starych mis które się przetapia razem, co sprawia że dźwięk brzmi niezwykle. Najlepsze misy wedle uważania Petera Hessa dostają jego atest ACAMA®, chociaż na Wschodzie można kupić znacznie lepsze i tańsze. Dobre misy trafiają się w cenie 400-1000 rupii zależnie od wielkości, zatem jak ktoś sprzedaje je po 100-600 Euro to ma z tego wielokrotny zysk wskazujący na przesadną komercjalizację metody.

Do polski metodę masażu dźwiękiem sprowadziła nie Małgorzata Musioł jak się czasem twierdzi i to nie z jej inicjatywy powstało pierwsze centrum szkoleniowe w Rewalu gdzie zostali rzekomo wyszkoleni pierwsi masażyści. Pierwszych nauk masażu dźwiękiem udzielał już ponad 25 lat temu Swami Lalitamohan Baba-Ji na licznie prowadzonych warsztatach i czillach terapii ajurwedyjskich. Obecnie centrum szkoleniowe wedle uproszczeń Petera Hessa znajduje się w Garbiczu woj. Lubuskie a Małgorzata Musioł jest przewodniczącą Stowarzyszenia Masażystów Dźwiękiem i ciągle propaguje metodę Petera Hessa w naszym kraju, jednak wszyscy poważni terapeuci tej metody uczą się i dokształcają na warszatatach profesjonalnej Ajurwedy u prawdziwego Mistrza Duchowego jakim jest Swami Lalitamohan Babadżi i niektórzy z jego bardziej zaawansowanych uczniów duchowych.

Metoda masażu dźwiękiem dzwonków, mis i gongów stanowi połączenie nowoczesnej wiedzy z zakresu fizyki i medycyny z tradycyjną wiedzą i kulturą oraz praktyką leczniczą mistrzów dalekiego wschodu. Masaż i terapię dźwiękiem można stosować indywidualnie jak i w zajęciach grupowych, łączy on w sobie doświadczenia i wiedzę z zakresu: muzykoterapii, refleksologii, mikromasaży, masażu relaksacyjnego i bioenergoterapii. Najważniejszym jest aby terapeuta stosujący metodą miał dobre przygotowanie z zakresu wiedzy i praktyki z czakramami (Ćakra) oraz kanałami energii (meridiany, nadis). Inaczej będzie zaledwie marnym grajkiem nie mającym pojęcia co czyni swoim klientom jak to jest w wypadku wielu niedoszkolonych pseudoterapeutów oferujących jakieś wycinkowe leczenie z użyciem metody wyrwanej z kontekstu ajurwedy jak jest właśnie w wypadku metody Petera Hessa w jej spolszczonym komercyjnie wydaniu.

Sam masaż dźwiękiem z wykorzystaniem mis polega na ułożeniu odpowiedniej misy lub mis dźwiękowych na ciele w ściśle określonych miejscach i delikatne pobudzanie ich do drgań. Stosuje się też ułożenie mis w pewnej odległości od ciała oraz ruch drgającej misy ponad ciałem. Jak wiadomo, fala akustyczna oddziałuje nie tylko na narząd słuchu, lecz również pobudza do drgań tkanki całego ciała. Zgodnie z prawem Arndta – Schultza słabe bodźce pobudzają aktywność fizjologiczną, umiarkowane sprzyjają tej aktywności, a bardzo silne mogą ją hamować. Samo nauczenie technik gry na dzwonkach, misach czy gongach jest ciekawą sztuką, która wymaga pewnej wirtuozerii i lat ćwiczeń.

Najważniejsze lecznicze zastosowania czy działania masażu dźwiękiem to:

• zmniejszanie napięcia fizycznego i psychicznego
• wyciszenie, odprężenie i poprawa koncentracji
• przyspieszanie procesów gojenia i regeneracji
• oczyszczanie i dodawanie energii, usuwanie blokad energetycznych
• łagodzenie bólów napięciowych i przewlekłych
• harmonizowanie komórek ciała
• poprawianie swojego wizerunku psychicznego i fizycznego
• pobudzanie naturalnych mechanizmów samouzdrawiających
• zwiększenie witalności i odporności organizmu
• normowanie ciśnienia i poprawianie krążenia
• pomaganie w kłopotach z zasypianiem
• zmniejszanie stanów lękowych
• regulowanie przemiany materii

Główne przeciwwskazania:

1. wszystkie ostre stany zapalne
2. krwotoki, po udarach sercowo-naczyniowych, menstruacja
3. zakrzepica, zakrzepy
4. choroba Burgera
5. choroba Raynauda
6. rozrusznik serca
7. duże niedociśnienie
8. w trakcie chemioterapii i radioterapii
9. psychozy, ostre stany psychotyczne

Znawcy ajurwedy stosują terapię dźwiękiem we wszystkich podawanych na zachodzie przeciwskazaniach, jednak w odpowiednich do tego warunkach klinicznych oraz wraz z podawaniem odpowiednich leków głównych na wspomniane choroby. Terapia zwykle wymaga specyficznych warunków albo tak zwanej zejściowej fazy rozwoju choroby, kiedy pojawiają się pierwsze objawy jej ustępowania. Często wibracja musi być odpowiednio dobrana, gdyż w tych trudniejszych przypadkach nie stosuje się relaksacyjnych sesji z misami i gongami jak dla wszystkich zainteresowanych na zachodnich kursach.

Zajęcia grupowe można prowadzić w małych i dużych grupach, z dorosłymi i dziećmi. Jest wiele możliwości zastosowania mis dźwiękowych i gongów jak:

– Koncerty
– Medytacje
– Zajęcia dźwiękowe

Koncerty to raczej spotkania muzyczne, które często wykonywane są z innymi instrumentami oraz połączone z dodatkowymi prezentacjami. Medytacje czy kąpiele dźwiękowe to już ukierunkowane zajęcia terapeutyczne, które są prowadzone w zamkniętych grupach, w pozycji leżącej jest to połączenie muzykoterapii z niezwykłymi właściwościami mis i gongów. Tego typu terapię prowadzi się we współpracujących ze sobą ośrodkach. Szczególnie poleca się medytacje w grocie solnej ale także w każdym cichym i korzystnym dla zdrowia miejscu. Zajęcia dźwiękowe to często forma zabawy zwłaszcza z grupami dzieci, czy jakaś odmiana prezentacji masażu dźwiękiem.

Misy dźwiękowe popularnie acz niesłusznie w Polsce nazywane misami tybetańskimi, ich odmiany znane są w różnych kulturach i państwach, takich jak np. Indie, Nepal, Birma, Japonia, Chiny i Tajlandia. Wykorzystywane są tam w świątyniach i przy różnego rodzaju obrzędach. Z tego co udało się ustalić z badań nad historia tych instrumentów stanowią one kombinacje przedmiotu codziennego użytku z naczyniem rytualnym. Widzimy owe misy na rycinach i malowidłach zarówno Buddy Medycyny, Bhaishajya Deva jak i na wizerunkach anielskiego mistrza uzdrawiania jakim jest Dhanvantarii Deva (धन्वंतरी). Wskazuje to na bardzo starożytne pochodzenie owych instrumentów.

Nowe misy ACAMA propagowane przez Petera Hessa, to rzekomo stop 12 metali, co jest bardzo niewiarygodne, ponieważ dzwonki i misy są tradycyjnie wytapiane ze stopu pięciu metali (Panchaloha, Pańćaloha) z których każdy reprezentuje jeden żywioł przyrody. Możliwe, że chodziło o 12 substancji używanych przy wytapianiu metali, ale wtedy obejmują one także paliwo w piecu hutniczm. Aby zachować ducha tradycji i czyste brzmienie instrumentu oraz jego fizyczne właściwości, bardzo ważne jest dokładne przestrzeganie proporcji zawartych w recepturze składu stopu mis. Używa się tylko czystych metali, a ich stosunek jest skrupulatnie kontrolowany przez inżyniera-metaloznawcę. Jest to bardzo ważne, ponieważ na zachodzie często pojawiają się misy podróby wytwarzane są ze złomu. Misy ACAMA wytwarzane są rzekomo w Nepalu w rodzinnych warsztatach rzemieślniczych w tradycyjny sposób a następnie sprawdzane w Niemczech pod kątem jakości i częstotliwości dźwięku. I takie misy trafiają zwykle do masażystów dźwiękiem, chociaż słuchając koncertów wielu z takich osób odnosi się wrażenie nieautentyczności wyprodukowanych mis z certyfikatem w stosunku do znanych świątynnych oryginałów z Tybetu i Nepalu. Oby cała ta komercyjna reklama Petera Hessa nie okazała się tylko kolejnym komercyjnym chwytem, bo jakoś mis i dzwonków może porównać ktoś, kto dobrze zna brzmienie tych najlepszych z północnych Indii, Nepalu i Tybetu, a na Zachodzie często sprzedaje się to, co można bardzo tanio kupić w Indii czy Nepalu, po to, aby dobrze zarobić z wielokrotną często stukrotną przebitką zysku.

Podstawowe misy na których wykonuje się masaż dzieli się na trzy kategorie:

Misy stawowe (uniwersalne)
Misy sercowe
Misy brzuszne

W masażu dźwiękiem wykorzystuję się także inne instrumenty jak: różne typy gongów, miseczki Zen czy Asan, dzwonki, shanti, misy kręgosłupowe, miseczki zatokowe itp. Swami Lalitamohan Babadżi nauczał jako metod podstawowych naukę medytacji i relaksacji z użyciem małych okrągłych dzwonków himalajskich o odpowiednich wibracjach. Swami posiada parę dzwonków zabytkowych pochodzących z przełomu VIII-IX wieku e.ch. z Himalajów, którą otrzymał w prezencie od swego himalajskiego Guru.

Oryginalna nauka masażu dźwiękiem nie ma żadnych stopni uzyskiwanych po 2-3 dniowym kursie z certyfkatem, co na Wschodzie jest traktowane jako makabryczny żart czy oszustwo. Zainteresowani muszą się w normalnych warunkach uczyć u swego ajurwedyjskiego Guru aż uzyskają pozwolenie na prowadzenie terapii i nauczanie od swego mistrza. Wiedza w takiej materii uzyskiwana jest nie przez kilkunastogodzinny kurs ale przez porządną naukę u Mistrza na trwałych i regularnych podstawach. Dla mistrzów z Himalajów posiadanie certyfikatu z ukończeniem 2 dni trwającego kursu jest zjawiskiem śmiesznym i żenującym, ukazującym całą płytkość i popapranie zachodnich promotorów orientalnej mądrości tak jakby w krzywym zwierciadle ukazujących drogocenne skarby duchowych i medycznych tradycji Orientu.

Prawidłowa nauka metod masażu dźwiękiem, a szerzej technik Nada Brahma nigdy nie odbywa się systemem certyfikowanych kursów, a pozwolenia na nauczanie udzielane są ustnie, ale publicznie wobec innych uczniów i uczennic dla najzdolniejszych adeptów Ajurwedy. Istotnym jest czeladnictwo u Mistrza, a także błogosławieństwo Guru do pracy, a nie papierowy certyfikat za duże pieniądze. Na Wschodzie płaci się Guru, Mistrzowi za naukę, a nie za certyfikację. Dobry uczeń otrzymuje autoryzację, także pisemną i rekomendację za umiejętności i dobrą służbę, a nie za odbyty kilkudniowy kurs. O tym trzeba pamiętać, żeby nie dać się zrujnować dużą ilością rozmaitych drogich certyfikatów za którymi nie ma ani rzeczywistej wiedzy ani praktyki.

Celem warsztatów i czilli jest przekazanie podstawowych zasad masażu dźwiękiem według metody ajurwedyjskiej, a żaden instruktor jak wspomniany Peter Hess nie ma prawa na tę terapię nakładać żadnych swoich praw autorskich, bo nie jest autorem ani jednej metody terapeutycznej z Himalajów czy Tybetu. Uczestnicy poznają misy dźwiękowe i ich właściwości, doświadczają masażu dźwiękiem na sobie, uzyskują pierwsze instrukcje dotyczące jego stosowania i samodzielnie wykonują masaż dźwiękiem pod czujnym okiem instruktora lub lepiej Guru. Istotnym elementem takiego warsztatu, jest doświadczanie ciałem oraz oswojenie się z dźwiękiem i wibracją mis dźwiękowych, dzwonków oraz gongów. Uzupełnieniem są wskazówki dotyczące masaży specjalizowanych oraz zapoznanie się z doświadczeniem osób aktywnie pracujących z dźwiękiem mis od wielu lat. Wymiana pierwszych doświadczeń, zabawy z dźwiękiem oraz określenie gamy zastosowań i granic bezpieczeństwa – dopełniają ten warsztat.

Rozpoczęcie praktyki zawsze umożliwia kontynuowanie dalszej nauki. Uczestnicy autentycznych nauk o masażu dźwiękiem nie otrzymują żadnych zaświadczeń uprawniające do ubiegania się o udział w kolejnych etapach szkoleń, bo etapy są wymysłem chorobliwej wersji Zachodniego New Age. Warsztat pracy z dźwiękiem jest to spotkanie wprowadzające w fascynujący świat dźwięku dzwonków, mis i gongów, a także głosu, świat który warto poznać choćby w zarysie w ramach uczicwego studiowania terapii Ajurwedy. Terapie dźwiękiem stanowią normalnie piąty rok studiowania Ajurwedy w normalnym na Wschodzie programie kształcenia duchowego medyka stosującego tradycyjną medycynę indyjską czy tybetańską. Metoda terapii z użyciem specjalnych leczniczych dzwonków, mis i gongów zwana jest Śabda-Bheszadźja (Bheshajya), a należy do niej generalnie cała muzykoterapia z instrumentami, w tym ragi oraz terapie takie jak sugestopedia oraz lecznicze mantramy. Terapeuta – jeśli prawdziwy i rzetelnie wykształcony – powinien umieć śpiewać i recytowac lecznicze mantry, grać ragi, a nie tylko stukać w tybetańską miseczkę.

Celem pogłębiającego się szkolenia adeptów jest rozszerzenie zastosowania masażu dźwiękiem od ciała po materię subtelną – aurę zdrowia i aurę czyli ciało eteryczne, lustrzane (linga śarira), aby odczuwać i poczuć je poprzez dźwięk i rozwijać wrażliwość w tym obszarze. Chodzi o doświadczenie i poznanie, iż w aurze zdrowia i w aurze odzwierciedlają się problemy zdrowotne. Mogą być one harmonizowane na każdym z tych poziomów. Poprzez dźwięki mis dźwiękowych i gongów nauczane będzie oczyszczanie, wzmacnianie i energetyzowanie aury zdrowia i aury. Nie należy metody uzdrawiania z pomocą gongów, mis czy dzwonków traktować jako scieżki duchowego rozwoju ani samodzielnej metody terapeutycznej, gdyż w medycynie naturalnej, Ajurwedzie, szanujący się terapeuta musi znać na poczatek gruntownie dziesięć różnych metod terapii aby mógł zajmować się samodzielnie pacjentami. Terapia dźwiękiem mis, gongów i dzwonków jest tylko częścią jednej z takich dziesięciu terapii, metodą wyrwaną z kontekstu, a przez to tragicznie zubożoną, tak jak i podobni eszerzone pseudojogi czy inne systemy kursowe New Age rodem ze Wschodu.

Jeśli zobaczymy, że ktoś się reklamuje w taki sposób: „Jestem licencjowanym masażystą dźwiękiem oraz instruktorem kursu podstawowego masażu metodą Petera Hessa.” – to już wiemy, że wiele nie umie, a może i szerzy tandetę. Taki człowiek nie ma znajomości nawet jednej metody terapeutycznej z Ajurwedy, to jak może uzdrawiać ludzi i jeszcze za wątpliwie stopniowane kursy brać ciężkie pieniądze? Osoby mające autentyczne wykształcenie w dziedzinie masażu misami tybetańskimi, jak je w Polsce się nazywa będą w stanie podać z jakiej szkoły duchowej, z jakiej linii przekazu Guru posiadają wiedzę i pozwolenia na nauczanie. Nic tu nie pomoże biedny Hess, który prawdopodobnie nie ma pojecią, że metody, które zechciał sobie przywłaszczyć nie mogą być ani opatentowane ani zastrzeżone jako znak towarowy z uwagi na to, że są częścią himalajskiej kultury duchowej, częścią tradycji duchowo-religijnej i jednym zprzedmiotów nauczania w czasie medycznych studiów ajurwedy w Indii czy Nepalu. Tak to ludzie naiwni płacą za kursy wielkie pieniądze, bo płacą za swoją niewiedzę, a jak to w Polsce, nawykli do kupowania ciemnoty z każdej ambony.

Dla zestrojenia pacjenta stawiamy misę tybetańską na dłoni osoby i uderzamy w nią. Bogaty w nadtony dźwięk przenika do wszystkich części ciała, osoba odczuwa przyjemne wibrowanie i mrowienie, które rozchodzi się w postaci delikatnych drgań. Pozytywny odbiór zachęca do kontynuowania masażu. Osoba kładzie się w wygodnej pozycji na brzuchu. Misę, która zawiera pełnię dźwięków całego ciała, stawiamy w zagłębieniu stopy najpierw prawej nogi, a później lewej. Dźwięk wibruje w całej stopie jednocześnie rozprzestrzeniając się w całym ciele. Fala dźwiękowa – w delikatny i przyjemny w odbiorze sposób – przepływa od podeszew stóp aż po końcówki włosów. Klientka odczuwa każde miejsce swojego ciała – czuje, gdzie wibruje ono swobodnie, a gdzie są blokady. Może teraz doświadczyć, jak te delikatne dźwięki powodują usunięcie napięć i blokad.

Po masażu stóp, misę o odpowiednim dźwięku stawiamy na środku pleców. Dźwięk wpływa do ciała i delikatnie, ale nieprzerwanie rozchodzi się po całym ciele w postaci koncentrycznych fal, które powodują odprężenie przykurczonych i usztywnionych części ciała. Mając pełne zaufanie do dźwięku, osoba delektuje się wibracją odczuwaną w ciele. Jej oddech wyraźnie pogłębia się. Wkrótce osiąga „stan Alfa” – stan głębokiego relaksu przy zachowanej przytomności umysłu. Jest to moment całkowitego wyciszenia i pobudzenia sił samouzdrawiających. Ciało staje się przyjemnie lekkie, wibruje swobodnie, bez usztywnień i blokad. Rodzi się nowe odczucie ciała – takie, jakiego osoba sobie życzyła – które poprzez „stan Alfa” zostaje zakodowane w podświadomości. Wszystkie negatywne odczucia związane z ciałem i jego oceny zostają „skasowane”.

W dalszej części masażu dźwiękiem zajmujemy się kolejnymi obszarami ciała używając mis o odpowiednim dźwięku. Masujemy m.in. lędźwiową część kręgosłupa, ramiona, szyję, poszczególne stawy oraz czakry (ghranthi) dłoni, a na przedniej stronie ciała – splot słoneczny, obszary miednicy, serca oraz krtani. Po masażu, który trwa około 48 minut (jedną muhurtę), pozostawiamy oosbę parę minut spokoju, aby jeszcze przez chwilę mogła skupić się na swoich doznaniach i nacieszyć się zupełnie nowym odczuciem swojego ciała.

Warto pamiętać, że dźwięk mis, dzwonków i gongów to nie jest wcale Nada Brahma jak się towar reklamuje tylko Śabda Brahma, czyli zewnętrzne, instrumentalne dźwięki wytwarzane przez używany w terapii sprzęt muzyczny. Nada Brahma to wibrowanie dźwięku AUM (OM) własnym głosem w sposób wytwarzający wewnętrzne doświadczenie dziesięciu typów wibracji. Aby móc zapoznać się z praktykowaniem Nada Brahma trzeba nie tylko każdego dnia dużo AUM wibrować swoim głosem, ale i podjąć naukę oraz praktykę u kompetentnego Guru, który ma dużo doświadczenia, wysoki stopień realizacji i duchową moc pozwalającą odpowiednio przygotowane osoby w Nada Brahma wprowadzić. Inaczej Nada Brahma to tani chwyt reklamowy komercyjnej firmy Peter Hess. Bez dobrego, autentycznego Guru nikt nie wejdze w świat Nada Brahma.

Dźwięk mis i wibracje rozchodzą się lepiej pod powierzchnią wody niż w powietrzu. Ruch wody sprawia że ciało rozluźnia się, a dźwięk wprowadza nas w inne stany świadomości. Taki zabieg to połączenie hydromasażu i muzykoterapii czyli Masaż Misami Tybetańskimi w wodzie jest bardzo ciekawym doświadczeniem. Najlepiej wykonywać przy brzegu jeziora w odludnym miejscu, aby osoba masowana miała pełen komfort.

Zabieg „Transujący” – jest to krótki zabieg który wywołuje bardzo głęboki trans relaksacyjny. Osoba siedzi na stołeczku lub lepiej w bardzo wygodnym siadzie czyli pozycji sukhasana, a misa trzymana jest w powietrzu tak aby nie dotykała ciała. Nie należy tego robić w fotelach ani na krzesłach z oparciem! Z czasem misa wędruje w wokół głowy tak aby dźwięk wydawał się przestrzenny, bardzo falujący. Następnie w misę uderza inaczej niż w standardowym zabiegu. Uderzenia stają się wolniejsze, subtelniejsze i bardziej transujące tak że już po ok. 10 minach jest się w głębokim stanie relaksu przypominającym stan hipnozy. Wskazane jest aby pierwszy zabieg transujący wykonany był po masaży misami. Czas to około 15-20 minut, jednak ajurweda podaje jedną tattwę czyli 24 minuty.

Śabda – Dźwięk

Dźwięk, w sanskrycie Śabda, to fala akustyczna lub wrażenie słuchowe, które wywołane jest przez tę falę. Dźwięk w celach terapeutycznych wykorzystywany był od bardzo odległych czasów, nawet można powiedzieć od początków świadomego istnienia człowieka. Już 4 tysiące lat temu (2 tyś. p.e.ch.) kapłani egipscy stosowali terapię dźwiękiem na reumatyzm i bezpłodność. Aleksander Wielki został uzdrowiony grą na lirze. Szesnastowieczny kompozytor Zarlineo twierdził, że można przywrócić harmonię ciała poprzez słuchanie muzyki w odpowiedniej tonacji. Osiemnastowieczny niemiecki lekarz Mesmer ogłosił, że dźwięk jest najlepszym nośnikiem bioenergii, stworzył własny system uzdrawiania, gdzie zabiegom towarzyszyły dźwięki fortepianu lub instrumentu ze szklanych cylindrów. I wreszcie wiek dwudziesty, naukowcy z Bułgarii i byłego ZSRR odkryli, że pewien rodzaj muzyki XVII i XVIII wieku tworzonej przez Vivaldiego, Bacha czy Mozarta silnie pobudza umysł i pamięć.

Obecnie, u początku XXI wieku e.ch. wielu naukowców, również i Polska ma w tym wkład (Halina i Marek Portalscy) zastanawia się nad mechanizmem działania dźwięku na organizm. „Dochodzą do wniosku, iż istotną rolę pełni zjawisko rezonansu. Fale dźwiękowe, przenikając ciało, wywołują w żywych komórkach wibracje, mogące mieć pozytywny wpływ na zdrowie. Woda, podstawowy składnik tkanek, rozprowadza dźwięk, który jak gdyby masuje ciało na poziomie atomowym i komórkowym. Rezonans jest więc podstawową zasadą fizyczną wykorzystywaną w terapii dźwiękiem. Źródło dźwięku wytwarza fale, które przekazują swoją energię.” [Matela. L. Sakowska O. „Moc dźwięku” 2003, s.13]

Masaż dźwiękiem ma szerokie zastosowanie, między innymi w dziedzinie terapii i psychoterapii, w odnowie biologicznej i kosmetologii, w pracy z dziećmi i z dorosłymi wymagającymi stałej opieki, w przedszkolach, szkołach, domach opieki społecznej, a nawet w hospicjach. Dzieci lubią pracę z misami, nie muszą wiedzieć, na ile ich działanie jest dobroczynne , one po prostu czują się z nimi dobrze. Misy himalajskie wpływają pozytywnie nie tylko na fizyczny stan zdrowia, ale i na system nerwowy, likwidują negatywne myśli, wprowadzają w stan głębokiego rozluźnienia, wspierają rozwój kreatywności. Dźwięk dobrych mis himalajskich działa harmonizująco nie tylko w bezpośrednim kontakcie z ciałem człowieka, ale i wtedy, gdy znajdujemy się w rejonie rozchodzenia się fal.

Jedną z najwspanialszych rzeczy w himalajskich misach jest to, iż rodzaj dźwięku pierwotnych wyrobów jest nie do powtórzenia, jest to coś sztuka utracona, której pierwszą nauczycielką była opisywana w Puranach i innych pismach wedysjkich bogini Himavanti, Królowa Himalajów. Analiza wykazała, iż pierwsze z mis bywały wykonane z 12 różnych metali (srebro, nikiel, kobalt, bizmut, żelazo), jednak w praktyce stosowano pięć lub siedem metali, a pozostałe to domieszki z rud. Jedna z himalajskich legend mówi, że misy śpiewające wykonywano z metalu otrzymanego ze znalezionych meteorytów. Nazywane są Śpiewającymi Misami, bo można spowodować, że będą śpiewać. Rodzaj dźwięku uzależniony jest od sposobu trzymania misy w ręku i od sposobu uderzania w misę. Wibracje, wywołane są, gdy drewnianym wałkiem toczy się po wewnętrznym jej brzegu. Uderzenia wałkiem w boczną ścianę dają dźwięk podobny do uderzeń dzwonu. Ton dźwięku zależy od wielkości misy i gęstości metalu, z jakiego została stworzona. Rozmiar mis to zwykle 5 do 13 cali średnicy. Dźwięk natęża się wraz z szybkością ruchu drewnianego wałka. Jakość dźwięku jest bardzo ważna dla praktyki rozwoju duchowego adeptów Ajurwedy, jak i Buddyzmu czy Hinduizmu.

Dźwięk jest na Wschodzie istotnym elementem praktyki religijnej oraz uzdrawiającej. W doktrynie buddyjskiej jest 9 metod realizacji oświecenia duchowego, a 7-ma z nich to dźwięk. Dlatego buddyjscy praktycy używają mis do religijnych rytuałówi medytacji, tworząc tą specyficzną muzykę uzyskują efekt wprowadzenia w stany samadhi. Osoba prowadząca medytację czasami uderza w bok misy wypełniając dźwiękiem świątynie dzięki temu medytujący pozostają przy świadomości. Prawdą jest, iż dźwięk ten zapobiega zaśnięciu przy przedłużających się obrzędach. Dźwięk i wibracje wydawane przez misę powiązane są ze zdrowiem. Niektóre teorie medycyny alternatywnej wiążą dobre zdrowie z utrzymaniem równowagi wewnętrznej. Misy wykorzystywane są do takiej terapii alternatywnej przynosząc harmonię i równowagę, oddziałując na obie półkule mózgu. Teoria ta ma poparcie naukowe. Dzisiejsze misy wykonywane są w Nepalu, w Katmandu Valley. Wykonane są z brązu, żelaza i cyny. Ich piękno skłania do kolekcjonowania nie tylko wyznawców Buddy, ale i miłośników sztuki. W starożytności brąz był stopem miedzi w stosunku 90% miedzi do 10% cyny, używanym do wytwarzania przedmiotów codziennego użytku, lub w proporcji 86% miedzi do 14% cyny do wytwarzania ozdób. Starożytni Egipcjanie wytwarzali brąz w stosunku 91% miedzi do 9% cyny.

Uderzenia w misę

Możesz uderzać w misę miękkim lub drewnianym wałkiem. Jeśli korzystasz z surowego drewna, uderzaj ostrożnie a ton będzie przyjemniejszy. Bezpieczniejszy dla misy jest jednak wałek miękki. Im silniejsze jest uderzenie, tym głośniejszy będzie ton i wibracje. Wyobraź sobie jak to wszystko ulatnia się z misy, roznosi na cały świat. Niesie ze sobą modlitwę i spokój dla wszystkiego, co żyje. Przesuwaj wałek wzdłuż krawędzi naczynia dotykając go delikatnie. Jeżeli otrzymałeś niepożądany odgłos, zwolnij ruch ręki i spróbuj inaczej ułożyć wałek. Ruszaj powoli i słuchaj tonu. Przy zwiększanym stopniowo nacisku na krawędź jak i szybkości ruchu, dźwięk będzie się nasilał. Jak już zauważyłeś, to jak śpiewa misa, zależy od twojej pracy. Niektóre naczynia potrzebują kilku sekund, aby uzyskać najwyższe swoje możliwości, niektórym zabiera to więcej czasu. Pracuj nad trzymaniem wałka, jaki sposób najbardziej ci odpowiada: miedzy palcami( jak długopis), całą dłonią (jak kij baseballowy). Praktykuj z misą, ułożeniem wałka na krawędzi, szybkością ruchów dłoni. Dobierz wielkość wałka do swoich potrzeb. Jeżeli wciąż misa nie chce grać poproś kogoś doświadczonego, aby ją sprawdził. Prawdopodobnie twoja technika grania potrzebuje dopracowania. Zdarza się, że niektóre misy nie chcą grać, tak jak niektóre dzwony nie chcą dzwonić. Granie na Tybetańskich misach przynosi nam relaks i inspiracje. Praca z dzwonkami rozwija spokój i ukojenie. Dźwięk wpływa na nasze zdrowie. Poniższy przewodnik pomoże Ci czerpać nieskończoną radość z grania.

Przygotuj swój czas i miejsce do rozpoczęcia gry. Usiądź wygodnie na krześle, podłodze lub macie. Usiądź tak, jak czujesz się najbardziej wygodnie. Poczuj każdą część swojego ciała. Obserwuj swój oddech. Potrzymaj misę w obydwu rękach przez moment. Poczuj jej ciężar, budowę, strukturę. Poczuj swoje ręce, gdy ją trzymasz. Spróbuj zmniejszyć napięcie rąk i stóp tak, aby kontakt z instrumentem i ziemią był jak najbardziej swobodny. Przed uderzeniem w misę doświadcz medytacji współ-odczuwania – karuna-dhyanam. Poczuj swój oddech i wyobraź sobie, że z każdym twoim wydechem naczynie wypełnia się miłością i dobrocią. Możesz wyobrazić sobie misę wypełniającą się światłem, wodą lub akaśą (eterem, duchem) w Twej wyobraźni. Wizualizuj, że ta miłość i dobroć przepełnia misę i rozlewa się na cały świat. Przekaż to uczucie całemu światu jako dar. Kiedy rozpoczniesz grę, dźwięk płynący z naczynia jest również darem dla wszystkich żyjących stworzeń.

Duża Misa

Trzymaj Misę płasko na dłoni. Na wysokości, na której wydaje Ci się najlżejsza. Może to być poziom Twojego splotu słonecznego, może to być poziom Twojej talii lub połóż ją sobie na udach. Wypróbuj wszystkie możliwe pozycje.
Największe okazy może być łatwiej postawić na podłodze lub stoliku, pamiętając o podłożeniu pod jego spód kawałek materiału. Ma to zapobiec drganiom podłoża. Dobrze jest rozpocząć medytacje od największe misy a skończyć na najmniejszej.

Średnia Misa

Trzymaj naczynie od spodu opuszkami palców, lub płasko na dłoni. Upewnij się, że trzymasz je na odpowiednim poziomie. Od sposobu trzymania zależy jego dźwięk.

Mała Misa

Trzymaj misę opuszkami złączonych palców. Nie spinaj mięśni dłoni i nadgarstka.

Tybetańskie misy grające, bardzo wysoka jakość, wybierane i sprawdzone przez praktykujących mnichów z Nepalu, wykonane ze stopu 7 metali, wydają przepiękne dźwieki, są ręcznie grawerowane, mają różne wielkości i różne wzory.

Niektórzy promotorzy mis, gongów i dzwonków jak to w Polsce i ogólnie na Zachodzie bywa zaczynają także wygadywać niestworzone głupoty na temat swoich instrumentów, jakoby czyiś gong czy misa otrzymała tajemną inicjację, co w świetle nauk himalajskich mistrzów jest arcyabsurdem. Inicjację to otrzymują, i owszem, ale adepci ścieżki duchowego rozwoju czy ajurwedy od swoich żyjących wedyjskich Guru. Inicjacja służy praktyce i nauce, jest zaszczytem i honorem, jednak sprzętom nie udziela się inicjacji, a jedynie ludziom na nich grającym. Jeśli usłyszymy od jakiejś osoby, że jej gong tybetański otrzymał inicjację, to raczej oznacza, że gong nie tyle jest szczególny, ile jego właścicielka jest trochę sfiksowana, a może i chora umysłowo, bo tak się tego rodzaju oświadczenia kwalifikuje na Wschodzie zgodnie z medycznym punktem widzenia Ajurwedy.

RAGA – Osiem Prahara

Doba dzieli się w wedyjskiej muzyce na osiem periodów wyznaczonych przez bieg natury czyli Samaya Ćakram, w których to ośmiu porach, Praharas czy Yamas odgrywane są odmienne w nastroju i tonacji Raga (Rāga).

1. Wczesno-Poranna Sandhi Prakaśa – godz. 4-7 rano
Czułość, delikatność, sublimacja, pokój, spokój, umysłowa przejrzystość, klarowność, integracja życia, wsparcie natury;
2. Poranna Prahara – godz. 7-10 rano
Radość, współczucie, miłość, oddanie, cierpliwość, karmienie, odżywianie i wsparcie serca;
3. Południowa Prahara – godz. 10-13
Siła działania, zwiększanie energii, sukces i powodzenie w działaniu, wiedza, mądrość;
4. Popołudniowa Prahara – godz. 13-16
Osiąg, sukcess, kreatywność, zdrowie, bogactwo, dobrobyt, prosperowanie, spełnianie pragnień;
5. Wczesno-Wieczorna Sandhi Prakaśa – 16-19
Harmonia, synchronizacja systemu nerwowego, pokój, umysłowa przejrzystość, klarowność,  integracja życia, wsparcie natury;
6. Wieczorna Prahara – godz. 19-22
Celebracja, ekspansja, rozszerzanie, wyciszanie, usypianie, kołysanka, serenity;
7. Północna Prahara – godz. 22-1
Głęboki odpoczynek, relaksacja, oczyszczanie, odnowienie, regeneracja;
8. Późnonocna Prahara – godz. 1-4 rano
Cichość, równowaga, balans, wewnętrzna siła, zdrowie umysłu i ciała;

Warto pamiętać o okresach Prahara szczególnie podczas wspierania bioenergią osób potrzebujących na odległość. Zależnie od pory roku i lokalnego czasu pory te mogą być odrobinę przesunięte. W czasie Sandhi Prakaśa wypada wschód oraz zachód słońca. W czasie południowej i północnej pory powinno wypadać lokalne południe oraz północ. Podane czasy należy traktować orientacyjnie jako wskazówki dla aplikowania tematycznie odpowiedniej muzyki czy afirmacji lub innych leczniczych z punktu widzenia ajurwedy praktyk czy zabiegów. W medycynie kanałów energii, meridianów (Nadi Brahma), podane okresy w liczbie ośmiu, to czasy wzmożonej lub osłabionej aktywności Ośmiu Cudownych Kanałów Energii czyli tak zwanych AshtaNadi.

Raga – Swara – Sargam

Należy w aplikacji motywów muzycznych z użyciem instrumentów takich jak Tanpura, Sitar, Flet (Bansuri), Tabla (dwa bębenki) czy Misy (Ghana) stosować się do zaleceń każdej pory doby. Gandharva Tantra wyjaśnia wibracyjne i muzyczne nauki wedyjskiej muzyki Gandharwów oraz całe misterium wiedzy na owe tematy tak jak była wiedza duchowo-muzyczna tradycyjnie nauczana jako tajemna Śri Vidyaa.

Rāga oznacza także zmianę kolorytu, nastroju i tonacji w zależności od pory roku. Rāga składa się zwykle z minimum pięciu kluczowych nut (Swara) z których dokonuje się improwizacji muzycznej odpowiedniej dla danej Prahara. Rāgini to archaiczny termin sanskrycki oznaczający rodzaj żeński Ragi.

Ragi skomponowana na kluczu pięciu nut (Swara) zwane są audava (औडव) rāgas, skomponowane na kluczu sześciu nut shaadava (षाडव), a skomponowane na kluczu z siedmiu nut sampoorna (संपूर्ण saMpuurńa) ragami. Ragi, które nie trzymają się wstępującego (arohana) i zstępującego (avarohana) porządku nut zwane są vakra (वक्र) rāgas. Istnieją dwa nurty muzyki opartej na ragach: Hindustani, północno indyjski z dziesięcioma wzorami (thaats) głównymi Rag oraz Karnataka, południowy z 72 wzorami (melakarta) melodycznymi ragi.

Siedem kluczowych nut (Swara) w stylu Karnataka i Hindustani nazywanych jest Shadja (षड्जं), Rishabha (रिषभं), Gandhara (गान्धारं gaandhaaraM), Madhyama (मध्यमं), Panchama (पंचमं pańćamaM), Dhaivata (धैवतं) oraz Nishada (निषादं niSaadaM), a skracanych do sylab: Sa (Sha, Sza), Ri (Karnataka) lub Re (Hindustani), Ga, Ma, Pa, Dha, Ni. W skrócie nuty zapisuje się jako S, R, G, M, P, D, N, a dla solfeża przyjęto nazwę Sargam (Szargam) od pierwszych czterech sylab gamy.

Dźwięki indyjskiej gamy muzycznej stosuje się odpowiednio do siedmiu ćakramów w ich kolejności, a także w związku z płatkami w pięciu ćakramach żywiołów. Stosuje się tonację wznoszącą (aroha) od muladhara do sahasrara oraz tonację opadającą (avaroha) od sahasrara do muladhara z odpowiednim przypisaniem dźwięków, tak, że w obu wersjach tylko środkowa nuta wypadająca w sercu, czyli dźwięk „Ma” pozostanie bez zmian. Dźwięki sylabiczne swara powiązane są także z odpowiednimi płatkami w ćakramach, w wieńcu muladhara mamy „Sa” oraz „Sza”, w wieńcu swadhisztana mamy „Ra” (Re) oraz „Ma”, w wieńcu manipura mamy piątą sylabę  „Pa” oraz szóstą sylabę gamy „Dha”, a także kończą siódmą sylabę „Ni”, w anahata jest dźwięk trzeci gamy „Ga”, w viśuddhi jest dźwięk „A” oraz „I” które kończą sylaby gamy.

Nuty Sa oraz Pa zwane są Achala (aćala) Swara tworząc muzyczną tonację stanowiącę kanwę dla całej indyjskiej muzyki klasycznej. Pozostałe z siedmiu nut gamy to Chala (ćala) Swara. Nucenie dźwięków gamy, wyśpiewywanie gamy to tak zwana Swarmalika. Raga oznacza kolor, barwę lub pasję, jednak w muzyce oznacza zabarwienie utworu, barwę muzyki. Jeśli chodzi o misy i dzwony to najważniejsze na początek są te instrumenty, które wibrują w tonacji „Sa” oraz „Pa” odpowiednio dla lotosu muladhara oraz viśuddhi lub dla sahasrara i manipura wedle kolejności czyli misy aćalam.

Hymny wedyjskie śpiewano na trzy nuty.
Podstawowego tonu serca, nuty Svarita nie oznaczono w zapisie nutowym. Wyższą nutę oznaczano pionową kreseczką nad sylabą, co zwano Uddata, podniesienie. Niższą nutę zwano Anudatta i oznaczano poprzez podkreślenie odpowiedniej sylaby intonowanej niżej. Rytm recytacji wyznaczają oczywiście długie i krótkie samogłoski alfabetu wedyjskiego, czyli devanagari.

Laya oznacza w rytmice (taala) tempo. Tempo może być wolne (vilambita, kapha), średnie (madhya, pitta), lub szybkie (druta, vata). Dodatkowo ultra-wolne tempo może być oznaczone jako Ati-vilambita, a ultra-szybkie jako Ati-druta. Tak mamy trzy główne tempa śpiewania, a w sumie pięć szybkości śpiewania jakby od pięciu żywiołów.

Według R. Venugopalan „1. W Sahasrara Ćakra, Swara is ‚Sa’, Śakti is Brahmni, przepływ energii biegnie z góry od Sahasrary do Muladhary i spowrotem a typową Ragą jest Shadja.
2. W Ajńya Ćakra Swarą is ‚Re’, Śakti jest Maheśvari, przepływ energii biegnie od Muladhara do Adźni ćakry a typową  Ragą jest Rishabha.
3. W Viśudhi Ćakra Swarą jest ‚Ga’, Śakti jest Kaumari, przepływ energii biegnie od Muladhary do Viśuddhi Ćakry a typową Ragą jest Madhyama.”

Na gitarze można grywać w indyjski sposób, zaczynając od ćwiczenia Sa, Re, Ga, Ma, Pa, Dha, Ni kolejno na jednej strunie. Jest to dobre ćwiczenie dla poczatkujących zainteresowanych muzyką indyjską. Aby grać indyjskie utwory musimy dużo ćwiczyć na indysjki sposób. Zaczynamy ze swaram: Sa Re Ga Ma Pa Dha Ni na odpowiednich strunach.

E–0–2–4–5–7–9–11–12–
B–0–2–4–5–7–9–11–12–
G–0–2–4–5–7–9–11–12–

Na początek może nie wyjdze za ładnie, ale bedzie brzmieć całkiem przyjemnie. Graj na kolejnych strunach, na jednej za kazdym razem.

TANPURA – Instrument Boga Śiva

Wspaniały, ręcznie wykonany indyjski instrument tanpura, używany w klasycznej muzyce Północnych Indii. Instrument prześliczny, subtelny, tworzący niezapomniany klimat w domu czy sali medytacji. Odpowiednio nastrojony wydaje z siebie charakterystyczne medytacyjne „mruczenie”. Znakomity pomysł na niebanalny prezent i wyposażenie mieszkania. Wspaniała ozdoba nastrojowego salonu, pokoju, sklepu, kafejki. Tamburaa (Devanagari: तम्पूरा) w północnej Indii zwany tanpura, to zwykle czterostrunowy instrument śiwaicki służący do wygrywania Om oraz generalnie dla harmonizowania i leczenia słuchających muzyki. Instrument ma dwa podstawowe rodzaje, męski jest duży (długość ponad 1 metr), a mniejszy jest żeński (około 3/4 metra). Istnieje trzeci rodzaj, mały instrument podróżny długości 30-60 cm, służący tylko do akompaniowania i zwany tanpuri (tamburi). Czasem można spotkać pięcio lub sześciostrunową wersję tampuraa. Instrument ten jest bardzo bogaty w harmoniczne i dźwięczne półtony dające bogactwo wrażeń estetycznych podobnych migocącej tęczy barw. Kalsyczna wibracyjna muzyka indyjska znana jako jivari (dźiwari), budząca dusze grana jest tylko na tanpura, sitar i veena (viina). Standartowo tanpura nastrojona jest w toncji PA, sa, sa, SA czyli 5-8-8-1. Do grania niektórych ragas nastrajamy instrument w tonacji 4-8-8-1 or Ma sa sa Sa lub z tonem NI poniżej oktawy NI sa sa SA (7-8-8-1). W pięciostrunowej Tanpura dodana jest jedna struna z dźwiękiem NI: PA NI sa sa SA (57881)or MA NI sa sa SA (47881).

Tambura – instrument muzyczny z grupy strunowych szarpanych z pudłem rezonansowym, gryfem i progami na podstrunnicy. Wykonywana jest z drewna, posiada zwykle cztery struny, obecnie najczęściej metalowe. Instrumenty ośmiostrunowe strojone są unisono parami, podobnie jak np. w mandolinie. Jej nazwa indyjska (dewanagari: तम्पूरा trl. tampūrā) prawdopodobnie wywodzi się z perskiego pandura i dalej arabskiego dambura. Podobny źródłosłów ma mandolina, której zwłoszczona nazwa łacińskiego mandora brzmi mandola, przybrała ostateczną, zdrobniałą formę mandolina. Tambura w zachodniej kulturze kojarzona jest z hinduską muzyką medytacyjną, gdyż w istocie często towarzyszy wykonywaniu pieśni raga. Obok takich instrumentów jak: sarangi, tabla, sitar jest klasycznym instrumentem muzyki indyjskiej. Indyjska tambura w odróżnieniu od sitaru nie posiada progów. W Europie znana jest (w nieco odmiennej od azjatyckich instrumentów formie) z Bałkanów, głównie z Bułgarii, gdzie pełni rolę instrumentu ludowego lub instrumentu solowego w utworach „klasycznych” inspirowanych muzyką ludową. Irański setar, zasadniczo jest tożsamy z tamburą. Bułgarska tambura jest często ośmiostrunowa. Tambura w dawnych czasach była szeroko stosowanym instrumentem w całej wedyjskiej kulturze indoeuropejskiej, dlatego jest szczególnie ważnym instrumentem muzyki ludowej jak i medytacyjnej.

O Mistrzu Ajurwedy w Polsce

Ryszard Zenon Matuszewski lepiej znany jako Mistrz Mohan lub Swami Lalitamohan zajmuje się tradycyjną medycyną wschodu od 1976 roku, czyli praktycznie od wieku młodzieńczego. Już w ostatniej, ósmej klasie szkoły podstawowej czytał i gromadził wiedzę na temat naturalnej medycyny Indii, Tybetu, Chin i Japonii, a także jogi i sztuk walki.

W 1978 roku rozpoczął wieloletnie studia metod terapii i leczenia Dalekiego Wschodu, szczególnie z obszaru Himalajów (Nepalu, Indii i Tybetu). Zapoznał się gruntownie z himalajskimi masażami, akupresurą, akupunkturą, kręgarstwem, ziołolecznictwem, wodolecznictwem, terapią ogniową i solarną, leczeniem głodówkowym, diagnostyką z tęczówki oka, badaniem pulsów, biomasażami, dietetyką, badaniem stanu Tridośa (Tridosha), nauką o meridianach (nadis), naditerapią, aromaterapią, apiterapią, leczeniem kolorami, bioterapią, pranoterapią, respiroterapią – leczeniem oddechem; terapią dźwiękiem, muzyką i śpiewem, wibracjami śpiewających mis i gongów; diagnostyką wedle zapachów, wyglądu twarzy oraz linii dłonii; poznał czakroterapię, nada brahmę, leczenie smakami, energią kształtów, jantr i mandal, metodami leczenia na odległość, egzorcyzmowaniem sił demonicznych; wykonywaniem uzdrawiających ceremonii i rytuałów szamańskiego typu z Indii; terapią ofiar przemocy, gwałtu i pedofilii oraz wieloma innymi szczegółowymi naturoterapiami ajurwedyjskimi pochodzącymi od himalajskich, indyjskich i tybetańskich mędrców, ryszich.

Pełen przekaz nauk i praktyk ajurwedyjskich Mistrz Mohan Ryszard Matuszewski otrzymał w latach 1983-1986 od indyjskich mistrzów takich jak Guru Ananda Shiv z siddhaśramu w Himalajach czy Swami Krishnacharya. Obecnie Ryszard Matuszewski, Lalitamohan, jest Guru-Strażnikiem nauk i praktyk ajurwedyjskiej tradycji z obszaru Himalajów. Najwięcej pracy poświęca na kształcenie kolejnych pokoleń specjalistów z zakresu rozmaitych terapii Ajurwedy.

Ryszard Matuszewski, Mistrz Mohan jest jednym z najlepiej wykształconych praktyków tradycyjnej medycyny ajurwedyjskiej nie tylko w Polsce ale i na Zachodzie. Pierwszych specjalistów z zakresu terapii ajurwedysjkich zaczął z powodu swojej wiedzy i umiejętności kształcić już około 1981 roku, a w latach 1981-1989 wykształcił ponad trzy tysiące osób z zakresu wschodniej medycyny prewencyjnej ucząc m.in. masażów i biomasażów, akupresury, czakroterapii, pranaterapii, aromaterapii, leczenia kolorami, gimnastyki zdrowotnej, zdrowej diety, indyjskiej bioterapii i radiestezji, psychoterapii transpersonalnej, doradztwa duchowego, leczenia duchowego czy geomancji. W latach 1990-1999 wykształcił kolejnych prawie 3 tysiące znawców metod ajurwedysjkich terapii, którzy aktualnie w swej działąlności posługują się najczęściej hasłąmi takimi jak Naturoterapia, Masaż, Biomasaż, Leczenie Dźwiękiem i Światłem, Leczenie Białym Światłem, Leczenie Złotym Światłem.

Ryszard Matuszewski jak dotąd pomógł ponad 20 tysiącom ludzi, którzy zwrócili się do Niego po radę, pomoc, receptę czy terapię. Mistrz Mohan unika generalnie reklamy swojej ajurwedyjskiej, uzdrowicielskiej działalności, gdyż każdego dnia jest praktycznie zajęty pracą przyjmowania poszukujących uzdrowienia, tak indywidualnie jak i grupowo w ramach kompleksowych grup terapeutycznych. O ile w latach 80-tych Mistrz Uzdrowiciel Ryszard Matuszewski przyjmował chorych i cierpiących bardziej indywidualnie, o tyle w latach 90-tych z powodu ilości chętnych czynił to bardziej grupowo, dzięki czemu z prostych w stosowaniu metod terapii mogło skorzystać znacznie więcej osób potrzebujących uzdrowienia.

Ryszard Matuszewski, Mistrz Mohan zawsze podkreśla swobodę pacjenta do stosowania wielu terapii jednocześnie w tym do korzystania z pomocy medycyny akademickiej i leków alopatycznych. Konsekwentnie podkreśla, że wszelkie pojawiające się od niektórych uzdrowicieli zakazy chodzenia do innych terapeutów czy lekarzy mają na celu jedynie ochronę własnego biznesu na pacjencie i nie są zgodne z ajurwedyjską zasadą działania dla wyższego dobra pacjenta.

W latach 80-tych jako jeden z kilkudziesięciu naturoterapeutów uczestniczył w panelach z lekarzami akademickimi na temat współpracy medycyny akademickiej z przedstawicielami alternatywnych metod terapii i uzdrawiania. Wielu profesjonalnych lekarzy zajęło się dzięki temu wybranymi metodami lecznictwa naturalnego, a nawet zaczęło je badać i wdrażać na oddziałach szpitalnych, na ile było to możliwe.

Ryszard Matuszewski jako Mistrz Ajurwedy szczególnie poleca i promuje tworzenie przez wykształconych naturoterapeutów cotygodniowych Kręgów Uzdrawiania z licznymi ćwiczeniami polepszającymi funkcjonowanie i wspomagającymi terapie różnorakich zaburzeń i dolegliwości dla wszystkich chętnych.

Informacje

o warsztatach, kursach i wczasach z profesjonalną nauką i praktyką metod Ajurwedy uzyskasz pisząc na adres:

Szkoła Ajurwedy w Polsce, R. Z. M.

P.O. Box 247, 44-100 Gliwice, PL

Opracowanie i redakcja tematu:

Swami Jayant (Dźajant)

Więcej na temat Ajurwedy i terapii ajurwedyjskich poczytasz m.in. tutaj:

https://himavanti.wordpress.com/ajurweda-w-polsce/

http://www.himavanti.org/ajurweda.htm

14 uwag do wpisu “Muzyka: Misy, Gongi, Dzwony i Tanpura

  1. Kiedyś byłem na warsztatach prowadzonych przez Nauczycielkę z Himawanti i to, co ta kobieta robiła za pomocą gongu to była duchowa podróż naprawdę najwyższego lotu. Jednakże jakiś czas potem pojechałem do jakiegoś niby szamana z Warszawy (nie pamiętam jak mu tam było) to koleś odwalił takie show na gongach, że ja bym lepsze zrobił na moich domowych talerzach. Zły byłem jak diabli na siebie, bo wydałem na to gówienko, czyli imprezę dokładnie 400 zł!

  2. Witam.

    Czy mógłbym dostać informacje na temat warsztatach i kursach Ajurwedy?

    Pozdrawiam.Janusz Czarnecki

  3. Uwielbiam Gongi i muzykę duchową. Mistrza Lalitamohan Matuszewski jest wspaniałym nauczycielem duchowym. W Polsce chyba wielu lepszych nie znajdziecie. A i tacy z Rosji czy USA to są zwykle cieniasy wobec Mistrza Rozwoju Duchowego Ryszarda Matuszewskiego. To prawdziwy Mistrz Tantry i Jogi. wiedza i praktyka perfekcyjnie połączone.

    I te cudowne praktyki z aniołami i bóstwami. Same wspaniałości u Mistrza Mohandżi!

  4. Nazywa się Mistrza Lalita Mohana Babaji Mistrzem Renesansu XXI wieku. Tak wszechstronnie wykształconego duchowo Mistrza, znawcę i praktyka wszystkich duchowych ścieżek bez mała: buddyzmu, sufizmu, hinduizmu, taoizmu, mistyki chrześcijańskiej i nie wiem czego jeszcze nie było na tej Ziemi. Tylko ignoranci czy sfanatyzowani na całość o niskim poziomie inteligencji nie będę mieli szczęścia trafić na wielkiego formatu geniusza duchowości. A to jest dla duszy nieszczęście, bo droga do oświecenia i wyzwolenia długa, długa, długa… i trudna albo niemożliwa, jak ktoś się gruntownie uwikła w satanistyczną wiarę zwaną- katolicyzmem…

  5. Muzyka duchowa, rozwój duchowy. Wg mnie rozwój duchowy, wszelkiego rodzaju przeżycia tego typu prowadzić mają do wielkiego spokoju i szacunku dla każdej istoty, również tej, z którą się nie zgadzamy. Więcej miłości i radości do innowierców i swoich własnych zgwałconych ofiar katolickim pedofilskim kleszkom życzę! Tego wszystkim życzę.

    Pozdrawiam, Radek.

  6. Pingback: Relaksacyjny koncert himalajskich gongów —

  7. Anka Pol katoliczka kochająca JEZUSA pozdrawiam was wszystkich, tolerancyjnych z nienawiścią na ustach. Mam dużo miłości w sercu nawet do tych , którzy mnie nienawidzicie. Harmonię uzyskuję kontemplując w ciszy Słowo Boże. BŁOGOSŁAWIONE TWOJE USTA PEŁNE ODRADZAJĄCEJ CISZY. AMEN JEZU AMEN.

  8. Bardzo ciekawa stronka, mogłabym czytać i czytać, niestety – przykro mi to pisać – przeszkadzają mi te migoczące świeczki. Czy są one tutaj w jakimś celu?

  9. Pingback: Ajurweda – Himalajska medycyna naturalna i duchowa | Himawanti Om Mahakali Durga Dewi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s