Szambala


Królestwo Magów – Wojowników

Szambala to właściwie w językach orientu takich jak sanskryt Śambhala. Tak dziwnie na Zachodzie, a już szczególnie w Polsce zmienia się oryginalne brzmienie nazw i pojęć. A potem tacy Polacy jeżdżą do Indii czy Tybetu. Pytają o Królestwo Szambala i nikt tam na Wschodzie nie wie co to jest ani nawet o co chodzi. A trzeba w północno-wschodniej Indii czy Nepalu, Tybecie, pytać o Śambhala, a nie o Szambala.

Śambhala to nazwa starożytnego Królestwa umiejscawianego w północno-wschodniej Indii. Śambhala uważana jest za ojczyznę buddyjskich nauk kalaćakra. Nauki te odgrywają współcześnie centralną rolę w buddyzmie tybetańskim, chociaż pochodzą z wedyjskiej Jogi. Uczą usuwania skutków czarnej magii, uroków i zaklęć. Należą do tantry magicznej. Oczywiście nauki Kalaćakry powstały znacznie wcześniej niż buddyzm, zostały adoptowane przez buddystów. Przedbuddyjska tradycja śiwaicka Tybetu i Północnych Indii ukazuje bogactwo nauk kalaćakra, która jest lotosem o stu płatkach umiejscowionym wewnątrz głowy, tuż po czaszką, a ponad tak zwanym trzecim okiem, adźną.

Śambhala jako Kraina czy Królestwo bardzo starożytne odgrywa swe znaczenie nie tylko jako miejsce do zlokalizowania, ale także jako zbiór wartości duchowych, nauk i praktyk jakie są z Śambhalą kojarzone. Tradycja tybetańska zalicza Śambhalę do tak zwanych “ukrytych dolin”, określonych miejsc, które w czasach trudnych będą do dyspozycji całej ludzkości.

Wiedza i moc mieszkańców Królestwa Śambhala pozwala zapanować nad wszystkimi mocami negatywnymi, nad wszystkimi siłami zła, ciemności i mroku. Z Śambhali jako Krainy Wschodu ma nadejść zbawiciel, wyzwoliciel, czyli Vishnu jako Kalkin (Mesjasz, Chrystus, Maitreya). Śambhala przypomina Raj z którym kontakt został przez ludzkość utracony za sprawą demona Asmodeusza. Śambhala w opisach tybetańskich to wiecznie zielony ogród natury, kraina mlekiem i miodem płynąca, którą zamieszkują ludzie wysoko rozwinięci, o najwyższej inteligencji duchowej.

Śambhu, a ściślej Śiva Śambhu to prehistoryczny czy mityczny władca Śambhali wedle starych nauk śiwaickich północnych i wschodnich Indii oraz Tybetu. Zresztą takie formy buddyjskie jak Mahakala to manifestacje Boga Śiva w mitologii i religii Indii. Tak się złożyło, że Mahakala został zaadoptowany przez powstający buddyzm, a Mahakali, Wielka Bogini Kali pozostała jako rdzennie hinduska. Jednak jest to Śiva i Śakti w postaci Mahakala i Mahakali, a buddyści praktykujący z Mahakalą są tak naprawdę wyznawcami Boga Śiva. Na wschodzie jest to dla ludzi oczywiste, ale na zachodzie różnie bywa, bo randystów nie brakuje.

Śambhava od Śambhu to fillozofia czy jak kto woli nauka duchowa, ezoteryczna, leżąca u podstaw indyjskiej tantry. Śambhava reprezentuje pogląd, że Śiva Bóg Najwyższy jest nieosobowy czy ponadosobowy, nie posiada ego, a wszystkiego dokonuje na ziemi jego moc żeńska czyli Śakti, Devi. Inaczej Kundalini, bo to jest właśnie Bogini, zarówno jako moc duchowa czy charyzmat, jak i jako duchowa, święta osoba, duch święty, zawsze żeński, także w naukach biblijnych, jako rucha.

Śambhava to świadomość mieszkańców Śambhali, świadomość jedynego najwyższego Boga, który jest ponad wszelkim osobowym bytem, jako absolut bezosobowy, bezosobisty, nie mający względu na osoby ani zasługi, ani na własne lubię czy nie lubię. Śambhava to świadomość Śambhu Śiva, świadomość Boga, świadomość duchowa. Można powiedzieć niejako odwrotnie, że kto nie jest świadomy Śambhali i jej mieszkańców, ten nie jest rozwinięty duchowo, jego boskość nie jest obudzona. I sprawa wiary czy wyznania nie ma tu nic do rzeczy.

Pojęcia takie jak Śiva, Śambhu, śama, tantra czy kalaćakra stają się w sposób oczywisty jasne kiedy w umyśle zajaśnieje Światło Boskości, Świadomość Boga. Mag nie mający pojęcia o tych sprawach nie jest białym magiem, tylko czarnym, magiem tkwiącym w mroku swojego ego. Już Mikołaj i Helena Roerich radzili zainteresowanym duchowością, ezoteryką, magią – podróż do Śambhali, chociaż sami długo szukali miejsca pod błędną nazwą, randyzując co nieco.

Śama to stan wyciszenia umysłu, wyciszenia myśli. Śama to stan świadomości rycerza światła, wojownika stającego zawsze po stronie Boga, a ponieważ Bóg jest Dobrem, to wojownik Śambhali staje po stronie tego co dobre, chociażby życie musiał poświęcić. I robi to ze spokojem sumienia, ze spokojem myśli, z pełnym oddaniem i poświęceniem, nie jakiemuś duchowi astralnemu z channelingu, tylko Bogu Śiva – Stwórcy Wszechświata. A cały wszechświat, a nawet wszechświaty to coś dużo więcej niźli jakiś duch astralny z channelingu czy duch zmarłego Jezusa, Mojżesza lub Buddy, nawet Kryszny. Duchy osobowe, nawet wielkich świętych, to coś dużo mniejszego od Wszechistnienia, z którego wszystko co istnieje powstało, także święci i prorocy, awatarowie.

Jasnym jest, że szuka się łączności ze świętymi, Kryszną, Buddą czy Jezusem, ale Bóg Śiva, Śambhu, to coś dużo więcej, inteligencja nieskończona i światłość nieskończona. Pokona każdy przejaw mroku i ciemności, który jest skończony, gdzieś na peryferiach kosmosu, jako rodzaj chwastu na polu u dobrego gospodarza. Poprzez channeling ludzie ulegają opętaniu, zwiedzeniu i pomyleniu przez astralne duchy mroku. Śambhala do Kraina Oświeconych w Bogu Najwyższym. Śambhala to Raj duchów czystych, światłych i rozumnych, które poznały jak są małe przed obliczem tego, który jest Nieskończony. Śambhala to dużo więcej niż można słowami wyrazić.

Już samo ŚAM oznacza pięcioraką czystość o jakiej mówią pisma wedyjskie. Z tej czystości ŚAM rodzi się ŚAMA – stan cichości wnętrza, spokoju myśli i sumienia, stan niepokalania. Śama to zdolność niepodzielnej, głębokiej koncentracji na dowolnym obiekcie. Śama to jedna z sześciu wielkich cech joginów zwanych razem Szatsampatti. Śambhu to aspekt Boga dający oczyszczenie i błogosławieństwo wszystkim czującym istotom. Prawdziwy Śiva Śambhu!

Kalaćakra to ostatnia i zarazem najbardziej skomplikowana tantra buddyjska, ale przedbuddyjskiego, wedyjskiego pochodzenia. W zasadzie buddyzm bez nauk duchowych starożytnej kultury wedyjskiej nie istnieje. Kalaćakra to dosłownie Krąg Czasu. Pochodzi wedle tradycji od króla Sućandra z Krainy Śambhali spolszczonej jako Szambala i zruszczonej jako Szambała. W nauce kalaćakra, rachuba czasu, astronomia i astrologia wedyjska odgrywają wielką rolę.

W indyjskiej wersji postać Kalabhairava Śiva jest centralną postacią praktyki kalaćakry, a Śambhu Śiva jest jego łagodną i miłosierną odmianą czy emanacją. Kalabhairava to dosłownie Straszliwy Czas, postać Boga pozwalająca na usuwanie wszelkiego zła, ciemności i mroku jakie próbują zapanować nad umysłami ludzi i światami żyjących istot. Praktyki kalaćakry to najmocniejsze bodaj egzorcyzmy, a uczniowie Królestwa Śambhali to prawdziwi wojownicy, mistrzowie sztuk walki znanych w Oriencie nie tylko ze swych legendarnych umiejętności, ale także z doskonałej filozofii życia, honoru oraz głębokiej okultnej ezoteryki w tym alchemii i astrologii.

Nie ma magii, okultyzmu czy mistyki bez wiedzy o Śambhali – Królestwie Oświeconych Wojowników. A Kalaćakra jest tak samo związana z Mahakalą jak i z Boginią Mahakali, czyli Kaliką, która jest Śakti, mocą Śiva Boga, w Rygwedzie zwanego też Yahvah. W ten sposób wiedza o Królestwie Śambhala zatacza pewne historyczne koło, jako że już dawno na Wschodzie wiadomym jest iż to, co nazywamy żydami czy semitami, to małe plemię, które kiedyś wywędrowało z Kaszmiru i osiedliło się w Egipcie. Tak przez wieki powstała zniekształcona wersja prawdziwej duchowej nauki o królestwie Bożym, którą przekazuje Biblia wraz z historą żydów. Czas już na Zachodzie powrócić do źródeł rzeki i zacząć studiować mądrość z Śambhali. Najwyższy czas – Mahakala.

Czas powrócić do Boskiej Magii, Białej Magii z Królestwa Śambhala. A przecież to, co nazywamy Huną to wiedza z Indii przeniesiona przez berberyjskich emigrantów, którzy dawno temu uciekli ze swej afrykańskiej ojczyzny na Pacyfik, nawet na Hawaje. Huna powstała najbardziej wtedy, kiedy plemię Huna – społeczność mająca jakieś 5 milionów ludzi, przekazało swe nauki emigrantom z Afryki, którzy wywędrowali na wyspy Polinezji. A Hunowie indyjscy tę wiedzę przejęli ponoć wprost od Bogów, Dewów, którzy jakiś czas pomieszkiwali razem z ludźmi. Szkoda tylko, że dzisiejsze resztki Huny z Hawajów utraciły bardzo wiele z oryginalnych źródeł jakie ciągle można odzyskać w Indii i Tybecie. Cała magia czeka na godnych wyuczenia się jej, bo ludzie Zachodu mają problem z moralnym udoskonaleniem, trzeźwością, wiernością, uczciwością, szczerością, a nawet mówieniem prawdy.

Na czym polega walka Rycerzy, Wojowników Szambali ze złem i złymi istotami warto prześledzić na przykładzie. Tacy wyznawcy hochsztaplera Jamesa Randi’ego przemierzą Indie i stwierdzą, że Szambala jest mitem, bo na Wschodzie nikt o tym nie słyszał. Sekta randystów nie chce słyszeć o tym, że po prostu źle wymawiają nazwę jako kompletne nieuki nie znające sanskrytu. Tak randyści jako pajace antynauki ogłaszają swe rzekomo naukowe odkrycia. Prawdziwi pajace i hochsztaplerzy, nie mający pojęcia o tym czym się zajmują, to właśnie randyści. W Polsce jest ich silne stronnictwo wspierające wszelkie szkodliwe, antyhumanistyczne akcje przeciwko duchowej kulturze wschodu o której nie mają pojęcia.

James Randi to taki amerykański pajac i pseudonaukowiec co wbrew poważnie udokumentowanym odkryciom naukowym chciał udupić w 1988 roku badania nad prawdziwością zasad homeopatii. James Randi ośmieszył się ostatecznie, kiedy wyniki francuskich badań naukowych potwierdziły cztery niezależne laboratoria, w tym japońskie, wyjątkowo rygorystycznie dbające o obiektywizm wyników naukowych eksperymentów. Degranulacja bazofilów udowodniona przez J. Benveniste’a jest faktem naukowym od 1988 roku. A dzięki niej także kompletna głupota i antynaukowość Jamesa Randi, który sprawdza się tylko jako aktywista gejowski. To mu idzie dobrze, ale o nauce i nowych odkryciach James Randi nie powinien się wypowiadać, bo nie ma ani wiedzy ani inteligencji żeby móc zrozumieć nawet proste zagadnienia naukowe.

Rycerze Szambali są tymi Aniołami Boga i Bóstwami, którzy Światło Prawdy przynoszą i ku prawdzie kierują ludzi, a zasłony iluzji zrywają z ludzkich serc i umysłów. Kto nie zestraja swojego umysłu z Prawdą, ten nie wejdzie do Szambali, bo wyznawcy słodkich i miłych kłamstw oraz urojonych poglądów oraz tandetnych kłamstewek w ślepocie na Prawdę nie są w stanie ani zobaczyć Szambali ani nawet praktykować duchową podróż ku Szambali.

Om Maha’kala’ya Namah! 

Nauki Śambhalah dla Liderów Duchowych

Reklamy

6 uwag do wpisu “Szambala

  1. Szambala to Królestwo Światłości, które zwalcza mroczne demony z podziemnego miasta Agharta, gdzie są więzione od 3200 roku p.e.ch…

  2. Nikt nie ma takiej wiedzy o Szambali jak Mistrz Lalitamohandżi i jego najbliżsi uczniowie. Całe Bractwo Himawanti to otwarte wrota do Krainy Szambali!

    Indrapani Arkadiusz Bolesław Lisiecki

  3. Witam serdecznie.
    Wszyscy Lamowie powinni przybyć do Polski,gdyż czas już, się zjednoczyć.
    Wszystkie szkoły,nauki połączyć w jedną prawdę,tj. Strumień Światła.
    Źródłem jest Polska,gdyż stąd pochodzi pierwotny strumień Światła.
    Pozdrawiam światłem Apsolutu..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s